Matka kościółów słowiańskich?
Większość osób zajmujących się dziejami średniowiecza w Polsce jest przyzwyczajona do tego, że początkiem struktur kościelnych w naszym kraju było misyjne arcybiskupstwo w Magdeburgu.
Sprawdźmy więc jak to wygląda w dokumentacji pozostawionej nam przez tamtejszych biskupów, czyli w Annales Magdeburgenses, rocznikach obejmujących lata od 1 do 1460.
Wiecie co jest ciekawe w tym wszystkim? Roczniki te wogóle nie wymieniają Mieszka I. Miasta takie jak Gniezno, Kraków, Kołobrzeg czy Wrocław wymieniona są tylko jeden raz, a Poznań aż 2 razy. Na przestrzeni tego całego okresu. Czy to nie dziwne? O takim wiekopomnym wudarzeniu jkak Chrzest Polski także w tych rocnzikach cisza.
Przyjrzyjmy się więc tym wzmiankom:
970. Ponadto ustanowił, że ma on [arcybiskup magdeburski] być metropolitą całego ludu słowiańskiego poza Soławą i Łabą, wówczas nawróconego lub mającego się nawrócić do Boga, i aby według życzenia cesarza w tych miastach, w których dawniej panowała wielka zabobonna pogańska obrzędowość, to jest w Cizi, Misni, Merseburgu, Brandenburgu, Havelberga, Poznaniu, założone zostały biskupstwa ku czci Pana, których pasterze zgodnie z kanoniczną władzą mieli być związani wiarą i podległością wobec arcybiskupa magdeburskiego. Gdy to i inne przywileje, których świadectwo dotąd tam się zachowało, zostały postanowione synodalnym dekretem i potwierdzone pod zagrożeniem [kary] Boga i apostolskiego imienia, wspomniany arcybiskup wraz z legatami Kościoła rzymskiego, to jest biskupem bibliotekarzem Widonem i kardynałem Benedyktem, którzy mieli go wraz z biskupem halberstadzkim Hildiwardem wprowadzić na jego stolicę, został odprawiony i wrócił do cesarza radosny; cesarz, nie mniej uradowany, jako ten, który osiągnął błogosławione pragnienie, odesłał go z listami polecającymi do Magdeburga. Tam więc na rozkaz cesarza zebrali się biskupi, margrabiowie i pozostali książęta Saksonii, przyjęli go z honorami i przez aklamację głosów i wzniesienie rąk, wybranego wraz ze wspomnianymi legatami stolicy apostolskiej, w uroczystym obrzędzie wprowadzili na tron. Byli obecni wszyscy, każda płeć i wiek, radujący się, była to powszechna radość. Tam dla umocnienia swego ten sam arcybiskup w obecności tychże, którzy z nim obchodzili Narodzenie Pańskie, wyświęcił pierwszych biskupów: mnicha Bosona dla kościoła merseburskiego, Burcharda dla miśnieńskiego, Hugona dla kościoła w Cizi, a Adeldaga ustanowił pierwszym przełożonym kościoła magdeburskiego. Także biskupi Dudo z Havelbergu i Dudelin z Brandenburgu, wprawdzie wcześniej podlegli arcybiskupowi mogunckiemu, lecz wówczas za sprawą cesarza zwolnieni z należnego mu posłuszeństwa, obiecali wiarę i podległość Kościołowi magdeburskiemu i jego arcybiskupowi wraz ze wspomnianymi współbraćmi.
996. Święty Wojciech, biskup z miasta Pragi, tegoż roku przez Prusów uwieńczony chwalebnym męczeństwem 9 kalend maja [23 kwietnia]. Gdy cesarz niedawno wróciwszy z Italii dowiedział się o tym, niezwłocznie udał się do jego grobu dla modlitwy z cesarskimi darami; gdzie został wspaniale przyjęty przez księcia Bolesława, i aż do Gniezna doprowadzony, w którym to mieście, za sprawą tegoż księcia nabyte, spoczywało przeniesione z miejsca zabicia ciało wspomnianego męczennika. To więc miasto pobożny cesarz, spotkawszy się z biskupem miejsca, wszedł boso, i po rzewnej modlitwie do świętego Wojciecha, nową go instytucją, to jest założeniem arcybiskupstwa w tym samym miejscu, lecz nie zgodnie z prawem, uczcił. Cała bowiem ta prowincja była parafią jednego biskupa poznańskiego, i ona wraz ze wszystkimi mającymi tam być w przyszłości założonymi biskupstwami, na mocy pierwszego Ottona i biskupów apostolskiej stolicy, była podległa metropolii arcybiskupstwa magdeburskiego. Tę więc bez zgody obu biskupów ten cesarz dzieląc na pięć biskupstw, w samym mieście Gnieźnie Gaudentego, brata rodzonego błogosławionego Wojciecha, kazał wyświęcić na arcybiskupa, i jemu trzech innych biskupów w trzech miejscach, to jest w Kołobrzegu, Krakowie, Wrocławiu ustanowionych podporządkował; biskupa poznańskiego zaś niezgadzającego się, pozostawił poprzedniemu prawu i podległości arcybiskupa magdeburskiego.
