-

Pioter : Ich bin ein Schlesier.

Pierwsze polskie banknoty, czyli jak zarobić na powstaniu

W czerwcu 1794 roku ukazały się pierwsze polskie banknoty, a właściwie - bilety skarbowe. Różnica w nazwie wynika stąd, że za tym pieniądzem papierowym nie stał żaden bank, a skarb państwa.

Przykładem banknotu z tego okresu może być 5zł polskich wydane 8 czerwca 1794 roku.

Banknot ten ozdobiony został symbolami wolności, co jest zrozumiałym motywem biorąc pod uwagę przeznaczenie tej waluty.  Na samej górze widnieją: czapka frygijska, uzbrojenie sankiulotów, baszty murów więziennych, łańcuchy absolutyzmu a także gromy ludu i skrzydła wolności, które zostały zapożyczone z francuskiej symboliki rewolucyjnej. Lewą i prawą część banknotu zdobi wizerunek Orła i pogoni. Burzliwy okres, nastrój rewolucyjny i chęć walki są wyraźnie widoczne na przedstawionym banknocie.

Widniejąca na banknocie uchwała głosi: „Na Pięć Złotych polskich/: rachuiąc z iedney|Grzywny Kolońskiej Złłch polch 841\2 Monety|Srebrnej:/ które Skarb Narodowy każdemu Uka=|zicielowi ninieyszego Biletu z funduszow|na umożenie Biletow Skarbowych prze=|znaczonych y na ogólnych Dobrach Na=|rodowych hypotekowanych zapłaci oraz|we wszelkich dochodach Publicznych we=|dług powyższy Uchwały Rady Naywyż=|szey Narodowey przyimować będzie.”

Projektantami tego banknotu są Jędrzej Kapostas (1757 – 1796), który stworzył projekt ogólny, a także Karoll M. Groll odpowiedzialny za projekt symboli wolności oraz nadzór nad wykonaniem matryc miedziorytniczych przez rytowników oficyny. Wszystkie banknoty z tej serii produkowane były w fabryce Jana Abrahama Willinga w Warszawie. Tworzenie tej waluty nie należało do prostych. Już wówczas dbano o odpowiednie i możliwie najlepsze pod względem możliwości technicznych zabezpieczenia. Wydając bilety odcinano je ręcznie od grzbietu zszywki mniej więcej w połowie ozdobnego napisu BILET SKARBOWY. Odcięcia od grzbietu zszywki nie są na wszystkich egzemplarzach jednakowe, stąd też długość poszczególnych banknotów była różna. Wysokość biletów 5, 10, 25 i 50zł razem z główką wynosiła 240mm, a 100, 500 i 1000zł wynosiła 235mm. Bilety także rozcinano ręcznie, co również zróżnicowało ich wymiary w szerokościach. Dlatego wymiary biletów od 5 do 1000zł zostały uśrednione. Wśród zabezpieczeń mających chronić banknoty przed działaniami fałszerzy znajdują się znaki wodne. Tworzono je poprzez umieszczania na sicie czerpaka nitką lub drucikiem rysunek znaku wodnego (filigranu),  który tworzył pewnego rodzaju zgrubienie. Znak wodny. Masa papierowa rozlana na sicie była w tym miejscu cieńsza od masy rozprowadzonej na pozostałej części sita. Ślad filigranu uwidaczniał się dzięki większej przejrzystości w danym miejscu arkusza. 

Podobne pod względem jakości wykonania, ozdób i symboliki a także czasu produkcji są banknoty o nominałach: 10, 25, 50, 100, 500, 1000 złp.

[tekst ze strony e-numizmatyka.pl]

Dlaczego żaden bank nie żyrował tego pieniądza? Otóż w lutym 1793 zbankrutowało siedem wielkich warszawskich banków

Ostatecznie w lutym 1793 w Warszawie wybuchła panika finansowa. Wierzyciele masowo rzucili się do wycofywania swoich wkładów i lokat z banków, jednak wypłaty zawieszono. W efekcie 25 lutego 1793 upadłość ogłosił bank Teppera, a wkrótce po nim sześciu innych znaczących bankierów: Protazy Potocki, Szulc, Cabrit, Łyszkiewicz, Heyzler i Klug. Zadłużenie samego tylko Teppera sięgnęło 3,3 mln dukatów, czyli ok. 59,4 mln złotych polskich. Roszczenia wobec wszystkich bankierów szacowano na przeszło 250 milionów złotych

[Tekst za wikipedia.pl]

Kryzys ten został wywołany na skutek cofnięcia otwartych lini kredytowych dla banku Tepplera w Amsterdamie i Berlinie, które to banki nie chciały (a berliński wręcz nie mógł) finansować planowanej rewolucji w Polsce. Kościuszko postanowił więc wobec tego wypuścić pieniądz papierowy oparty na Skarbie Narodowym (który również był w tym czasie pusty).

Wszystkie zobowiązania wobec mieszkańców Rzeczypospolitej insurgenci regulowali właśnie takimi kwitkami, sami natomiast pozwalając na regulowanie zobowiązań wobec nich jedynie do 50% w pieniądzu papierowym.

Po upadku powstania żaden ze spadkobierców dawnej Rzeczypospolitej, czyli Rosja, Prusy czy Austria, nie miał zamiaru realizować nie swoich zobowiązań finansowych, przez co banknoty te już w drugim roku po wprowadzeniu do obiegu stały się jedynie makulaturą.

 



tagi: numizmatyka 

Pioter
28 maja 2018 05:03
14     704    7 zaloguj sie by polubić
komentarze:
saturn-9 @Pioter
28 maja 2018 06:42

... już w drugim roku po wprowadzeniu do obiegu stały się jedynie makulaturą.

Były więc krótko w obiegu. Czy znane są ilości tego papieru w obiegu?

W niespokojnych czasach lud ucieka się do wymiany bartelowej albo stara się przeczekać zły czas nie umaczając się w trefny trowar.

Obecnie odpowiednio wysoko są notowane 'te trefne' na giełdzie poszukiwaczy papieru będącego pieniądzem...

Ciekawe, jak dla mnie, wklejenie papieru z nominałem 1000 i 5. Oczywiście to przypadek, żaden tam odlotowy podtekst?

Plus za przybliżenie tego co dawno temu...

Ale teraz i nie tak daleko bo w Turcji ponoć, jak podrzucają na forum gospodarczym w D, szaleje inflacja.

Czy coś może o Turcji ... Ten blog to nie koncert życzeń, rozumiem i uszanuję.

Osobliwie szybki jest ten przemiał nad Bosforem.

Pozdrawiam

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Pioter
28 maja 2018 07:16

Podobno banknoty powstańcze osiągają teraz na aukcjach wysokie ceny. A np. w Szwecji w XVII w. za walutę służyły takie płaty miedzi:

zaloguj się by móc komentować

Pioter @Pioter
28 maja 2018 07:23

Te bilety skarbowe są uważane za pierwszy polski pieniądz papierowy (a przynajmniej tak są w popularnych katalogach opisywane) więc i zainteresowanie nimi jest odpowiednio duże. Faktycznie obiegały jedynie około 2 lat i wyłącznie w okolicy Warszawy (bo reszta kraju była już zajęta przez wojska rosyjskie, pruskie i austriackie), więc zbyt wielkiego znaczenia gospodarczego nie miały.

Zestawienie 1000 i 5 złotówki wyszło może ciekawie (że ich wartość była w końcu jednakowa - czyli zerowa), ale początkowo chciałem ukazać wyłącznie banknot 1000 zł. Wykorzystany jednak tekst wymusił na mnie ukazanie również najniższego banknotu z tej serii.

Co do Turcji, to z inflacją walczą już któryś raz z rzędu, więc swoje doświadczenia w tym zakresie mają. Może w przyszłości coś o ich pieniądzach napiszę. Dzięki Waszym uwagom urodziło się już wiele artykułów (przez 2 tygodnie prowadzenia bloga), a pomysłów na następne jest .... multum.

Ciekawsze niż zestwienie państw z inflacją jest zestawienie państw, które nie musiały walczyć z inflacją poprzez wymianę pieniądza. Są to Szwajcaria, Szwecja, Dania, Norwegia, Wielka Brytania i Stany Zjednoczone, Kanada, Indie i Cejlon - lista prawie zamknięta, jeśli chodzi o przedział czasu XIX-XXI wiek (może się zdażyć, że ktoś został pominięty, ale z większych państw to wszystkie).

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Pioter
28 maja 2018 07:30

Czy banknoty powstańcze były tak naprawdę bezużytecznymi kwitami za zarekwirowane dobra.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @Stalagmit 28 maja 2018 07:30
28 maja 2018 07:34

Pieniądz jest tyle warty ile umowa społeczna, która za nim stoi.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @Pioter
28 maja 2018 07:34

Super notka. Nie myślałem nigdy, że numizmatyka jest takim źródłem wiedzy o świecie.

zaloguj się by móc komentować

Pioter @Stalagmit 28 maja 2018 07:16
28 maja 2018 07:35

Nie tylko w Szwecji.

Dla wojsk szweckich stacjonujących na Śląsku miasto Wrocław wybijało miedziane klipy (oczywiście nie takich wymiarów, bo żołd by się w sakiewce nie zmieścił).

Szweckie płyty miedziane to pełnowartościowy pieniądz, w którym zamiast srebra użyto wagowego odpowiednikia miedzi (po oficjalnym kursie), Wrocławski to natomiast pieniądz podwartościowy - bo nominał (w tym przypadku 3 grosze) bo nominał nijak wagowo wartości miedzi nie odpowiada.

Zresztą szweckie probelmy z pozyskaniem srebra do celów menniczych spowodowały wydanie pierwszych pieniędzy papierowych na kontynencie europejskim, bo ktoby chciał nosić przy sobie taką pięciotalarówkę jak na ostatnim zdjęciu, jeśli można tę samą wartość zapisać na kawałku papieru.

A ceny banknotów powstańczych: 5 złotówka poszła w styczniu 2014 za 1.800 zł, a ostatnie notowanie banknotu 1000 złotowego to 40.000 zł

zaloguj się by móc komentować

Pioter @Stalagmit 28 maja 2018 07:30
28 maja 2018 07:39

No, nie całkiem bezużytecznymi, ... w końcu 50% można było spowrotem insurgentom oddać w podatkach.

zaloguj się by móc komentować

tomciob @Pioter
28 maja 2018 17:23

Witam.

Próbowałem się czegoś dowiedzieć o fabryce Jana Abrahama Willinga w Warszawie ale niczego nie mogę znaleźć. Natomiast pod hasłem "drukarstwo polskie" w okresie Oświecenia są opisane drukarnie Michała Grölla i Piotra Dufoura. Z tego co mi wiadomo do obrotu pieniężnego powstańcom brakowało również waluty drobnej. Aby zapełnić jej brak Rada Najwyższa Narodowa 13 sierpnia podjęła uchwałę o wprowadzeniu emisji biletów zdawkowych za którą odpowiadał Dyrektor Wydziału Skarbowego. Bilety te posiadały nominał 5 i 10 groszy oraz złotowy i czterozłotowy. O ile w przypadku biletów 5-1000 zł, które stawały się prawnym środkiem płatniczym po złożeniu na nich własnoręcznych podpisów przez komisarzy Dyrekcji Biletów Skarbowych i zarejestrowaniu ich w księgowości Wydziału Skarbowego Rady Najwyższej Narodowej bilety zdawkowe były drukowane w arkuszach z podpisem "fascimile" tylko jednego komisarza Dyrekcji Biletów Skarbowych na rewersie. Za druk tych właśnie (biletów,"banknotów" zdawkowych) odpowiadały drukarnie Grölla i Dufoura. Z punktu widzenia techniki potwierdzenia ważności (faksymile), moim zdaniem tym biletom jest bliżej do banknotów.

Dziękuję za notkę i pozdrawiam

zaloguj się by móc komentować

Pioter @tomciob 28 maja 2018 17:23
28 maja 2018 17:34

Niezupełnie. Podpis widniejący na rewersie tego banknotu 1 złotowego to tylko podpis "statystycznego obywatela" (dziś widniałby tam "Jan Kowalski"). Nie ma nic wspólnego z emitentem pieniądza, a ma oznaczać, że za ich wartość odpowiada całe społeczeństwo.

zaloguj się by móc komentować

tomciob @Pioter
28 maja 2018 17:35

Co prawda z drugiej strony napis na biletach złotowych określający podstawę prawną (wartościową/zabezpieczenie) emisji - wartość hipeteki któlewszczyzn które miały być sprzedawane na sumę 10 milionów złotych polskich rocznie aż do całkowitego wykupienie biletów (planowano wprowadzić do obrotu 60 mln złotych) jednak wskazują na bilety podpisywane ręcznie. Gdyby powstanie jednak jakimś cudem się udało były to papiery zabezpieczone hipoteką.

zaloguj się by móc komentować

Pioter @tomciob 28 maja 2018 17:35
28 maja 2018 17:40

A jak mogła się udać wojna bez pieniędzy? Kredyty zostały cofnięte o czym w notce.

 

zaloguj się by móc komentować

tomciob @Pioter 28 maja 2018 17:34
28 maja 2018 17:55

No nie do końca gdyż emisja była prowadzona na podstawie prawa. To że powstańczego, to że niewiele wartego, to że nie ma na biletach zdawkowych tego samego komunikatu co na biletach głównych nie oznacza braku podstawy emisji. Były one drukowane i miały wartość oraz zabezpieczenie identyczne.

 

zaloguj się by móc komentować

tomciob @tomciob 28 maja 2018 17:55
28 maja 2018 17:58

A emisja nie była oparta na kredycie ale na planowanej nacjonalizacji królewszczyzn. Warszawskie banki upadły w 1793 roku.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować