Fenicka wersja powstania Olimpu
Czytając streszczenie Sanchuationa dokonane przez Filona z Byblos możemy dojść do wniosku, że cała grecka mitologia to tylko zbiór bajek. Oczywiście my wiedzieliśmy o tym wcześniej, porównując dzieje Mezopotamii z tym, co mówią greckie mity. Popatrzmy jednak na coś, co dość mocno przewartościuje nasze rozumienie tamtych wydarzeń.
Od nich pochodzili inni, wśród których jeden zwany był Agros, drugi Agropros lub Agrotas. Dla tego ostatniego wzniesiono bardzo czczony posąg i drewnianą świątynię w Fenicji. W Byblos czczono go jako największego z bogów. Oni to wymyślili dodawanie dziedzińców do domów, ogrodzenia i jaskinie. Od nich pochodzą rolnicy i myśliwi, zwani też Alētai i Tytani.
Pierwsza informacja, która dość mocno dekoduje grecką mitologię, to fakt, że słowo myśliwy po fenicku wymawia się aletoi lub titanes. Pierwsze słowo oznacza wędrujący i w zasadzie oznaczało by po prostu piechotę, natomiast te drugie słowo znaczy naciągający i oznacza po prostu łucznika. Tytani więc, z którymi mierzył się Zeus i spółka, to dość nowoczesne na tamte czasy wyspecjalizowane jednostki wojskowe, bo wyposażone w broń miotającą.
Ale to nie koniec fenickich ciekawostek.
W tym czasie pojawia się ktoś zwany Elioun (Najwyższy) i kobieta imieniem Beruth. Zamieszkiwali okolice Byblos. Z nich zrodził się Epigeios (Naziemny) lub Autochthon (Rodowity), którego później nazwano Uranosem, tak że od jego imienia nazwano także żywioł ponad nami - niebiosa - z powodu jego nadzwyczajnego piękna. Uranosowi urodziła się siostra z poprzednio wymienionych, która została nazwana Ge (Ziemia), i z powodu jej piękna nazwano tak również ziemię. Ich ojciec, Najwyższy, zginął w starciu z dzikimi zwierzętami i został poświęcony, a jego dzieci składały mu ofiary z płynów i całopalenia. Gdy Uranos przejął władzę po ojcu, poślubił swoją siostrę Ge i spłodził z nią czterech synów: Ilosa (zwanego też Kronosem), Betylosa, Dagona (czyli Siton) i Atlasa. Z innych żon Uranos miał jeszcze wiele potomstwa, przez co Ge, zazdrosna o Uranosa, zaczęła go prześladować, aż się rozstali. Uranos odszedł od niej siłą, choć czasem wracał i zbliżał się do niej, by potem znów odejść. Próbował też zgładzić ich wspólnych synów, a Ge często chciała się bronić i zbierała sojuszników.
Mamy więc tu wyjaśnione pierwsze wojny olimpijskie, oraz fakt, dlaczego to właśnie Gaja je inicjowała.
Kronos, mając syna imieniem Sadidos, własnoręcznie zabił go żelaznym mieczem, podejrzewając go o zdradę. Także własną córkę pozbawił głowy, przez co wszyscy bogowie byli przerażeni postępowaniem Kronosa. Z czasem Uranos, będąc na wygnaniu, podstępnie wysłał swoją córkę Astarte (dziewicę) wraz z dwiema innymi siostrami - Reą i Dione - by zabić Kronosa. Kronos jednak pojmał je i pojął za żony, choć były jego siostrami. Gdy Uranos się o tym dowiedział, wyruszył na wojnę przeciw Kronosowi wraz z Hejmarą, Horą i innymi sojusznikami. Kronos jednak i te sobie podporządkował. Uranos wymyślił też ożywione kamienie zwane Baitylami. Kronos zaś miał z Astarte siedem córek, zwanych Tytanidami lub Artemidami, a z Rei siedmiu synów, z których najmłodszy został poświęcony zaraz po urodzeniu. Z Dione miał córki, a z Astarte znowu dwóch synów: Pythona i Erosa. Dagon, który wynalazł zboże i pług, został nazwany Zeusem Arotrios (Oraczem). Sydyk (zwany Sprawiedliwym) z jedną z Tytanid spłodził Asklepiosa. W Perai Kryn urodzili się trzej synowie: Kronos (tego samego imienia co ojciec), Zeus Belos i Apollo. W tym czasie narodzili się Pontos, Tyfon i Nereus (ojciec Pontosa). Z Pontosa pochodzi Sydon, która jako pierwsza wynalazła hymn śpiewany, oraz Posejdon. Demarun miał syna Melikartosa, zwanego też Heraklesem. Następnie Uranos znów wyruszył na wojnę, tym razem przeciw Pontosowi, ale odstąpiwszy, przyłączył się do Demaruna. Demarun zaatakował Pontosa, ale został przez niego pokonany. Wtedy Demarun złożył ofiarę z ucieczki. W trzydziestym drugim roku swego panowania Ilos (to jest Kronos) urządził zasadzkę na swego ojca Uranosa w pewnym miejscu na lądzie. Pojmawszy go, odciął mu genitalia w pobliżu źródeł i rzek, gdzie Uranos został poświęcony. Tam wyzionął ducha, a krew z jego genitalii spłynęła do źródeł i rzek. Miejsce to jest pokazywane aż po dziś dzień. Po odejściu Kronosa ci, którzy pochodzili od Uranosa, osiągnęli wysoką pozycję. W tym czasie Pōras, przybywszy ze wschodu słońca, poświęcił świątynię Uranosowi i wzniósł kolumny dla swego ojca Barata. Przemieszczając się po kraju na wielbłądzie, strzegł świętych miejsc i wspierał potomków Uranosa. Astarte, największa z bogiń, wraz z Zeusem Demarunem i królem bogów Adodosem, rządzili krajem z woli Kronosa. Astarte umieściła na swojej głowie symbol królewski - głowę byka. Wędrując po świecie, znalazła spadającą gwiazdę, którą zabrała i poświęciła na świętej wyspie Tyrze. Fenicjanie utożsamiają Astarte z Afrodytą. Sam Kronos, podróżując po świecie, oddał swej córce Atenie władzę nad Attyką. Gdy nastała zaraza i zniszczenie, Kronos złożył w ofierze całopalnej swego jedynego syna Uranosowi (ojcu) i dokonał obrzezania, zmuszając do tego samego swoich sojuszników. Niedługo potem poświęcił innego swego syna z Rei, zwanego Mous, który zmarł. Fenicjanie nazywają tego boga Śmiercią i Plutonem. Następnie Kronos podarował miasto Byblos bogini Baaltis (zwanej też Dione), Berut zaś Posejdonowi i Kabeirom, myśliwym i rybakom, którzy poświęcili w Berucie szczątki Pontosa. Przed tymi wydarzeniami bóg Taautos, naśladując Uranosa, stworzył wizerunki bogów: Kronosa, Dagona i innych, oraz wymyślił święte symbole żywiołów. Dla Kronosa stworzył królewskie insygnia: cztery oczy - z przodu i z tyłu (dwa otwarte i dwa zamknięte) oraz cztery skrzydła na ramionach (dwa wzniesione do lotu i dwa opuszczone). Symbol ten oznaczał, że Kronos widział zarówno śpiąc, jak i czuwając, a jego skrzydła wskazywały, że odpoczywał w locie i latał podczas odpoczynku. Innym bogom dał po dwa skrzydła na ramionach, by towarzyszyli Kronosowi w locie, a jemu samemu umieścił dwa skrzydła na głowie - jedno symbolizujące najwyższy rozum, a drugie zmysły. Gdy Kronos przybył do południowego kraju, oddał cały Egipt bogu Taautosowi, aby uczynił z niego swoje królestwo. Ci pierwsi ze wszystkich spisali te wydarzenia w swoich kronikach - siedmiu synów Sydyka, Kabirowe, oraz ich ósmy brat Asklepios, zgodnie z poleceniem samego boga Taautosa.
Tak więc cała grecka mitologia, to tylko poetycka reinterpretacja zapisów fenickiej historii. Oczywiście Fenicjanie główny nacisk kładli nie na dzieje Zeusa, a na dzieje Kronosa, ale to w zasadzie tylko uzupełnia całość tych dziejów, którą kilkanaście wieków po Sanchuationie opracowano w dawnej fenickiej kolonii. I co ciekawsze te fenickie zapiski wcale całkowicie nie wykluczają pochodzenia bogów Olimpu z Mezopotamii, do czego w toku dyskusji na tym blogu już się przyzwyczailiśmy. Tak w zasadzie to chyba ten fragment te mezopotamskie pochodzenie władców Fenicji oddaje ten fragment: Astarte, największa z bogiń, wraz z Zeusem Demarunem i królem bogów Adodosem, rządzili krajem z woli Kronosa. Astarte umieściła na swojej głowie symbol królewski - głowę byka. Wędrując po świecie, znalazła spadającą gwiazdę, którą zabrała i poświęciła na świętej wyspie Tyrze. Ta spadająca gwiazda to najprawdopodobniej właśnie miasto Ur, bowiem symbolem tamtego władcy była właśnie głowa byka. A skoro mamy potwierdzenie przeniesiena symboliki z Ur do Tyru, to w zasadzie mamy potwierdzoną ciągłość tej gildii handlowej, która później nazwała się Olimpijczykami.
Na zakończenie należałoby jeszcze raz zacytować Filona z Byblos: Grecy, przewyższając wszystkich bystrością umysłu, najpierw znacznie przekształcili [te opowieści], a następnie ubrali je w różnorodne ozdoby. Pragnąc oczarować słuchaczy urokami mitów, upiększyli je na wszelkie sposoby. Stąd też Hezjod i poeci cykliczni, rozbrzmiewający 'Teogoniami' i 'Gigantomachiami', stworzyli własne, przerysowane wersje, którymi, kierując się, zatriumfowali nad prawdą. Nasze uszy, przyzwyczajone do ich wymysłów i od wieków przechowujące te opowieści jako dziedzictwo, zachowują przekazaną nam mitologiczną fikcję niczym świętość. Jak już na początku mówiłem, ta [fikcja], wzmocniona przez czas, zakorzeniła się w nich tak głęboko, że teraz prawda wydaje się brednią, a zafałszowana opowieść - prawdą.
tagi: fenicja mitologia antyk olimpijczycy tyr
|
|
Pioter |
| 26 sierpnia 2025 19:03 |
Komentarze:
|
|
OjciecDyrektor @Pioter |
| 26 sierpnia 2025 19:33 |
Mnie najbardziej zastanawia ten Poras, co to przybył zw wschodu słońca i wspierał bogów. Jak nic staje mi przed oczami jakiś Hindus Aryjczyk. Ten Poras jawi się jako oficer łącznikowi pomiędzy Fenicją i Mezopotamią a Indiamii.
No i mamy tu rodowód Tyfona...:).
Nie wiedziałem, że Sydon to nazwa żeńska...ciekawe.
|
|
OjciecDyrektor @Pioter |
| 26 sierpnia 2025 19:41 |
Kronos to czas. Od jego objęcia władzy Fenicjanie liczą czas. To był przełom. Mimo, że zabił ojca Uranosa, to całe potomstwo Uranosa to królowie/bogowie. Uranos więc chciał domonać scalenia zwaśnionych gildii - brał wiele żon. Gaja - jego pierwotna gildia była zazdrosna o swoje wpływy. Tak to widzę.
Kronos zaś nawywijał tyle makabr,,że musiał ratować swój wizerunek i zapeowadził kukt Uranosa, którego - jak widać - wszyscy mieli w dobrej pamięci.
|
|
Pioter @OjciecDyrektor 26 sierpnia 2025 21:33 |
| 27 sierpnia 2025 02:50 |
To nie ten Tyfon. To ktoś inny o tym samym imieniu. Ten nasz, władca Północy, zwany przez Greków Boreaszem, pochodził z Mot. Ten drugi to tylko jakiś fenicki władca, któremu nadano takie groźne, północne imię.
Choć z drugiej strony ta cała fenicka genealogia jest wyciągnięta od od wiatru Kolpiasa i jego małżonki Baaut, które to imię tłumaczy się na Noc. Nie wyjaśniono jednak czy Kolpias był synem Tyfona/Boreasza, czy też Orbiosa/Notosa.
Co do Porasa to u Greków występuje niejaki Porus - personifikacja majątku i obfitości. Jest on synem Metydy - pierwszej małżonki Zeusa, przed jego wstąpieniem na tron, ale nikt nigdy nie wyciągnął na światło dzienne pochodzenia jego ojca.
|
|
Pioter @OjciecDyrektor 26 sierpnia 2025 21:41 |
| 27 sierpnia 2025 02:51 |
Niektóre z tych makabr nawet tłumaczył jako "kult Uranosa".
|
|
Magazynier @Pioter |
| 27 sierpnia 2025 13:30 |
Czy to podważa tezę o olimpach jako klanie Rin Sina III? Tak jakby nie ma tu Larsy. Chyba że pokrewieństwa krolowcBabilonu i Larsy były ukryte. Iranos bul na wygnaniu jka Rin Sinowie. Albo jest historia wczesnojszaa albo imiona oznaczają i osoby i klany. O wogole wiele spraw jest to lodowana.
Ciekawe hest to poświęcanie szczatkow, kolumn o miast - kodowanie religii i prawa merkantylnego.
|
|
Magazynier @Pioter |
| 27 sierpnia 2025 13:33 |
Baaltis- Baal najpierw był kobieta. Akesli ma coś wspólnego z Bałtykiem to Nyblos miało faktorie u ujścia Odry i Wisły
|
|
Pioter @Magazynier 27 sierpnia 2025 15:30 |
| 27 sierpnia 2025 15:36 |
Larsa odwoływała się do spóścizny Ur. Jak widać Tyr także.
I moim zdaniem jest to historia wcześniejsza, bo większość opowiada o Kronosie, a słowo Zeus, oznacz tu tylko tytuł boski, bo nigdzie nie występuje jako imię samodzielnie.
|
|
Pioter @Magazynier 27 sierpnia 2025 15:33 |
| 27 sierpnia 2025 15:37 |
Moim zdaniem ma. A fenickie ślady nad Bałtykiem być może skrywają się w pozostałych księgach tekstu, które muszę sobie najpier przetłumaczyć sensownie.
|
|
Magazynier @Magazynier 27 sierpnia 2025 15:30 |
| 27 sierpnia 2025 18:43 |
Pisałem w korku. Nie lodowana tylko kodowana. Kodowanie pozwala uprościć bardziej złożoną historię. Uranos zabił swojego ojca Kronosa, ale kastracja może być kodem dalszych wydarzeń. Krew jednego człowieka nie może zabarwić wszystkich strumieni i rzek w okolicy. Wielożeństwo sprawia iż możny syn możnego ojca tworzy własny klan. A konflikty między klanami ciągną się przez pokolenia.
I znowu poświęcanie ciał zmarłych i innych rzeczy zwróciło moją uwagę.
|
|
Magazynier @Pioter 27 sierpnia 2025 04:51 |
| 27 sierpnia 2025 18:50 |
Na odwrót Kronos zabił swojego Ojca Uranosa. Pomyliłem dziadka z wnukiem.
Oczywiście, Larsa powstała na bazie Ur.
|
|
OjciecDyrektor @Pioter 27 sierpnia 2025 17:36 |
| 27 sierpnia 2025 20:17 |
W ogóle łacińskie "Deus" wzięło się od "Zeus" czy "Dzeus".
Sama nazwa "Bal-tic" ma w sobie coś z Fenicji. Kiedyś nawet w jednej z notek o Fenicji i Ballu sobie dydkutowaliśmy, że nazwa Bałtyk musi pochodzić od "Ball". A tym samym ten akwen był szczególnie ważny dla Fenicjan. Zresztą Boreasz/Tyfon też doskonale znał strategiczne zalety Bałtyku.
|
|
OjciecDyrektor @Magazynier 27 sierpnia 2025 20:43 |
| 27 sierpnia 2025 20:19 |
Z Uranosem było tak, że on przez te liczne małżeństwa chciał pogodzić ze sobą inne giildie. Wszyscy jego potomkowie, bez względu na to, z jakiej byli żony, tworzyli wąską kastę królów i bogów.
|
|
Pioter @OjciecDyrektor 27 sierpnia 2025 22:17 |
| 28 sierpnia 2025 05:30 |
W ogóle z tych fenickich tekstów wyłania się ciekawy obraz Inwazji Ludów Morza. Wyjaśniono też prosto tzw Gigantów, że to po prostu Górale, którzy najechali z północy Fenicję i Egipt (czyli w zasadzie Hetyci).
Chyba wezmę i poskładam to do druku, bo coraz więcej ten tekst tłumaczy.
|
|
Magazynier @OjciecDyrektor 27 sierpnia 2025 22:19 |
| 28 sierpnia 2025 09:10 |
Wielożeństwo sprawia to że obok klanu ojca pojawiają się klany synów.
|
|
Magazynier @Pioter 28 sierpnia 2025 07:30 |
| 28 sierpnia 2025 09:11 |
Gorąco popieram!
|
|
Pioter @Magazynier 28 sierpnia 2025 11:10 |
| 28 sierpnia 2025 12:17 |
Tak. I wojny pomiędzy nimi także. To jest u Sanchunationa dość mocno pokazane.
|
piere11 @Pioter 28 sierpnia 2025 14:17 |
| 28 sierpnia 2025 12:34 |
Z chęcią poczytam. :)
|
|
OjciecDyrektor @Pioter 28 sierpnia 2025 07:30 |
| 28 sierpnia 2025 19:31 |
Najlepsze jest to, że żadna publikacja naukowa o tej inwazji Ludów Morza nie wymienia wśród źródeł tego dzieła. Z jakiś powodów jest zakazana/niewygodna.
Ci Hetyci, to chyba raczej Aramejczycy. Bo to oni odcięli Hetytów od Egiptu.