Przede wszystkim jak widać z roczników arcybiskupstwo w Magdeburgu mogło sobie rościć prawa wyłącznie do terenów biskupstwa Poznańskiego, co nie znaczy, że biskup poznański w 970 roku zgodził się z takimi postanowieniami cesarza Ottona. Z tekstu roczników nie wynika bowiem wcale, że biskup poznański złożył hołd nowemu arcybiskupowi magdeburskiemu. Wynika raczej, że wezwanie takie (o ile rzeczywiście ono istniało) zostało przez niego całkowicie zignorowane. Czyli zdaniem ówczesnego biskupa było ono całkowicie bezprawne.
I pewnie tak własnie było. Jak bowiem pamiętamy (przynajmniej ci, którzy już zdążyli przeczytać Żywoty biskupów płockich Łubieńskiego) w około 965 roku do Rzymu została wysłana delegacja przez Mieszka I w celu odnowienia struktur kościelnych w Polsce, co ówczesny papież nakazał uczynić nowopowołanym biskupom pochodzącym z Toskanii.
Działania Ottona były więc bezprawne w tym zakresie. Owszem - mógł ustanawiać biskupstwa na terenach podbitych, jak zaznaczono w roczniku poza Soławą i Łabą, czyli praktycznie na terenach ograniczonych rzekami Łaba, Soława oraz Górami Kruszczowymi. Czyli praktycznie arcybiskupowi Magdeburga przypisano mniej więcej tereny dzisiejszej Turyngii i Saksonii. Skąd więc w tym przypadku wziął się w tym zestawieniu Poznań? Dlaczego ktoś go dopisał do roczników?
I czy rzeczywiście w roku 1000, podczas Zjazdu w Gnieźnie cesarz Otton III mógł sobie erygować biskupstwa na terenie obcego państwa? Nawet gdyby posiadał takie uprawnienia delegowane od Stolicy Piotrowej, to wywołałoby to natychmiastowy kryzyz dyplomatyczny. Otton mógł jedynie przekazać pisemną zgodę papieża na utworzenie nowych biskupstw, ale to też stoi w sprzeczności z materiałami watykańskimi, które miał do dyspozycji biskup Staniław Łubieński.
Dlaczego więc mamy wierzyć magdeburskim skrybom na słowo? Bo nikt przez ostatnich dwieście lat nie widział tego, na co powołuje się biskup Łubieński? Wielu ksiąg z czasów antyku nikt ze współczesnych nie widział na oczy, a jednak wierzymy w ich przekaz.
Ja osobiście w sprawach historii kościelnych ufałbym bardziej zaginionym watykańskim dokumentom, niż dostępnym dziś do wglądu rocznikom spisanym przez magdeburskich skrybów.
tagi: kościół niemcy polska historia średniowiecze magdeburg
|
|
Pioter |
| 29 stycznia 2026 08:01 |
Komentarze:
|
Wrotycz1 @Pioter |
| 29 stycznia 2026 09:21 |
W klasztorze w Supraślu, przewodnik opowiadał, że w początkach X w, na terenie Polski było ok. 200 parafii chrześcijańskiech zorganizowanych przez Konstantynopol (podlegająch mu). Podobno są na to dokumenty. Parafie te zostały "przejęte" przez Watykan poprzez wpływy niemieckie na Mieszka I. Tak mówił. Podobno, chodziło o pieniądze z świętopietrza, którego część zatrzymywali biskupi niemieccy, przed transferem do Watykanu. Nie podejmuję się dyskukutować o tych sprawach z uwagi na znikomą wiedzę. Chciałem tylko zwróci uwagę na takie stawianie sprawy początków chrześcijaństawa w Polsce.
|
|
Pioter @Wrotycz1 29 stycznia 2026 09:21 |
| 29 stycznia 2026 09:31 |
Świętopietrze jest późniejsze. Dopiero za czasów Kazimierza Mnicha. I prawdopodobnie to byłą opłata za transfer technologii z opactwa Cluny.
Co do istnienia wcześniejszych parafii to prawodpodobnie były one już od I w ne. W końcu biskup Łubieński na jakiejś podstawie wykazywał, że chrześcijaństwo na ziemiach Wandalów wprowadzał Apostoł Andrzej.
|
piere11 @Pioter |
| 29 stycznia 2026 09:41 |
Bardzo dzięki za Lubienskiego. On powołuje się też na Bareniusza, którego Dzieje Kościelne, opracowane i przetłumaczone na polski przez x. Piotra Skarge (starodruk z 1603) dostępne tutaj
https://obc.opole.pl/dlibra/publication/1656/edition/1519/content
Tam m.in. na karcie 495 wersji elektronicznej (str. 994 Dziejów) pod rokiem 966 jest o wysłaniu Eugidiusza przez Jana XIII do Polski.
Jak widać kronikarze, z polskich kościelnych kręgów się wywodzący, swoją wiedzę mieli.
|
|
Pioter @piere11 29 stycznia 2026 09:41 |
| 29 stycznia 2026 09:44 |
Mieli.
Ale Lelewel i spółka odrzucili tę wiedzę całkowicie jako bajki. I to zadekretowała akademia.
A my teraz mozolnie próbujemy się przebić przez zadekretowane akademickie kłamstwa.
|
piere11 @Pioter 29 stycznia 2026 09:44 |
| 29 stycznia 2026 09:48 |
No Lelewel, po Dytmarze, swoje zrobił. Ale akademia tego "fundamentu" nie odrzuci, bo by w czarna d...ziure wpadła...
|
|
OjciecDyrektor @Pioter |
| 29 stycznia 2026 10:01 |
Caly wpis w roczniku pod rokiem 996 nie trzyma się kupy. Skoro, jak chce "legenda" św. Wojciech wyruszył z Poznania nad Baltyk, to dlaczego pochowano go w Gnieźnie? Że to bylastolica administracji państwowej? Dostojnicy tacy jak sw. Wojciech grzebani sa, w najwazniejszych z punktu widzenia religii, miejscach. A to oznacza, ze w Gnueźnie juz przed 996 musiało byc albo arcybiskupstwo albo minkmum biskupstwo i to ważniejsze od tego w Poznaniu.
Mysle, ze kroniki przemilczaja fakt istnienia arcybiskupstwa na terenach państwa Piastów, bo to z automatu wyklucza jakąkolwiwk podleglość Polski.
|
piere11 @Pioter |
| 29 stycznia 2026 10:05 |
Ciekawe, że i Nugent - historie Obotrytow i Wandali opisując (poza wzmianką na koniec o książętach pomorskich Bogusławie i Kazimierzu) - o tym co za Odrą milczy jak zaklęty.
|
|
atelin @OjciecDyrektor 29 stycznia 2026 10:01 |
| 29 stycznia 2026 10:19 |
"Skoro, jak chce "legenda" św. Wojciech wyruszył z Poznania nad Baltyk, to dlaczego pochowano go w Gnieźnie?"
A gdzie go mieli pochować? W Cerkwicy? https://pl.wikipedia.org/wiki/Studnia_%C5%9Bw._Ottona_w_Cerkwicy
|
|
Pioter @piere11 29 stycznia 2026 10:05 |
| 29 stycznia 2026 10:36 |
No właśnie. To co najmniej zastanowiające.
W Monumenta Germaniae Historica są tylko bardzo drobne okruchy. I szybciej znadzie się wzmianki o Rusi Kijowskiej, niż o tym co działo się pomiędzy Odrą a Bugiem.
Ale na razie mam losowy przejrzane 5 ksiąg z około setki - i ciekawostki (niektóre) tu wrzucam.
|
|
Pioter @OjciecDyrektor 29 stycznia 2026 10:01 |
| 29 stycznia 2026 10:38 |
Sprawdzając je krzyżowo dojdziemy do tego, w którym miejscu i które zostały sałszowane.
Bo np informacji o chrzcie Obodrytów czy Duńczyków są podawane w nich otwartym tekstem, a o chrzcie Polan nie ma ani słowa.
|
|
Pioter @OjciecDyrektor 29 stycznia 2026 10:01 |
| 29 stycznia 2026 10:44 |
Św Wojciech to nie był jedyny święty, o którego ustanowienie starał się Chrobry.
Tak samo uświęcił mnichów z okolic Rawenny oraz św Udalryka. To nie była udawana religijność neofity.
|
|
OjciecDyrektor @atelin 29 stycznia 2026 10:19 |
| 29 stycznia 2026 10:53 |
W Poznaniu. Bo wg Noemców tylko tam było biskupstwo. Zresztą z Poznania ponoć miał wuruszyc św. Wojciech. To tak jak dzisiaj. Syolica jest w Warszawie, ale chowali Piłsudskiego na Wawelu. A jest jeszcze Pieskowa Skała.
|
|
bolek @OjciecDyrektor 29 stycznia 2026 10:53 |
| 29 stycznia 2026 11:30 |
"A jest jeszcze Pieskowa Skała."
Miałeś na myśli Skałkę?
|
|
OjciecDyrektor @bolek 29 stycznia 2026 11:30 |
| 29 stycznia 2026 12:17 |
Tak...,)
|
|
MarekBielany @Pioter |
| 29 stycznia 2026 21:29 |
To jest ciekawe, że odległość z Poznania do Gniezna jest bardzo podobna do odległości z Włocławka do Płocka (z Dobrzyniem w połowie).
|
|
MarekBielany @MarekBielany 29 stycznia 2026 21:29 |
| 29 stycznia 2026 21:30 |
... taki dzienny spacer ?
|
|
MarekBielany @MarekBielany 29 stycznia 2026 21:30 |
| 31 stycznia 2026 21:14 |
W Warszawie to rzut ...
do wyboru:
melonikiem,
kapeluszem,
maciejówką,
...
łysiną ?