-

Pioter : Kiedy bogowie zorientowali się, że nie są w stanie zmienić tego co już się stało, stworzyli historyków.

Rzymska oprycznina

Trzeba przynać, że Anglicy dokładnie studiują historię. I potrafią ją wykorzystać w każdym miejscu i czasie. Np w podbitej przez Kompanię Moskiewską Rosji zastosowali model znany z IV w ne przetestowany praktycznie przez niejakiego Romana, comesa Afryki. 

Zanim jednak omówię coś bliżej oddam głos Ammianowi Marcellinusowi, który jako oficer rzymski brał udział w nieudanej próbie likwidacji tego modelu funkcjonowania państwa.

6. O nieszczęściach spowodowanych przez Austorianów w prowincji Trypolis na szkodę Leptitanów i Oeensów, ukrywanych przed Walentynianem przez comesa Romana i pozostałych bezkarnymi.

  1. Stąd udajemy się jakby do innego świata i przyjrzyjmy się nieszczęściom, jakie doznała afrykańska prowincja Trypolis, nad którą, jak myślę, płacze także Sprawiedliwość. Spróbuję opowiedzieć o całej sytuacji, o tym jak się ona rozwijała, podobnie jak zarzewie wielkiego ognia.

  2. Barbarzyńcy Austorianie, graniczący z tym rejonem, zawsze gotowi do błyskawicznego ataku i przyzwyczajeni do życia pełnego gwałtu i zabijania, po 

    krótkim czasie, kiedy żyli spokojnie, powrócili do swoich pierwotnych nawyków pod takim pozorem, który wydawał się im bardzo poważny.

  3. Niejaki Stacaonus, ich rodak, zaatakował w czasie pokoju nasze terytoria i dokonywał czynów zabronionych przez prawo. Przy pomocy różnego rodzaju podstępów próbował zdradzić naszą prowincję, jak pokazują to niezbite dowody. Z tego powodu spalono go na stosie.

  4. Dodając pretekst poruszenia swojego rodaka, jakby był niesłusznie skazanym krewnym, podobni do dzikich zwierząt, ogarniętych szałem, wylali się spoza swoich granic, kiedy jeszcze panował cesarz Jowian, i bojąc się podejść pod Leptis, miasta bronionego solidnymi murami i wielką liczbą mieszkańców, rozbili na trzy dni obóz w pobliżu jego bogatszych przedmieść. Zabili rolników, których niespodziewane przerażenie pozbawiło wszystkich sił lub zmusiło do schronienia się w jaskiniach, podpalili wiele sprzętów, których nie mogli zabrać ze sobą, obładowali się owocami wielu grabieży i powrócili, prowadząc ze sobą jeńców, wśród których znajdował się Silva, najbardziej szlachetny spośród dekurionów, który przebywał przypadkowo na wsi razem ze swoją rodziną.

  5. Lepitanie byli przerażeni tym nieszczęściem i zanim groźby barbarzyńców mogły sprowadzić jeszcze większą klęskę, prosili o obronę Romana, który niedawno został comesem Afryki. Kiedy ten przybył ze swoimi oddziałami, prosili go, aby zapobiegł tej trudnej sytuacji, ale ten odpowiedział, że nie zebrał dostatecznej ilości żywności i czterech tysięcy wielbłądów i dlatego nie może wyjść w pole.

  6. Na tę odpowiedź, zważywszy, że zaskoczeni mieszkańcy nie mogli, po zrabowaniu i spaleniu, nie byli w stanie dostarczyć takiej ilości zapasów, comes spędził tam czterdzieści dni, udając, że lekceważy całą sytuację i odszedł, nie podejmując żadnej akcji.

  7. Trypolitańczycy byli tym bardzo rozczarowani, bali się całkowitego upadku i w dniu, w którym miało się odbyć doroczne zebranie, wyznaczyli posłów, Sewera i 

    Flakkianusa, mających ofiarować Walentynianowi i poinformować go odważnie o nieszczęściach prowincji.

  8. Po podjęciu tych decyzji Roman wysłał szybkiego kuriera do magistra officiorum, Remigiusza, swojego krewnego i niestety wspólnika w licznych rabunkach, aby ten postarał się, żeby śledztwo w tej sprawie zostało z rozkazu cesarza przekazane jemu i vicariusowi.⁸⁷⁶

  9. Posłowie przybyli na dwór, dostali się na audiencję do cesarza, opowiedzieli mu ustnie o tym, czego doświadczyli i przedłożyli pisemne sprawozdanie, zawierające dokładny opis wydarzeń. Po przeczytaniu tego dokumentu, ponieważ nie uwierzono ani magistrowi officiorum, sprzyjającemu hańbiącemu postępowaniu Romana, ani też tym, którzy racjonowali o innych faktach, obiecano przeprowadzić dokładne dochodzenie, ale odwołano się do środków zaradczych, przy pomocy których zawsze można oszukać wysokie władze, zajęte innymi ważnymi sprawami.

  10. Podczas gdy Trypolitańczycy byli przestraszeni i niepewni zaistniałej sytuacji i oczekiwali pomocy ze strony dworu, ponownie przybyły bandy barbarzyńców, zadowolone ze swoich poprzednich wypraw, przeszli przez terytorium Leptis i Oei,⁸⁷⁷ niszcząc je całkowicie. Odjechali obładowani ogromnymi łupami, zabijając wielu dekurionów, wśród których byli pochodzący z warstwy kapłańskiej Rusticianus i edyl Nicasius.

  11. Tej inwazji nie można było zapobiec, ponieważ nawet dyrekcja sektora wojskowego, która w pierwszej chwili, za sprawą posłów, została przyznana praesesowi Ruriciusiowi, została zaraz potem oddana Romanowi.

  12. Nowa wiadomość o stratach, którą wysłano do Galii, zdenerwowała cesarza. Wysłał on tribunusa i notariusa Palladiusza.⁸⁷⁸ Miał on zarówno zapłacić 

    żołnierzom stacjonującym w Afryce jak i dokładnie prześledzić na miejscu całą sytuację.

  13. Jednak podczas takiej zwłoki, związanej z konsultacjami i odpowiedziami, Austorianie, zadowoleni z podwójnego sukcesu, rzucili się jak ptactwo na padlinę i postępowali jeszcze gwałtowniej, zwabieni zapachem krwi. Wymordowali wszystkich, nie licząc tych, którym udało się uciec, zabrali wszystkie łupy, które poprzednio zostawili i pościnali drzewa i winnice.

  14. Wtedy niejaki Mikonus, potężny i szlachetny obywatel, został schwytany przez nich na przedmieściu, ale uciekł, zanim skuto go w łańcuchy. Ponieważ miał chore nogi inaczej ocalić swojego życia, rzucił się do pozbawionej wody studni. Barbarzyńcy wyciągnęli go stamtąd, łamiąc mu żebra i zaprowadzili go w pobliże bramy, gdzie zlitowała się nad nim żona i zapłaciła okup. Potem wyciągnięto go na linach na sam szczyt murów, jednak po dwóch dniach umarł.

  15. Teraz ci zawzięci bandyci z jeszcze większą zaciętością przypuścili atak na samo Leptis, rozbrzmiewające smutnymi lamentami kobiet, które nigdy dotąd nie widziały oblężonego miasta i były tam bardzo przestraszone. Miasto było oblegane przez osiem kolejnych dni, lecz po tym jak wielu barbarzyńców zostało rannych i nie otrzymało nic w zamian, powrócili do swoich domów.

  16. Mieszkańcy bojący się o swoje życie, postanowili chwycić się ostatecznego środka, a widząc, że wysłani posłowie jeszcze nie powrócili, wysłali Jowina i Pankracego, aby poinformowali cesarza o tym co widzieli i czego doznali, zdając mu dokładne sprawozdanie. Po drodze spotkali się w Kartaginie z Sewerem i Flakkianusem, wysłanymi wcześniej do cesarza, dowiedzieli się o rezultacie ich misji i zostali poinformowani, że tamci muszą donieść o całej sprawie vicariusowi i comesowi. 

    Zaraz potem Sewer umarł, dotknięty ciężką chorobą, a wymienieni powyżej wysłannicy ruszyli natychmiast na dwór cesarza.

  17. Kiedy później do Afryki przybył Palladiusz, Roman, poinformowany o przyczynie jego wizyty, chcąc zapewnić sobie nietykalność, rozkazał za pośrednictwem wspólników swoich tajnych planów, aby dowódcy wojskowi większą część zapłaty, którą ten przywiózł i przekazali samemu Palladiuszowi, który był człowiekiem bardzo wpływowym na dworze.

  18. Wysłannik wzbogacił się w ten sposób i wyruszył natychmiast do Leptis. Chcąc zweryfikować całą sytuację, zabrał ze sobą w zdewastowane okolice Herettiusa i Arystomenesa, znanych i wybitnych obywateli, którzy opowiedzieli mu zwięźle o własnych nieszczęściach, o nieszczęściach przyjaciół i sąsiadów.

  19. Po tym jak dokładnie pokazali mu wszystkie rzeczy, widząc nieszczęsne zniszczenie prowincji, powrócił i upomniał bezczynnego Romana, grożąc powiedzeniem wszystkiego cesarzowi, podając mu dokładnie te fakty, które widział na własne oczy. Roman pogrążył się w gniewie i bólu i odparł, że także on poinformuje cesarza, że Palladiusz, wysłany jako nieprzekupny notarius, przywłaszczył sobie pieniądze, które przywiózł dla żołnierzy.

  20. Z tego powodu, świadomy swojego niegodnego postępowania, Palladiusz porozumiał się z Romanem, powrócił na dwór z całym bezbożnym aparatem kłamstw i oszukał Walentyniana twierdząc, że Trypolitańczycy skarżą się bezpodstawnie. Następnie wysłano go ponownie do Afryki razem z Joginem, ostatnim z posłów, gdyż Pankracy umarł w Trewirze, aby i ten osobiście, razem z vicariusem prześledził całą sytuację. Oprócz tych rozkazów, cesarz kazał obciąć język Herettiusowi i Arystomenesowi, którzy, zdaniem Palladiusza, posunęli się do oczernienia władzy.

  21. Notarius udał się, zgodnie z rozkazem, razem z vicariusem do Trypolis. Kiedy Roman dowiedział się o tym, wysłał do niego jednego z członków swojej rodziny, conciliarusa Cecyliusza, pochodzącego z tej prowincji. Owinięci przez nich, 

    nie wiemy, czy zrobili to przy pomocy pieniędzy czy intryg, wszyscy mieszkańcy zaczęli oskarżać Jowina twierdząc uparcie, że nie kazali mu informować cesarza o tym, co on mu opowiedział. Niesprawiedliwość doszła już do takiego punktu, że nawet sam Jowin potwierdził z narażeniem własnego życia, że okłamał cesarza.

  22. Walentynian dowiedział się tego od powracającego na dwór Palladiusza i ponieważ był człowiekiem skłonnym do surowego postępowania, skazał na karę śmierci Jowina, za wymyślenie kłamstw, Celestyna, Concordiusza i Lucjusza za współudział w tej sprawie. Oprócz tego kazał stracić praesesa Ruriciusa, który był w jego oczach kłamcą, a oprócz tego używał w swoich sprawozdaniach kilku niestosownych wyrażeń.

  23. W ten sposób Ruricius został stracony w Sitifi,⁸⁷⁹ a inni w Ulryce. Skazano ich vicarius Crescentius.⁸⁸⁰ Flakkianus, jeszcze przed śmiercią posłów, podczas przesłuchania prowadzonego przez vicariusa i comesa, broniąc stanowczo swojego życia, został zakrzyczany przez zdenerwowanych żołnierzy, którym zarzucił, że nie są w stanie bronić Trypolisu, ponieważ mieszkańcy odmówili im dostarczenia żywności.

  24. Z tego powodu został zamknięty w więzieniu do czasu, aż cesarz naradzi się ze swoimi urzędnikami i nie zdecyduje o jego dalszych losach. Jednak udało mu się przekupić straże, jak dano nam do zrozumienia, uciekł i schronił się w Rzymie. Tu pozostał w ukryciu i umarł naturalną śmiercią.

  25. Trypolis pogrążyło się w zewnętrznym i wewnętrznym nieszczęściu. Po tych wszystkich orzeczeniach miasto umilkło, ale nie pozostało bezbronne, ponieważ czuwało nad nim wieczne oko Sprawiedliwości, ostatnie przekleństwo posłów i praesesa. Wiele lat później, wyszło na światło dzienne następujące wydarzenie: Palladiusz odszedł ze służby wojskowej i został pozbawiony władzy, która wprawiła go w pychę i stał się prywatnym obywatelem.

  26. A kiedy Teodozjusz, ten słynny dowódca wojsk, przybył do Afryki, aby poskromić Firmusa,⁸⁸¹ który dopuszczał się niebezpiecznych czynów, i zgodnie z rozkazami prowadził śledztwo na temat dóbr ruchomych proskrybowanego Romana, wśród jego papierów znalazł też list niejakiego Meteriusza, o następującej treści: „Meteriusz do Romana, swojego pana i opiekuna”, a na końcu, po wielu innych sprawach, które nie dotyczą naszego dochodzenia, pisał: „Pozdrawia cię pozbawiony władzy Palladiusz, który twierdzi, że został złożony z jednego powodu, ponieważ kłamał do świętych uszu na temat sytuacji w Trypolis”.

  27. Ten list został wysłany i odczytany na dworze. Meteriusz został aresztowany na rozkaz Walentyniana i potwierdził, że jest to list pisany przez niego. Zaraz polecono schwytać Palladiusza, który, myśląc o wielkiej liczbie zbrodni, jakich się dopuścił, w czasie podróży, przy nadejściu pierwszych ciemności, wykorzystał chwilę nieobecności strażników, związanej z dniem chrześcijańskiego święta, kiedy to spędził noc w kościele, zawiązał sobie linę na szyi i powiesił się.

  28. Zaledwie dowiedziano się o tej zbrodni, sprowokowanej własnym losem, po śmierci strasznego prowokatora tragicznych wydarzeń, wyszli ze swoich kryjówek Herettius i Aristomenes. Kiedy dowiedzieli się, że kazano obciąć język, gdyż byli zbyt wymowni, uciekli do dalekich i nieznanych miejsc. Potem poinformowali, w sposób bardzo odważny, cesarza Gracjana – Walentynian wtedy już nie żył – o zaistniałych okolicznościach i zostali odesłani na przesłuchanie do prokonsula Esperiusza⁸⁸² i vicariusa Flawiana.⁸⁸³ Ludzie ci odznaczali się prawością charakteru, poddali torturom Cecyliusza i dowiedzieli się z jego zeznań, że ten przekonał swoich rodaków, kłamiąc, do oskarżenia posłów. Z tym procesem związane jest też sprawozdanie, które w sposób prawdziwy opisuje wszystkie zaistniałe wydarzenia. Z tym sprawozdaniem nie było żadnej polemiki.

  29. A ponieważ żadnemu dramatowi nie brakuje tragicznego zakończenia, po upadku kata, doszło również i to. Roman, który nagle wyruszył na dwór, zabrał ze sobą Cecyliusza, chcącego oskarżyć śledczych, że stanęli stronniczo po stronie prowincji. Został on przyjęty przez Merobaudesa z wielką sympatią i poprosił o przesłuchanie ważnych świadków.

  30. Świadkowie przybyli do Mediolanu i udowodnili, że zostali niesłusznie wyciągnięci w całą sprawę z powodu gniewu. Potem zostali zwolnieni i powrócili do domu. Jednak za życia Walentyniana,⁸⁸⁴ po sprawach, o których opowiedzieliśmy, również Remigiusz wycofał się z życia publicznego i powiesił się, o czym opowiemy we właściwej chwili.⁸⁸⁵

Jak widzimy więc system opryczniny działał w Afryce perfekcyjnie. Oprycznicy byli bowiem nawet w stanie wmówić głównemu oskarżycielowi, że ten okłamał samego cesarza, co karane było śmiercią. Zresztą Walentynian i Walens z oskarżeń o zdradę uczynili akurat główny motor dochodów państwa, a oskarżenia o uprawianie magii (czyli w zasadzie uleganie perskiej propagandzie) były przedstawiane nawet katolickim biskupom. 

Ale tu nie o tym. Romanowi aż do jego śmierci nie spadł włos z głowy i nikt go z urzędu comesa prowincji nie usunął. 



tagi: rosja  rzym  anglia  moskwa  oprycznina 

Pioter
12 kwietnia 2026 19:22
6     862    8 zaloguj sie by polubić

Komentarze:

MarekBielany @Pioter
12 kwietnia 2026 20:32

Leptis i Oei

 

Dobre.

 

zaloguj się by móc komentować

OjciecDyrektor @Pioter
13 kwietnia 2026 08:28

Roman widocznie nie tylko Palladiusza złapał w pułapkę. Dabielsko zdolny człowiek.

zaloguj się by móc komentować

OjciecDyrektor @Pioter
13 kwietnia 2026 08:50

Pan Roman brał pewnie 50% prowizji od wartości łupów. No i z tego widać, że pojawienie się Wandalów w Afryce to było wybawienie dla cywilnej ludności, bo władca był na miejscu, a nie hen za morzem. 

 

zaloguj się by móc komentować

Pioter @OjciecDyrektor 13 kwietnia 2026 08:50
13 kwietnia 2026 09:56

Też mam takie wrażenie. A przy okazji wydaje mi się, że ten system stosowany przez Romana pochodzi jeszcze z czasów Kartaginy.

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @Pioter
14 kwietnia 2026 22:02

Doranoc.

 

 

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @MarekBielany 14 kwietnia 2026 22:02
14 kwietnia 2026 22:11

Augustyn vs Tomasz ?

Była taka książka Siedmiopiętrowa Góra ?

 

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować