-

Pioter : Kiedy bogowie zorientowali się, że nie są w stanie zmienić tego co już się stało, stworzyli historyków.

Niewiarygodne przygody Cudownych przygód

W 2020 roku dr Helena Schmedt wydała książkę pt Antonius Diogenes "Die unglaublichen Dinge jenseits von Thule", w której omówiła, jak na rasowego filologa antyku przystało, fragmenty księgi omawianej przeze mnie jakiś czas temu.

Pracę pod względem naukowym wykonała doskonale. Odnalazła w innych dziełach antycznych brakujące fragmenty tego dzieła. Odnalazła również rzeczy, który wogóle się nie spodziewała znaleść. Ale niestety nie potrafiła w żaden sposób wyciągnąć właściwych wniosków.

To tylko pierwsza na świecie powieść przygodowa. Taka jest ogólna konkluzja jej pracy doktorskiej obronionej w 2016 na Uniwersytecie Goethego we Frankfurcie nad Menem. Cała reszta jest nieistotna. 

Nieistotne jest bowiem to, że praca Diogenesa została potraktowana jako najrzetelniejsze źródlo wiedzy o życiu Pitagorasa przez Porfiriusza, który obszernie cytuje opowieść Astariosa, ucznia Pitagorasa, a zamieszczoną w książce Diogenesa w formie dialogu z Tyryjką Dercylidą. Dlatego ta relacja jest nieistotna, bowiem nikt taki jak Astarios w żadnych innych źródłach nie został potwierdzony.

Niestotne jest także to, że Dyniasz Arkadyjczyk opowiada o tym, że na dalekiej północy noc może trwać nawet pół roku. Dlatego jest to nieistotne, że żaden antyczny autor tego faktu nie potwierdził. Mówimy jednak o obronie doktoratu w czasach powszechnego dostępu do internetu, gdy wpisanie hasła "noc polarna" w google daje nam informacje, że na Swabaldzie czy w norweskim Tromso noc polarna może trwać nieprzerwanie od połowy listopada do połowy stycznia. A sama trasa z opowieści wyraźnie sugeruje, że Dyniasz najprawdopodobniej dotarł aż do Swabaldu.

Informacje o tym, że Dercylida przechodzi dokładne szkolenie aby uniknąć nieprzewidzianych sytuacji w trakcie przebywania w Hadesie jest odrzucona a priori. Oczyście doktorantka mogła nie wiedzieć zupełnie nic o lokalizacji obozu pracy przymusowej na Disko w pobliżu Grenlandii. Ale gdyby naprawdę trafiła do mitycznego Hadesu to żadne szkolenie byłoby i tak jej nieprzydatne - byłaby po prostu martwa.

Doktorantka nie zauważa również choroby zwanej śnieżną ślepotą występującą u bohaterów tego romansu i zrzuca wszystko na magię stosowaną przez egipskiego czarownika. Widać tu jednak wyraźnie, że aby ukończyć studia doktoranckie obejmujące antyk nie trzeba wogóle znać obsługi internetu i wyszukiwarek sieciowych.

Najlepszy chyba jest jednak jej komentarz do powołania się Olimpiodora na pracę Dogenesa:  Paradoksograficzny motyw: Motyw sześciu miesięcy dnia i sześciu miesięcy nocy to klasyczny topos greckiej paradoksografii i etnografii, który często był lokalizowany na dalekiej Północy, w rejonie Thule. Geograficzna egzotyka: Olimpiodor cytuje AD jako autora, który potwierdza to zjawisko. Świadectwo to dodatkowo podkreśla, że Apista służyła jako bogaty zbiór egzotycznych i geograficznych dziwów, które były wykorzystywane do nauczania lub ilustrowania w komentarzach filozoficznych.

Nie chcę się pastwić nad tą książką. Ani nawet nad panią doktor od antyku, która nie potrafi używać internetu (ani nawet własnych szarych komórek). Chcę tylko pokazać, że środowisko naukowe zajmujące się antykiem - w tym wypadku niemieckie - to zupełnie oderwani od realiów XXI wieku ludzie. Ludzie, którzy nie potrafią przyjąć innej intepretacji napisanego kilka tysięcy lat temu dzieła, która mogłaby zrzucić z piedestału XIX wieczne autorytety. 

Książka ta liczy 671 stron i zawiera bardzo ciekawe informacje na temat tej pierwszej powieści przygodowo-fantastycznej antycznego świata. Zawiera także fragmenty, które Focjusz w swoim streszczeniu pominął. Nie zawiera jedynie wyciągnięcia właściwych faktów z posiadanych informacji. I nie chodzi mi teraz o lokalizację kopalni żelaza na Disko, której pilnowała tyryjska faktoria na Islandii. Chodzi tylko o weryfikację faktów powszechnie dostepnych - jak np długość nocy polarnej. 

Ale widocznie za wiele się spodziewałem po niemieckiej Akademii. 



tagi: akademia  antyk  thule  tyr 

Pioter
30 września 2025 21:45
8     1044    13 zaloguj sie by polubić

Komentarze:

OjciecDyrektor @Pioter
30 września 2025 22:19

Bo ona się bała, że jak zacznie podważać XIX-wieczny dorobek naukowy Niemców, to zwyczajnie nie obroni pracy doktorskiej...:)

 

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @Pioter
30 września 2025 22:31

Naprawdę ktoś napisał o źródle antycznym, że to pierwsza powieść przygodowa? To chyba nie zrozumiał czym są powieści przygodowe. Może jej podesłać "Ziemię słonych skal" Sat Okha

zaloguj się by móc komentować

Pioter @OjciecDyrektor 30 września 2025 22:19
1 października 2025 04:46

Całkiem możliwe, że włąśnie tak było.

zaloguj się by móc komentować

Pioter @gabriel-maciejewski 30 września 2025 22:31
1 października 2025 05:00

Następuje dyskusja na temat gatunku Apista (5), połączona z pytaniem, jak tekst odnosi się do zachowanych romansów miłosnych oraz innych tekstów i gatunków (6). Następnie omówiona zostanie rola filozofii i kultu w Apista (7). Oprócz krytycznej dyskusji na temat tezy Merkelbacha o romansie misteryjnym, sekcja ta obejmuje również analizę tego, w jaki sposób kulturowo-antropologiczne modele rytuałów inicjacyjnych mogą być stosowane do powieści antycznej

Wiesz. Nie pierwszy raz się spotykam z takim podejściem. Teskt Euhemera Święta Historia opisujący świątynię Zeusa, Kronosa i Urana na Panchei to też tylko powieść sci-fi. Tak samo traktowano relację Pythiasza z Messeny ze zwojej podróży w celu odnalezienia Thule dopóki kilkdziesiąt lat temu ktoś, kto użył własnego rozumu, nie wykazał, że jego opisy odpowiadają prawdzie. To samo było z relacjami fenickimi z opłynięcia Afryki na rozkaz Necho II. 

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @Pioter 1 października 2025 05:00
1 października 2025 09:04

Trzeba było wymyślić fantastykę, żeby ukryć prawdę

zaloguj się by móc komentować

Pioter @gabriel-maciejewski 1 października 2025 09:04
1 października 2025 09:56

To wiem. Dziwi mnie tylko, że jeszcze po 2 i pół tysiącu lat się tego paradygmatu uparcie trzymają. Mimo tego, że fakty mówią zupełnie coś innego.

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @Pioter 1 października 2025 09:56
1 października 2025 09:58

A jak inaczej? To jest najstarszy mechanizm ludzkości. Prezes globalnej korporacji musi się nazywać Zeus i ciskać gromami, choćby w rzeczywistości był karłem, obsługiwanym przez dwóch wyszkolonych do tego Nubijczyków

zaloguj się by móc komentować

Pioter @gabriel-maciejewski 1 października 2025 09:58
1 października 2025 11:44

Nihil novi sub sole. Widać zadaniem akademii, a przynajmniej nauk humoanistycznych, jest utrwalenie tego stanu po wsze czasy.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować