-

Pioter : Ich bin ein Schlesier.

Libusza

Libusza to imię legendarnej władczyni Czech, córki Kroka. Władczyni przezornej, prawej i dobrej dla poddanych. Żony księcia Przemysła Oracza, pierwszego z Przemyślidów, którego sama wskazała na swego męża. Również sama według, legendy czeskiej opowiedzianej przez Komasa, wybrała miejsce na założenie grodu Praga.Ponieważ zabrakło, poza krótką wzmianką u Komasa, jakichkolwiek dowodów na istnienie protoplastki rodu Przemyślidów (a tym samym Matki Czechów) w 1818 roku sfabrykowano i rzekomo odnaleziono w Zelenej Hore koło Nepomuka rękopis z IX wieku, który zawierał protokół z posiedzenia sądu, któremu Libusza przewodniczyła. Rękopis ogłosili drukiem w 1822 Vaclav Hanka (językoznawca) i Josef Linda (poeta). Pod koniec XIX wieku jednak autentyczność tego rękopisu zakwestionowno, a szczególne zasługi przy tym dziele położył Tomas Masaryk, późniejszy prezydent Czechosłowacji. Libusza więc znów trafiła wyłącznie do czeskiego folkloru.

Jako Matka Czechów Libusza trafiła również na banknoty czechosłowacji. Po raz pierwszy miało to miejsce w 1919 roku, na pierwszych banknotach Republiki, gdzie widzimy ją wraz z mężem Przemysłem Oraczem, który synowi ukazuje zamek Hradczany, czyli wspaniałą przyszłość rysującą się przed Przemyślidami.

Kolejny raz widzimy ją na przygotowanych na wypadek wojny z Niemcami banknotach z 1938 roku. Tu znajduje się w czapce frygijskiej - symbolu wolności. Ale ponieważ Czesi nie dali się wpłątać w podpalenie świata, banknotów tych do obiegu nie wprowadzono. Banknoty o zbliżonym wzorze wprowadzono do obiegu dopiero po zakończeniu wojny w 1945 (bez napisu Rada i numeru serii).Libusza wraz z Przemysłem znalazła się również na banknotach z Masarykiem z 1931 roku. Być może było to podziękowanie dla Tatinka za przeniesienie Matiery z historii wyłącznie do czeskiej mitologii.Jako Matka Czechów wystąpiła wraz z Palackym (faktycznym Ojcem czeskiego odrodzenia narodowego w XIX wieku) na banknocie z 1934 roku.

Po 1945 roku socjalistyczne władze wolały się odwoływać do innej symboliki, ale od 1993 roku Libusza znów na banknoty Republiki Czech powróciła.



tagi: numizmatyka 

Pioter
8 sierpnia 2018 06:30
5     668    8 zaloguj sie by polubić
komentarze:
tomciob @Pioter
8 sierpnia 2018 08:19

Witam.

Libusza albo Josephine Crane Bradley Ale Alfons Mucha, projektant banknotu to nie wszystko. Słowiańską epopeję, którą Mucha tworzył osiemnaście lat finansował Charles R. Craine, a to już zalatuje grubą międzynarodową polityką. To ja już wolę artyzm Alfonsa Muchy.

Pozdrawiam

 

zaloguj się by móc komentować

Pioter @tomciob 8 sierpnia 2018 08:19
8 sierpnia 2018 09:22

Alfons Mucha był projektantem przedtem banknotów Banku Austro-Węgier,CzechosłowacjiBułgarii

A Slavia z zalinkowanego obrazu również trafiła na banknoty

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @Pioter
8 sierpnia 2018 19:55

Niezły ten Josef Linda ;)

Oprócz Rękopisu zielonogórskiego mówiącego o Matce Czechów,  spłodził Rękopis królowodworski o walcznych bojach ludności z Tatarami…na szczęście dość szybko zdemaskowany przez jezuitę Josefa Dobrowskiego znacznie wcześniej niż przez Maseryka.

Pozostal im zatem folklor. Ale na banknotach chyba lepsza mityczna Libusza niż Wanda co Niemca nie chciała.

zaloguj się by móc komentować

Pioter @ainolatak 8 sierpnia 2018 19:55
8 sierpnia 2018 20:33

W latach 90 była leciała w czeskiej telewizji reklama piwa, która najlepiej podsumowywała całe czeskie odrodzenie narodowe. W tej wersji, która jest na youtubie niestety tego dobrze nie słychać, ale w momencie gdy kelnerka przychodzi zebrać zamówienie największy bojownik o czeski język mówi: zwei Bier, bitte!

Około 70% folkloru wszystkich ludów Europy Środkowej i Wschodniej powstało w początkach XIX wieku, mniej więcej do okresu Wiosny Ludów. Ze spisanych urywków legend i ustnych podań ludowych poeci tworzyli różne cuda, wplatając w to nawet motywy z Bliskiego Wschodu, aby tylko sprzedać swe książeczki. W taki sposób powstał również kanon niemieckich baśni braci Grimm, które podyktowała jedna francuska nania z Alzacji. Później tym wszystkim zajęły się katedry uniwersyteckie oraz etnografowie, którzy dziś również (w dobie internetu i telewizji) próbują zbierać podania ludowe - ale to już nie ma żadnego sensu. 

Niedaleko gdzie mieszkam jest góra, na której był najprawdodpodobniej kamieniołom wapienia potrzebny do prac hutnicznych. A produkcja hutnicza w okolicy szła pełną parą przez dobre kilkaset lat. Aby wytłumaczyć dziwną dziurę w ziemi na szczycie góry w XIX wieku etnograf (nauczyciel ludowy) wymyslił dwie legendy: jedną romantyczną o zamku przeklętym, który zapadł się pod ziemię bo dziedzic przyłapał swoją córkę z parobkiem oraz drugą niby historyczną o wysadzeniu zamku przez wojska mongolskie. Obie wersje do dziś są żywe w okolicy, a o kamieniołomie nawet historycy nie chcą słyszeć.

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @Pioter 8 sierpnia 2018 20:33
8 sierpnia 2018 20:48

To fantastyczne po prostu, ta reklama. Chciałoby się rzec nie czeski błąd a freudowska pomyłka ;) 

Nie obrażając wielu świetnych historyków, jednak w masie to oni raczej histerycy ludowi...

 

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować