-

Pioter : Ich bin ein Schlesier.

Literacka wyprawa polarna

W 1900 roku czterej Duńczycy: Harald Moltke (malarz), Ludvig Mylius-Erichsen (literat), Knud Rasmussen (dziennikarz) oraz Alfred Bertelsen (lekarz) postanowili przemierzyć wzdłuż Grenlandię. Przygotowania do wyprawy rozpoczęli w Reykjawiku i już w 1902 roku wyprawa mogła ruszyć z Upernavik. Dotarcie do Thule zajęło im 2 lata. W trakcie tej wyprawy zbierali głównie podania ludowe Innuitów oraz prowadzili badania etnogaficzne, które później zostały opisane w książce Rasmussena Nye mennesker (Nowi ludzie).

Czy była to naprawdę, jak się ją opisuje, Grenlandzka wyprawa literacka? Jeśli przyjrzeć się późniejszej działalności tej czwórki to wygląda na to, że wyprawa ta była tylko przygotowaniem gruntu po późniejszą ich działalność na Grenlandii.

Ludvig Mylius-Erichsen był np członkiem wyprawy na statku Danmark w 1906, której zadaniem było zbadanie północnych wybrzeży Grenlandii. Wyprawa ta ustanowiła na dalekiej północy stację meteorologiczną, obsługiwaną przez Alfreda Wegenera (Niemca), Antona Frilsa i Aagi Bertlesena (Duńczyków).

Harald Vigo Graf Moltke interesował się Grenlandią juz wcześniej. W 1898 wraz z gelogiem Knudem Stenstrupem i botanikiem Mortenem Porsilem badał zatokę Disko na Grenlandii. Rok później pracował dla Duńskiego Instytutu Meterologicznego w Islandii, a w latach 1900/01 w Utsjoki w Finlandii dokumentował zorzę polarną. W trakcie ekspedycji leterackiej ciężko zachorował i z wypraw polarnych musiał już zrezygnować. Pomimo częściowego paraliżu znalazł pracę jako grafik w Królewskiej Duńskiej Manufakturze Porcelany.

Alfred Leopold Bertelsen od wyprawy się oddalił do Upernavik, gdzie przez 20 lat był lekarzem okręgowym. Prócz tego prowadził badania ornitologiczne. Sławę naukową uzyskał dzięki monografii Grønlandsk medicinsk og Nosografi, gdzie zajął się warunkami wpływającymi na zdrowie ludności północnej Grenlandii.

Pozostał jeszcze do omówienia Knud Rasmussen. Syn duńskiego misjonarza na Grenlandii oraz wnuk Inuitki o imieniu Itaraluk. Jego żoną w 1908 roku została Dagmar Andersen, która pomagała mu początkowo jako wolontariuszka w przenoszeniu na papier wrażeń z wyprawy literackiej. W 1910 roku Rasmussen powrócił do Thule na stałe z żoną, gdzie założył stację misyjną oraz faktorię handlową. Odbył jeszcze siedem wypraw polarnych w latach 1912 - 1933, w tym jedną z Grenlandii na Syberię (w 1921-25). W trakcie ostatniej wyprawy dostał infenkcji brzusznej i zmarł w drodze do szpitala w Danii.

Knud Rasmussen trafił w 1953 roku na najwyższy nominał grenlandzkich banknotów. Rok później Grenlandia stała się autonomiczną prowincją Królestwa Danii i utraciła prawo do emitowania własnych banknotów, które zastąpiły banknoty duńskie. Dopiero w 2010 rozpoczęto na Grenlandii publiczną dyskusję o możliwości emisji włąsnych środków płatniczych (na podobnej zasadzie jak Wyspy Owcze), co umożliwiają przepisy z 2006 roku, jednak do dnia dzisiejszego nie podjęto żadnych działań w tym zakresie.

 



tagi: banknoty  grenlandia  dania 

Pioter
17 maja 2019 20:18
12     541    3 zaloguj sie by polubić
komentarze:
MarekBielany @Pioter
17 maja 2019 22:14

"z Grenlandii na Syberię" rzut beretem. Globus to podstawa.

Ciekawe jak klimat (taki zwykły: temperatura, opady...) sto lat temu różni się od dzisiejszego ?

zaloguj się by móc komentować

Ogrodnik @Pioter
17 maja 2019 22:26

Jeżeli "ogon" wywija psem, no to taka Dania wywija Grenlandią!

Kto żyje na Antarktydzie? I jakie banknoty tam obowiązują?:) Dolary, czy Deutschemarki z 1920?

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @Pioter
17 maja 2019 22:59

Oficjalnie to żyją tam pingwiny i agresywna foka (tak  - ta jedna, która musi coś zjeść).

Aaaaa w pobliżu ławice kryla  (lata '70).

Wylatowo. :)

zaloguj się by móc komentować

Pioter @Ogrodnik 17 maja 2019 22:26
18 maja 2019 06:13

Teoretycznie na antarktydzie nie ma żadnych państw i żadnej potrzeby tworzenia dla niej pieniędzy.

Ale praktycznie na rynku kolekcjonerskim spotyka się od 1996 takie cuda.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @MarekBielany 17 maja 2019 22:14
18 maja 2019 17:39

 To wcale nie był wielki problem. Z Grenlandii można było latem popłynąć   na Nową Ziemię via Spitzbergen,  a wschodnie wybrzeża Nowej Ziemi to już Syberia. 

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @Ogrodnik 17 maja 2019 22:26
18 maja 2019 17:40

a taka Anglia wywijała w XIX stuleciu połową kuli ziemskiej.

zaloguj się by móc komentować

Pioter @stanislaw-orda 18 maja 2019 17:39
18 maja 2019 18:07

Hm... Ta wyprawa jest opisywana, że szła nad Kanadą i Alaską do Syberii. Przy okazji badając życie Eskimosów, dlatego trwała aż 4 lata.

Swoją drogą ciekawe co chcieli Duńczycy przemycić z Rosji, żeby przypadkiem Norwegowie, Amerykanie i Anglicy się nie dowiedzieli?

Bo funkcje stacji meterorologicznych, obserwatoriów ornitologicznych czy faktorii handlowych zakładanych przed pierwszą wojną są raczej jasne - to pilnowanie szlaków wodnych. Szczególnie gdy w skład wypraw wchodzi graf Moltke (z rodziny szefa sztabu generalnego Cesarstwa Niemiec) czy na posterunku meterologicznym zostaje Niemiec i dwu Duńczyków.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @Pioter 18 maja 2019 18:07
18 maja 2019 19:34

a, skoro tak był to nie lada wyczyn

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @Pioter
19 maja 2019 00:01

Wyprawa polarna.

Mundurki to mieli super (t.j. praktyczne).

takie tam drobiazgi. :)

zaloguj się by móc komentować

Pioter @MarekBielany 19 maja 2019 00:01
19 maja 2019 07:36

Właśnie. Typowo wojskowe mundury ;). Z takich drobiazgów dopiero wychodzi prawda.

Sam fakt nazwania wyprawy polarnej (których w tych czasach było zresztą wiele) literacką daje mocno do myślenia. Patrząc na czynnych dziś w Polsce literatów to najwyżej byliby w stanie zrobić literacką wyprawę w poszukiwaniu Grila.

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @Pioter 19 maja 2019 07:36
19 maja 2019 23:12

Gril.

Mundury to są takie stroje robocze. Żałosne to jest.

ale dobrze skrojone.

(! )

zaloguj się by móc komentować


zaloguj się by móc komentować