-

Pioter : Kiedy bogowie zorientowali się, że nie są w stanie zmienić tego co już się stało, stworzyli historyków.

Wizyta Thorkila w hucie polarnej

Fragment Gesta Danorum Saxa Gramatyka. Opisane wydarzenia datowane są na pokolenie przed wyprawami Ragnara.

VIII.XV.2.
Kiedy król zastanawiał się nad tymi sprawami, stanęła przed nim grupa ludzi źle usposobionych wobec Thorkilla. Powiedzieli mu, że należałoby zasięgnąć opinii bogów, ponieważ chcąc znaleźć odpowiednie rozwiązanie dla tak wielkiej sprawy, która przewyższa ludzki rozum, nie można polegać jedynie na opinii śmiertelników, ale należy zwrócić się o wskazówki do istot wyższego rzędu. Należy zapewnić sobie przychylność Utgarthiloka i tylko Thorkill może to skutecznie uczynić.

Byli też tacy, którzy oskarżali go o niewypełnienie poleceń i o wrogie nastawienie do króla. Kiedy sam Thorkill dowiedział się, że zostało mu powierzone tak niebezpieczne zadanie, domagał się, aby wraz z nim wyruszyli w drogę ci, którzy go oskarżają.

Wtedy oszczercy spostrzegli, że zastawiona na niego pułapka odwraca się przeciwko nim i próbowali zmienić swoje plany. Jednak po tym, jak bez żadnego rezultatu atakowali swoimi prośbami królewskie uszy, zostali oskarżeni o tchórzostwo i zmuszeni do wyruszenia na morze u boku Thorkilla.

Często zdarza się, że zastawione przeciwko innym pułapki odwracają się przeciwko ich autorom. Zdając sobie sprawę, że nie mogą uniknąć ryzyka, pokryli cały statek skórami byków i zgromadzili wielkie zapasy żywności.

VIII.XV.3.
Płynąc po szerokim morzu, dotarli w końcu do miejsca, w którym nie świeciło słońce, w którym nie było gwiazd ani światła dnia i które było pogrążone w niekończącej się nocy. Po przepłynięciu kilku mil pod tym niebem o dziwnym wyglądzie zabrakło im drewna i nie było na czym ugotować posiłków. Nie mogąc podgrzać pokarmu, jedli surowe wiktuały. Wielu z nich [z załogi] odczuwało wielki głód i pragnienie, a ich oczy i dusza były jakby sparaliżowane i pozbawione sił.

Widok tego miejsca był tak przerażający, że ich brody i włosy stały się sztywne, a całe ciała pokryły się zimnym potem. Całe wejście do olbrzymich izb bogów wypełniały ogniska, które gasły i rozpalały się na przemian, a ludzie, którzy weszli do środka, czekali na zewnątrz, aby zobaczyć, co się stanie.

Kiedy dotarli do plaży, pojawiła się przed nimi postać o jasnej twarzy, która kazała im umieścić na czubku masztu kamienie szlachetne, chcąc, by to było powrotem do swoich bogów. Chcąc być pewnym, że ogień ten, zdający się być pomocą zesłaną przez moc, będzie przychylny, Thorkill postanowił iść i zobaczyć, co się dzieje na przeczyszczonym powietrzu. Widział, iż daleko od siebie, na niebie, ogień się jarzył, a tym, który dał tym ludziom wielką pomoc, był ogień – podobnie jak wtedy, gdy w łuku się paliła silniejsza jego część, a kiedy już stracili wszelką nadzieję na ocalenie, VIII.XV.4.

VIII.XV.4.
Wybrali się z sobą w drogę, aby powstrzymać się od nieszczęśliwego wyboru, toż nie było też od niego nic bezpiecznego. Jeżeli wiedzieli, że jedzenie było bezpieczne, to jednak bardzo się stało, iż jedzenie nie było bardzo trudne, a nawet gdyby była podwojona szkoda, tak po całym ciele i docierało do organów życiowych. Potem zakazanie rozchodzenia się po dziennym posiłku, a powodem było, że ich zachowanie śmiertelne poczynało się od początku, a potem ale w ten sposób zdołało dać spokój głowom, a potem nich.

VIII.XV.5.
Wtedy jeden z gigantów pozdrowił go i dodał, że wyruszył on na bardzo trudną wyprawę, chcąc dotrzeć do nieprzyjaznego bóstwa. Po drodze odkrył również to miejsce, leżące już poza światłem. Powinien raczej znać całą drogę, ale wcześniej musiałby wypowiedzieć trzy wiarygodne formuły, wyrażone w podobny sposób.

Wtedy Thorkill powiedział:
„Doprawdy, nigdy nie widziałem istot o brzydszych nosach i nigdy nie widziałem miejsca, w którym za nic nie chciałbym mieszkać”.
A potem:
„Jestem pewien, że to moje nogi szybciej trafią do wyjścia”.

VIII.XV.6.
Gigant ucieszył się ze zręczności Thorkilla, pochwalił wiarygodność jego słów i pouczył, że w pierwszym rzędzie ma się udać do ziemi, na której nie rośnie trawa i panują nieprzeniknione ciemności. Zanim jednak przybędzie do odpowiedniego miejsca, musi żeglować nieustannie przez cztery dni. Tam ujrzy Utgarthiloka w ponurej i strasznej jaskini, która jest jego domem.

Thorkill przestraszył się, że musi jeszcze długo żeglować pośród niebezpieczeństw, ale niepewna nadzieja wzięła górę nad jego strachem. Następnie poprosił o ogień. Gigant odpowiedział:
„Jeżeli chcesz ognia, musisz wypowiedzieć trzy motta w formie krótkich wypowiedzi, podobnie jak to uczyniłeś poprzednio”.

Wtedy Thorkill odparł:
„Należy słuchać dobrych rad, nawet gdy pochodzą od człowieka mało znaczącego”.
A potem:
„Tak bardzo zaangażowałem się w tę nieszczęsną wyprawę, że jeżeli uda mi się z niej powrócić, to tylko nogom będę zawdzięczał ocalenie”.
I jeszcze:
„Jeżeli będzie mi teraz wolno odejść, dobrze zastanowię się, czy zechcę tu powrócić”.

VIII.XV.7.
Po przyjrzeniu się ognisku i towarzyszom, którzy przy nim siedzieli, Thorkill spostrzegł, że struny wody płynęły spokojnie, a potem spostrzegł wielką ilość żelaznych foteli. W środku jaskini była wielka jaskinia żelazna, do której zbliżali się przed nim zrazem i weszło razło przez ciasne przejście. Następnie kilkoro ludzi z pochodniami weszło do jaskini.

VIII.XV.8.
Następnie kilku ludzi z pochodniami weszło do jaskini i spostrzegli, że na środku jaskini siedział olbrzym o ogromnym ciele, którego głowa była pokryta długimi i grubymi włosami, a także i brodą. Jego oczy były bardzo pochylone i przed oczami ukazała się sala i weszła w ciemną i mroczną ciszę. Utgarthilok, który miał na rękach i nogach olbrzymie kajdany, zachował Thorkilla. W tym czasie Thorkill wyciągnął z głowy Utgarthaloka jeden z włosów i z głową jego pomógł towarzyszom Thorkilla. Z pomocą towarzyszów Thorkilla wyciągnął włosy, które rzuciły się na nich ze sobą, które rzuciły się na nich ze sobą, które rzuciły się na nich ze sobą, które rzuciły się na nich ze sobą.

VIII.XV.9.
Już prawie dotarli do wyjścia, kiedy z oczu opadli przyjaciele, które przez węże przeszły węże, które rzuciły się na nich ze sobą, które rzuciły się na nich ze sobą. Już prawie dotarli do wyjścia, kiedy z oczu opadli przyjaciele, które przez węże przeszły węże, które rzuciły się na nich ze sobą. Już prawie dotarli do wyjścia, kiedy z oczu opadli przyjaciele, które przez węże przeszły węże, które rzuciły się na nich ze wszystkich stron. Tylko pięciu towarzyszom Thorkilla udało się uwolnić i dotrzeć z dowódcą do statku, podczas gdy inni zginęli od jadu węży. Rozszalałe demony krążyły nad ich głowami, miotając ze wszystkich stron zatrute plwociny. Marynarze przykryli się skórami jak parasolem i w ten sposób chronili przed padającym na nich deszczem jadu.

Kiedy jeden z nich chciał wyjrzeć spoza przykrycia i rozeznać się w położeniu, jad spadł mu na głowę i zmusił do powrotu pod skórę. Jego twarz została rozcięta jak od uderzenia szablą. Inny, który też wyjrzał na zewnątrz, wycofał się szybko, ale już bez powiek. Trzeci z kolei, który wyciągnął rękę, aby lepiej się przykryć, przypłacił to ramieniem, które trucizna odcięła mu od tułowia.

VIII.XV.10.
Kiedy wszyscy przyzywali bezowocnie bogów, aby ci przyszli im z pomocą, Thorkill skierował modły do Pana Wszechświata i rozlał napój na jego cześć. Niebo zrobiło się wtedy bardziej przejrzyste i uspokoiło się, a wszyscy ruszyli szczęśliwie w dalszą drogę. Z powodzeniem mogli zauważyć przejście do świata ludzi.

W końcu dopłynęli do Niemiec, gdzie od niedawna zakorzeniła się wiara chrześcijańska. Od mieszkańców tej krainy dowiedzieli się o prawdziwym Bogu. Grupa jego ludzi zginęła wskutek oddychania nieczystym powietrzem w zaświatach, a Thorkill powrócił do ojczyzny jedynie z dwoma ludźmi, których oszczędził zły los.

Jednak brud, który przyczepił mu się do twarzy, tak bardzo ją zniekształcił, że jej pierwotne rysy nie były rozpoznawalne nawet przez przyjaciół. Jednak po dokładnym jej obmyciu mógł go każdy rozpoznać.

Jak widać za kołem polarnym znajdowały się zakłady metalurgiczne, w których wykorzystywano rtęć lub arsen. Użycie rtęci (jadu węży wżerającego się w skórę) sugeruje, że w tym akurat czasie oczyszczano tam srebro.

Nie upieram się teraz, że opis tego kombinatu hutniczego dotyczy akurat Disko, bo o żadnych rudach srebra w tym miejscu nic nie wiem. Chyba, że właśnie tam oczyszczano rudę miedzi dostarczaną z półwyspu Keweenaw w Michigan. Ale jak na razie nikt tej jaskini nie odnalazł i mamy do tyspozycji wyłącznie tekst pisany.

 



tagi: normanowie  hutnictwo  grenlandia  saxo 

Pioter
21 stycznia 2026 06:16
23     952    13 zaloguj sie by polubić

Komentarze:

Gotoxy76 @Pioter
21 stycznia 2026 07:23

Trzeba przyznać, że autor miał talent. Ciekawe o co chodzi w tym fragmencie:

"Kiedy dotarli do plaży, pojawiła się przed nimi postać o jasnej twarzy, która kazała im umieścić na czubku masztu kamienie szlachetne, chcąc, by to było powrotem do swoich bogów."

To jakieś świecące kamienie?

zaloguj się by móc komentować

Pioter @Gotoxy76 21 stycznia 2026 07:23
21 stycznia 2026 07:28

Byli za kołem polarnym w trakcie nocy. Chodziło pewnie o oświetlenie okrętów.

zaloguj się by móc komentować

Gotoxy76 @Pioter 21 stycznia 2026 07:28
21 stycznia 2026 08:03

Kiedyś natrafiłem na naszą legendę która dotyczy Wyskoiego Kamienia, szczytu w Sudetach Zachodnich, podobno kiedyś nazywanego Diamentową Górą:

""Dawno, dawno temu druidzi na szczycie zasadzili Leszczynę i Orzech. W Świętym Gaju drzewa tak mocno splotły się ze sobą, że - miast owoców - wydały na świat dwa ogromne diamenty. Lśniły w słońcu tak mocno, że widać je było ze Ślęży. Wskazywały innym drogę przez manowce, ku nieznanym krainom."

zaloguj się by móc komentować

OjciecDyrektor @Pioter
21 stycznia 2026 09:13

Węże - czyli zakłady hutnicze pod drawidyjskim zarządem..:)

Najbrzydsze nosy - trąd czy chemikalia?

zaloguj się by móc komentować

Pioter @OjciecDyrektor 21 stycznia 2026 09:13
21 stycznia 2026 09:17

Niekoniecznie. Opis może oznaczać jakieś rury, którymi dostarczano rtęć, kwasy czy inne niezbędne chemikalia. Tym bardziej, że jest mowa o jadzie z nich kapiącym, przed którym trzeba się kryć pod krowią skórą.

zaloguj się by móc komentować

chlor @Pioter 21 stycznia 2026 09:17
21 stycznia 2026 11:41

Nie wiem czy wówczas to stosowano, ale kiedyś zmielone minerały zawierające metale szlachetne mieszano z  rtęcią a następnie umieszczano w skórzanych workach. Roztwór srebra lub złota w rtęci (amalgamat) kapał powoli przez pory skóry. Zanieczyszczenia pozostawały w workach.

 

zaloguj się by móc komentować

Pioter @chlor 21 stycznia 2026 11:41
21 stycznia 2026 11:43

Bardziej sensownie to wygląda w tym przypadku. Choć w opisach egipskich kopalń złota takiej technologii nie opisano. Tam było tylko kruszenie i płukanie.

zaloguj się by móc komentować

chlor @Pioter 21 stycznia 2026 11:43
21 stycznia 2026 11:51

Raczej tak. Używanie rtęci to chyba pózniejszy wynalazek.

 

zaloguj się by móc komentować

matthias @Pioter
21 stycznia 2026 14:19

Ciekawe czy ktoś na Disko prowadzi poszukiwania?

zaloguj się by móc komentować

Pioter @matthias 21 stycznia 2026 14:19
21 stycznia 2026 14:40

Były badania archeologiczne. Odnaleziono dwie warstwy osadnicze - nie powiązane ze sobą kulturowo. Oraz dość dużą ilość kości zwierząt miejscowych. O odnalezieniu ludzkich szczątków nic mi nie wiadomo.

Co do poszukiwań śladów dawnych technologi, to pokazałem to w tekście Saxo. Zazwyczaj pozostają nam tylko takie ślady, bo same artefakty mają problem być właściwie zinterpretowane (przedmiot kultowy).

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @OjciecDyrektor 21 stycznia 2026 09:13
21 stycznia 2026 16:13

Alkohol? Pomocny w trawieniu nieświeżego jedzenia.

zaloguj się by móc komentować

OjciecDyrektor @Pioter 21 stycznia 2026 14:40
21 stycznia 2026 16:30

Zwłoki ludzkie topiono w morzu, bo kopanie w wiecznej zmarzlinie to syzyfowa praca, a trupy i tak by wyplywaly na powierzchnie.

 

 

 

 

zaloguj się by móc komentować

OjciecDyrektor @Pioter 21 stycznia 2026 09:17
21 stycznia 2026 16:32

Czyli standard - opis szczegółowy urządzen i technologii pod przykrywką "bajek" i "zmyśleń", ktore trzeba odkodować

zaloguj się by móc komentować

Gotoxy76 @Pioter 21 stycznia 2026 14:40
21 stycznia 2026 17:40

Spytałem AI i ciekawe ,że w pokrywie lodowej w płd-zach Grenlandii. W 2021r. znaleziono wysokie stężenie rtęci. 

https://www.nature.com/articles/s41561-021-00753-w

Tu miejsce pobrania próbek:

nie znam sie na tym ,ale a.i. podaje ,że to stężenia porównywalne z najbardziej zanieczyszczonymi rzekami przemysłowymi w Chinach. Co ciekawe 3 lata później powtórzono badania i stwierdzono, że poprzednie były błędne a stężenie rtęci jest typowe dla wód arktycznych.

zaloguj się by móc komentować

OjciecDyrektor @Gotoxy76 21 stycznia 2026 17:40
21 stycznia 2026 19:04

Czyli zacierają ślady. To pierwsze badanie na bank jest prawidłowe. 

zaloguj się by móc komentować

OjciecDyrektor @Pioter
21 stycznia 2026 19:10

Tak teraz sob8e przypomnialem, że czytając tyle książek o gułagach (Margolin, Sołżenicyn, Szałamow, Anatol Krakowiecki), nigdzie nie było opisu, co się dzieje z ciałami umarłych. Nigdzie nie ma informacji w jaki sposób i gdzie ich grzebano. Ciekawe, co? A przecież tyle milionów tam umarło. Rodzinom ciał przecież nie oddawali. A kopać groby zimą to gorzej, niż rąbać las. Wprawdzie w kopalniach można było schować te trupy, ale wyziewy by zabiły resztę pracujących. Ale dużo pracowało w lasach i tam żadnych sztolni być nie mogło. Tylko do rzek można było wrzucać obciążone trupy lub do licznych bagien. 

zaloguj się by móc komentować

zkr @chlor 21 stycznia 2026 11:41
21 stycznia 2026 19:20

> kapał powoli przez pory skóry.

???

zaloguj się by móc komentować

chlor @zkr 21 stycznia 2026 19:20
21 stycznia 2026 20:25

Tak. To podobne do oczyszczania rtęci przez sączenie przez zamsz. Nie próbowałem, więc nie wiem jak to wygląda w praktyce. 

 

 

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @Gotoxy76 21 stycznia 2026 17:40
21 stycznia 2026 21:36

Terakota i baseny rtęci ?

Aż baseny !?

 

 

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @Pioter
21 stycznia 2026 21:47

a tak swoją drogą. Wystarczy kilkanaście stopni mrozu i szlaki piesze w Warszawie są dla orłów.

Nie sądzę, że to spowodował jakiś komik.

 

Nigdy nie pomyślałbym, że przejście na drugą stronę ulicy najbezpieczniej jest w samochodzie !

 

P.S.

kolega po powrocie z usa powiedział, że aby przejść na drugą stronę ulicy, to potrzebny jest samochód.

 

 

 

zaloguj się by móc komentować

zkr @chlor 21 stycznia 2026 20:25
21 stycznia 2026 21:55

Tylko, ze te amalgamaty to ciala stale...

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @zkr 21 stycznia 2026 21:55
21 stycznia 2026 22:05

w odróżnieniu do eutektyki ?

 

 

zaloguj się by móc komentować

chlor @zkr 21 stycznia 2026 21:55
22 stycznia 2026 11:55

To zależy od proporcji między rtęcią a rozpuszczonym w niej metalem. Zależnie od zastosowania wytwarza się amalgamaty ciekłe, ciastowate (do złocenia lub srebrzenia), albo prawie stałe (jako cementy, kity). 

 

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować