Srebrne ramię księcia Mieszka
Kolejna zapomniana kronika przede mną. Tym razem jest to praca zwana Cuda Świętego Udalryka Biskupa spisane przez Gerarda, opisująca sprawy dziejące się w Augsburgu, a spisana około 993 roku. Był to akurat dokument mający pomóc w kanonizacji (do której w tym roku właśnie doszło) zmarłego w 973 roku biskupa Augsburga Udalryka.
I w niej trafiłem na coś ciekawego: 22. Pewnego też czasu pewien książę Wandalów (dux Wandalorum), imieniem Misico, został zraniony w ramię zatrutą strzałą. Gdy zaś odczuł, że został ugodzony śmiercionośną trucizną i sądził, iż w tej samej godzinie grozi mu śmierć, z wielką wiarą i stałością złożył ślub, że niezwłocznie pośle do świętego Oudalryka srebrne ramię wraz z dłonią, jak tylko będzie to możliwe. I zaraz po złożeniu ślubu, uwolniony od niebezpieczeństwa, powrócił do swego domu i polecił sporządzić ramię zgodnie ze swoim ślubem. A gdy rzemieślnicy zaczęli wykonywać ramię i kształtować na nim dłoń, książę natychmiast podniósł się, całkowicie uwolniony od grożącego mu niebezpieczeństwa, wysławiając Boga, który przez zasługi swego świętego biskupa wybawił go z niebezpieczeństwa śmierci.
Tak w zasadzie to chyba w tym fragmencie mowa jest o Mieszku I noszącym wówczas jak widzimy tytuł dux Wandalorum.
Ale w tej kronice jest jeszcze ciekawszy fragment: 21. W krainie Słowian (regione Sclavorum) syn księcia Volizlawa (Volislavi ducis) zapadł na chorobę i popadł w tak wielką słabość, że jego ojciec, matka oraz inni obecni przyjaciele stracili nadzieję, iż mógłby on jeszcze zachować życie. Gdy ojciec znajdował się w tym udręczeniu, został napomniany przez matkę chłopca oraz przez innych, którym było wiadome, jak bardzo wielu ludzi zostało przez zasługi świętego Oudalryka uwolnionych z rozmaitych utrapień. Natychmiast złożył więc ślub, że jeśli jego syn powróci do życia, pośle wysłanników, aby z ofiarami nawiedzili grób świętego Oudalryka. Tego samego dnia syn księcia wrócił do życia i przyniósł ojcu niemałą pociechę. Ojciec, poznawszy w synu miłosierdzie Boga, niezwłocznie postarał się wysłać posłańców i wypełnić swój ślub. Gdy przybyli oni do grobu, ofiarowali pięć funtów srebra, bardzo wiele złotych monet oraz tyle wosku, ile mógł unieść jeden silny muł. Matka chłopca również osobno posłała znaczną część złotych denarów za syna. Wysłannicy pobożnie nawiedzili także, zgodnie z poleceniem, ołtarz Najświętszej Maryi Panny, składając złoto i inne ofiary, podobnie jak i ołtarz świętej Afry; i opowiedzieli, z jakiego powodu zostali posłani, mówiąc, że zanim sami wyruszyli z ich prowincji, pozostawili syna swego pana chodzącego i zdrowego.
Kim był ten Volislav? Prawdopodobnie jest to zapis fonetyczny imienia Bolesław. I tu jest ciekawszy problem, bo w tym czasie i tym czasie może chodzić zarówno o Bolesława II, księcia Czech, jak i o Bolesława Chrobrego.
Wiemy tylko, że pierszy syn Bolesława czeskiego, Wacław, zmarł około 999, ale miał wtedy około 30 lat, więc jakoś do opisanej sytuacji nie pasuje. Jego bracia Bolesław III, Oldrzich i Jaromir, też w czasie opisywanych wydarzeń byli w podobnym wieku. Jakoś mi więc opis tego cudu nie pasuje do domu Przemyślidów.
Pasuje za to do Piastów. Wiemy bowiem, że w 984 roku Bolesław Chrobry ożenił się z córką Margrabiego Miśni. Ich syn, Krystyn, miał więc w omawianym czasie zaledwie kilka lat, i było to wówczas ich jedyne dziecko.
Musimy także wziąść pod uwagę, że dokument ten powstawał na potrzeby procesu kanonizacyjnego przeprowadzanego przez papieża Jana XV. Pierwszego procesu kanonizacyjnego w historii Kościoła, do tego przeprowadzanego w trakcie soboru laterańskiego. W takim wypadku świadectwa dwu polskich władców, którzy za pośrednictwem niedawno zmarłego biskupa Augsburga doświadczyli cudów uzdrowienia były chyba czymś nie do przecenienia, szczególnie, gdy popatrzymy na pozostałą resztę cudów dokonanych za pośrednictwem biskupa Udalryka:
Zaczynają się rozdziały księgi o znakach (cudach) biskupa Oudalryka
-
O świecy, która spadła na kobierzec.
-
O tym, który tam został najpierw uwolniony od gorączki.
-
O wielkiej liczbie uwolnionych od gorączek.
-
O tym, który zabrał jeden z kijów (lasek).
-
O prezbiterze Adalgerze.
-
O tych, którzy podpierali się kijami.
-
O wielkiej liczbie kijów.
-
O córce pewnej kobiety, która została uzdrowiona.
-
O tym, któremu zostały rozwiązane (przywrócone) uszy i język.
-
O naczyniu (podobnym przedmiocie) biskupa Henryka.
-
O tym samym, w jaki sposób został wyrwany z rany.
-
O Adalhardzie, który odmówił przyjęcia miłosierdzia (łaski) świętego Oudalryka.
-
O Walkerze, który również wzgardził tą łaską i umarł.
-
O Herevunsie, jak został przywrócony do zdrowia.
-
O Hiltipaldzie, który odzyskał światło oczu.
-
O Roudpercie, który najpierw został uzdrowiony w drodze, a potem przy grobie.
-
O Liuteriku, który odzyskał wzrok.
-
O duchownym, który odzyskał utraconą mowę.
-
O niewidomym, który odzyskał światło na drodze i zaniósł swego przewodnika do grobu.
-
O matronie uwolnionej od demona.
-
O synu księcia Volizlawa.
-
O księciu Misiconie, jak został uwolniony.
-
O kobiecie, która została uwolniona od demona.
-
O Abrahamie, biskupie.
-
O jałmużniczce, która została uwolniona.
-
O niewidomym, którego przewodnik porzucił, ograbiwszy go.
-
O chłopcu, który spadł z mostu do rzeki.
-
O tym, któremu siano zamieniło się w popiół.
-
O kobiecie, której ręce zostały skurczone.
-
O kulawym, któremu koń miał uszkodzone nogi.
-
O chorym, który wbrew woli niosących go wyskoczył z łoża.
tagi: polska bolesław chrobry mieszko wandalia św udalryk
|
|
Pioter |
| 16 stycznia 2026 08:38 |
Komentarze:
|
saturn-9 @Pioter |
| 16 stycznia 2026 12:35 |
... w 973 roku biskupa Augsburga Udalryka.
To ten biskup Ulryk.
|
|
Pioter @saturn-9 16 stycznia 2026 12:35 |
| 16 stycznia 2026 12:43 |
Tak. Ten.
|
andy @Pioter |
| 17 stycznia 2026 09:53 |
Czy ta kronika jest gdzieś dostępna?
|
|
Pioter @andy 17 stycznia 2026 09:53 |
| 17 stycznia 2026 10:46 |
Ja korzystam z łacińskiej wersji wydanej gdzieś w latach 40-tych XIX wieku. Tłumaczonej na polski jeszcze nie widziałem.