-

Pioter : Kiedy bogowie zorientowali się, że nie są w stanie zmienić tego co już się stało, stworzyli historyków.

W jednym bucie, w jednym trepie ...

Pozostańmy jeszcze w kręgu św Ulryka. W jegio hagiografii zostało opisane jedno niezwykłe wydarzenie, które miało miejsce w roku 972, kiedy to biskup Ulryk wracając z Rzymu, odiwedził po drodze Rawennę: 

Gdy się do niej zbliżał, dowiedział się, że przebywa tam chwalebny cesarz Otto wraz z cesarzową Adelajdą. Wysłał naprzód posłańca, aby oznajmić cesarzowi swoje przybycie; a ten natychmiast, podążając za posłańcem, dotarł do wejścia do komnaty cesarza. Cesarz zaś, gdy rozpoznał, że przebywa tak blisko, z powodu pokory i żaru boskiej miłości, z jednym obutym i drugim jeszcze nieobutym, pośpiesznie i życzliwie wybiegł, aby go przyjąć.

Gdy w komnacie, wezwawszy cesarzową, rozkoszowali się miłą rozmową i wymieniając się wypowiedziami omawiali sprawy różnych wydarzeń, święty mąż zaczął błagać cesarza przy pomocy cesarzowej, aby zarząd swoją diecezją oraz rządy nad służbą i wszystkimi sprawami świeckimi, które do niego należały, powierzył wiernie i mocno synowi swojej siostry, Adalberonowi, i aby dostąpił otrzymania od jego cesarskiej wysokości przyrzeczenia pociechy, że po jego zejściu daruje mu stolicę biskupiej władzy, tak by jemu samemu przyznano większą możliwość skupienia się na modlitwie oraz na zarządzaniu kościelnym i umocnieniu chrześcijaństwa.

Co my tu widzimy? Upokorzenie samego cesarza Ottona Wielkiego przed jakimś nic nieznaczącym biskupem z Augsburga? A może strach tego uzurpatora przed siłą znacznie większą niż św Ulryk? 

Bo to co zostało ukazane w Żywocie św Ulryka to całkowite odwrócenie ceremoniału. To nie władca wybiega boso na powitanie swego wasala. Nie omawia też z nim na osoboności plotek i spraw związanych z następstwem na biskupim stolcu. Szczególnie, że w żadnym miejscu tego dokumentu nie ma wspomniane aby te dwie osoby, czyli Ottona i Ulryka, łączyły jakieś więzy przyjaźni. 

Otton czuł się także zobowiązany do wypełnienia wszystkiego, co ustalalili w trakcie tej prywatnej rozmowy. Zmarł jednak kilka miesięcy później. A później powoli zaczęto rozmontowywać opozycję kościelną w Rzeszy. Bardzo powoli, ale też czasami pomagając niektórym z biskupów w szybszym spotkaniu ze Stwórcą. 

No dobrze. Zastanówmy się więc wyłącznie patrząc na same fakty, bez otoczki propagandowej, czyim posłańcem mógł być św Ulryk, że sam cesarz uważał za koniecznie aż tak się przed nim publicznie ukorzyć (w obecności świadków - inaczej nie mielibyśmy tej wzmianki zapisanej).



tagi: kościół  propaganda  cesarstwo  otton i  św ulryk  hagiografia  upokorzenie 

Pioter
11 lutego 2026 06:04
8     707    11 zaloguj sie by polubić

Komentarze:

OjciecDyrektor @Pioter
11 lutego 2026 07:04

W 972 Sasi dostali łomot pod Cedynią od Mieszka I. Ta bitwa dziś przedstawiana jest jako taka drugorzędna potyczka - tak, jakby wiele ich było wcześniej. Tylko o żadnej innej "potyczce nie mówią saskie "uwspółcześnione" źródła. Nie mówią też o żadnej dużej bitwie z Mieszkiem I. Mamy więc tylko tę jedną "potyczkę" po której Sasi się zniechęcili do dalszych wojen aż do czasów Henryka II, któremu też nie wyszło pod Niemczą 

Wiemy też, że Mieszko I wydał swoją siostrę Storadę za mąż za Duńczyka (lub Szweda). A w Danii wówczas działo się nieciekawie dla Sasów, bo Blutooth się ochrzcił w ok. 965 i zapewne przestał dostarczać niewolników do Pragi, co groziło plajtą finansową Sasów. Dopiero jego syn Widłobrody zabił ojca i handel znów szedł, ale to był tok dopiero ok. 987.

Sasi więc zostali troszkę otoczeni no i Otton I czuł się mało komfortowo.

Św. Ulryk jak nic musiał byc posłańcem Mieczysława/Mieszka I.

zaloguj się by móc komentować

Pioter @OjciecDyrektor 11 lutego 2026 07:04
11 lutego 2026 07:12

Moim zdaniem był. I przygotowania do tej wojny też są opisane w tej hagiograficznej książeczce. Oraz to, że po stronie Mieszka wystąpili książęta Szwabii i Bawarii, którzy coś zbytnio za Ottonami nie przepadali.

Ale popatrz jak ciekawie Otton I Wielki powitał posła podrzędnego polskiego książątka, który najpierw był skutecznie ustawiać sprawy w Rzymie, a później zupełnie przypadkowo tylko odwiedził pałac cesarski w Rawennie.

Nie na darmo właśnie w taki sposób przedtawiono tego wielkiego władcę Sasów.

zaloguj się by móc komentować

Gotoxy76 @Pioter
11 lutego 2026 07:36

Pan wie o ktorego Adelbarona chodzi? 

zaloguj się by móc komentować

Pioter @Gotoxy76 11 lutego 2026 07:36
11 lutego 2026 07:41

Wiem. To siostrzeniec Ulryka.

Zmarł jakiś niecały rok potem wskutek zabiegu medycznego polegającego na upuszczaniu krwi.

zaloguj się by móc komentować

OjciecDyrektor @Pioter 11 lutego 2026 07:12
11 lutego 2026 08:11

Pamiętam to zdjęcie z innej notki, sprzed chyba roku. Kapitalny wyraz twarzy 

Mnie teraz zastanawiają Łużyce. Oficjalnie, na podstawie tendencyjnych saskich źródeł, Chrobry najechał Łużyce dopiero 2 lata po upokorzeniu Ottona III. Załóżmy, że to prawda. Dlaczego najechał? Bobył zachłanny i megaloman - tak wynika z saskich źródeł. No i wtedy dopiero przyszły sw. Henryk II, co dostał od kalifa tiraz na znak serdecznej przyjaźni, ruszył na Polskę. Ale ciekawe, że jest ganiony przez innego świętego czy duchownego, że nie powinien walczyć z Chrobrym (zapomniałem w tej chwili imienia tej osoby, ale była to osoba dość znacząca w Kościele).

Mnie z tej układanki wychodzi, ze Łużyce aż praeie do Łaby należały cały czas do Piastów i tam saska noga nigdy nie postała, a Chrobry ruszył na Łużyce dlatego, że Sasi odważyli się zająć Łuzyce. No i znowu dostali łomot, po którym zbierali się 15 lat, bo bitwa pod Niemczą to 1017.

Ci książęta Szwabii i Baearii to chyba potomkowie Swebów...:)

 

 

 

zaloguj się by móc komentować

Pioter @OjciecDyrektor 11 lutego 2026 08:11
11 lutego 2026 08:15

A z tym to różnie bywało. Czasami Karolingów, czasami nawet Ludolfingów. Po prostu jakoś niezbyt im po drodze było z Ottonami.

Na pewno jednak swebska krew płynęła w nich po kądzieli.

zaloguj się by móc komentować

Matka-Scypiona @OjciecDyrektor 11 lutego 2026 08:11
11 lutego 2026 08:31

Tym świętym był Bruno z Kwerfurtu 

zaloguj się by móc komentować


zaloguj się by móc komentować