Ewidentna fałszywka Schediusa
Około 1660 roku w klasztorze w Doberan odnaleziono podczas remontu wmurowaną w ścianę metalową skrzynkę, w której znajowały się dwa arkusze papieru w całości zapisane runami. Natychmiast ropozczęła się dyskusja naukowa, która w zasadzie trwała aż do końca XIX wieku. Pojawiały się różne głosy, od entuzjastycznych, bo przecież znaleziono treść Sagi o Antyriuszu aż po wyraźne wskazywanie, że jest to ewidentne fałszerstwo.
Po przeanalizowaniu tej całej dyskusji, oraz przeczytaniu treści Sagi, całkowicie się zgadzam z tym, że odnaleziony wówczas dokument jest fałszerstwem. Bardzo nietypowym fałszerstwem.
Większość bowiem niemieckich uczonych wskazała na Eliasa Schediusa, jako na twórcę tego runicznego dokumentu. I z tym także się w pełni zgadzam. Zgadzam się nawet z tym, że sam język, wygląd run jak i użyty papier nijak nie wskazują na znacznie starszą prowienencję artefaktu niż początek XVII wieku.
Po co więc o tym piszę? Bo w przeciwieństwie do owych niemieckich uczonych językoznawców zapoznałem się także z innymi dziełami Schediusa i jakoś taki krótki - tylko 30 zwrotkowy wiersz - do tego bez obrzymiej ilości odniesień do antyku, do niego niezbyt pasuje.
Żebyśmy się dobrze zrozumieli. Całkowicie zgadzam się z opiniami, że cały ten dokument został przygotowany przez Eliasa Schediusa, natomiast nie zgadzam się z tym, aby treść tego dokumentu w pełni Schediusowi przypisać.
Dlaczego? Wcale nie chodzi o brak wiedzy Schediusa, a o całą otoczkę temu dokumentowi towarzyszącą.
Otóż dokument ten odnaleziono zamurowany w klasztorze w Doberan - zamurowany zaś on został na krótko przed wejściem wojsk Wallensteina do Mecklemburgii. Potraktowano go jak cenny zabytek, pomimo tego, że papier na którym go spisano wyprodukowano niedawno, a atrament nawet jeszcze w pełni nie wyschnął. To pierwsza poszlaka.
Druga jest jeszcze ciekawsza. Runy, którymi spisano dokument, zawierają błędy, jeśli patrzeć na naszą umiejętność odczytania tego alfabetu. Natomiast są zgodne z tym, co o runach wiedziano w początkach XVII wieku. Po odczytaniu treści zresztą okazało się, że teskt został spisany w starogórnoniemieckim, ale z błędami.
Naukowcy przyjęli więc, że oryginalny niemiecki XVII wieczny poemat Schediusa został przez niego zarchaizowany oraz zapisany za pomocą run. Nikt jednak nie próbował wyjaśnić najważniejszego. Po co Elias Schedius zadał sobie tak dużo trudu.
My jednak, w przeciwieństwie do niemieckiej akademii, mamy także inne wyjaśnienia. Oraz możemy z tym artefaktem powiązać inne, które w tym samym czasie się pojawiły.
Z czego więc korzystał Schedius tworząc swój zapisany runami poemat? Prawdopodobnie bowiem (tak wynika z treści tego poematu) utwór ten powstał około I wieku pne, i zapisany został jakimś innymi pismem niż runicznym, a do tego językiem odmiennym od języków germańkich. Elias Schedius był zdolnym lingwistą, posługiwał się biegle hebrajskim i arabskim (o łacinie czy grece nie wspominam, bo to oczywistość tamtego czasu), pewnie znał także dobrze języki słowiańskie, w tym polski, bo w ostatnich dniach życia był zatrudniony w Kancelarii Królewskiej w Warszawie (albo czegoś tam po prostu szukał w archiwach, a błędnie przyjęto, że skoro był tam obecny często, to znaczy, że tam go zatrudnili). Wiemy także, że z podróży po świecie polscy dyplomaci mieli także przywozić opisy i odpisy wandalskich artefaktów. Czyli było tam coś, co Schediusa interesowało.
Tylko nie pasuje datacja. Ten runiczny tekst powstał około 1627 roku, Schedius był wówczas traktowany jako wyjątkowo uzdolniony młodzieniec (13 lat) o bardzo wielkiej erudycji. Na taki żart jednak by sobie nie pozwolił. Natomiast mógł otrzymać zlecenie na przygotowanie takiego tłumaczenia jakiegoś oryginalnego antycznego dokumentu. Później wykułoby się go na jakimś kamieniu i sprawa byłaby zamknięta. Realizacji tego planu przeszkodziły zaś wojska Wallesteina, a o miejscu ukrycia tego dokumentu zapomniano.
I tu jest właśnie najciekawsze. Czy Schedius komuś w Warszawie wspomniał o tym, co przygotowawał dla książąt Mecklemburgii? Czy dlatego po przypadkowym odnalezieniu natychmiast zaczęto w niemieckim środowisku naukowym traktować ten dokument jako ewidentne fałszerstwo (czym oczywiście bezsprzecznie był)?
Ale najważniejsze pytanie powinno brzmieć - co się stało z oryginałem (lub odpisem z oryginału), z którego korzystał wówczas Schedius?
tagi: niemcy polska wandalowie saga antyriusz meklemburgia fałszestwo schedius
|
|
Pioter |
| 18 grudnia 2025 11:23 |
Komentarze:
|
|
Pioter @atelin 18 grudnia 2025 11:50 |
| 18 grudnia 2025 11:53 |
Nie. Troling jest bezmyślny i dla żartu. To wygląda na nieudaną operację służb specjalnych.
|
|
OjciecDyrektor @Pioter |
| 18 grudnia 2025 12:50 |
Jak to co się stało z oryginałem? Wywieźli go do Szwecji..:)
|
|
Pioter @OjciecDyrektor 18 grudnia 2025 12:50 |
| 18 grudnia 2025 12:55 |
Wydaje mi się, że w Meklemburgii był tylko odpis. Nie wiadomo skąd pochodzący i w jakim języku spisany.
|
|
OjciecDyrektor @Pioter 18 grudnia 2025 12:55 |
| 18 grudnia 2025 13:09 |
Sugerujesz, że nasz uzdolniony młodzieniec jeździł do Wawy po to by kraść oryginały, a podkładsć kopie?
|
|
Pioter @OjciecDyrektor 18 grudnia 2025 13:09 |
| 18 grudnia 2025 13:15 |
Nie. Tylko, że ktoś mu dostarczył jakiś odpis z zadaniem ułożenia wiersza napisanego runami. Miał wtedy jakieś 13/14 lat, więc to nie jego inwencja.
Do czego natomiast było to potrzebne Meklemburczykom (lub Szwedom) trudno na razie powiedzieć.
W każdym razie poemat jest ciekawy, bo pisze o czymś czego Nugent, ani Marschalk nie znali.
A najlepsze jest zdanie jednego niemieckiego profesora z Roskocka pod koniec XIX wieku. "Należy wszystkie bajki o Wandalach wrzucić tam, gdzie ich miejsce - do bajek"
|
|
OjciecDyrektor @Pioter 18 grudnia 2025 13:15 |
| 18 grudnia 2025 13:36 |
Czyli to mógł być szantaż ujawnienia oryginału, jeśli ktoś w Meklemburgii nie spełni żądań inicjatora "przekładu". A zatem ów oryginał mógł spowodować roszczenia terytorialno-dynastyczne wobec panujących w Meklemburgii. A roszczenia takie w zasadzie mogli wysuwać tylko Polacy. I to być może zainspirowało uzdolnionego młodzieńca do sprawdzenia/upewnienia się, że oryginał był prawdziwy. Ów oryg8nał pochodził zapewne z brzetysławskiej jumy.
|
|
Pioter @Pioter |
| 18 grudnia 2025 13:44 |
Z jakiegoś powodu ukrytu tę młodzieńczom zabawę przed Wallensteinem, a potem gdy tylko wypłynęła cały czas podkreślano, że to fałszywka. Na sam zaś koniec unieważniono nawet postać Antyriusza jako bajkę.
Wszystkich Wandalów nie dano rady unieważnić, bo kajser sięgnął akurat w propagandzie po Genzeryka i Radegasta, ale próbowano dość mocno.
A skala działań wskazuje, że nie chodziło o samą Meklemburgię.
|
|
OjciecDyrektor @Pioter 18 grudnia 2025 13:44 |
| 18 grudnia 2025 14:16 |
Przed Walensteinem ukryto, aby Habsburg nie wykorzystał tego. A zatem to mógł być nacisk Polaków albo Duńczyków na Niemców. My mieliśmy problemy z Prusami, więc podejrzewałbym w pierwszej kolejności Duńczyków
|
|
Pioter @Gotoxy76 18 grudnia 2025 14:07 |
| 18 grudnia 2025 14:18 |
Będzie. Z opracowaniem. Na allego w przyszłym roku
|
|
Gotoxy76 @Pioter 18 grudnia 2025 14:18 |
| 18 grudnia 2025 15:25 |
Świetnie :)
|
|
MarekBielany @Pioter |
| 19 grudnia 2025 19:41 |
... a czy scheda nie jest podobna do Schediusa ?
Być może inaczej to widać w innym alefbecie ?
|
|
MarekBielany @Pioter |
| 19 grudnia 2025 20:40 |
w 1660 roku.
To tylko parę lat po wojnie moskiewskiej ... najwyżej sześć.
|
|
Pioter @MarekBielany 19 grudnia 2025 19:41 |
| 20 grudnia 2025 03:56 |
Niemiecka wersja nazwsiska to Schede. Pochodził zaśz Moraw, więc całkiem możliwe, że chodzi właśne o schedę.