-

Pioter : Ich bin ein Schlesier.

Jak wytresować błazna

Historyja, jako wszyscy kmiecie z swoimi żonami na młodego Sowiźrzała skarżyli, powiedając, jakim by on silnym zuchwalcem i oszczercą był, k temu siedząc na koniu za ojcem, na ludzi milczkiem zadek wypinał


Gdy już Sowiźrzał ku latom przyszedł, a z prochu był wychowan, dziwne a rozmaite kunszty między dziećmi wymyślał i jakoby niejaka małpa po trawie się walał aż do czwartego lata, a tak w złości swej przyrodzonej rósł – im starszy, tym gorszy – że pospolicie wszyscy sąsiedzi nań uciążali i skarżyli ojcu, żeby on łotrem był.
Wysłuchawszy ociec ich skarg, począł syna swego karać, tak mówiąc:
– Co się dzieje, synu miły, że tak wszyscy sąsiedzi na cię skarżą? Powiedają, żeś przewrotny a młody łotr.
Sowiźrzał na to odpowiedział:
– Miły ojcze, wszak nikomu żadnej przykrości nie czynię, a to, jako się w sobie ma, wnet okażę. Wsiądź na twego własnego konia, a ja za cię wsiędę i pojedziemy sobie przez tę ulicę cicho, a wżdy oni na mię łgać i narzekać będą, a wszakże na to nic nie dbam.
Tak-że ociec uczynił. Wsadził go za się na koń, a Sowiźrzał, podkasawszy się dobrze, wypiął zadek na ludzi i siadł sobie zasię cicho. Ujźrzawszy tę niecnotę jego, sąsiedzi z żonami swymi wszyscy wespołek za nimi bieżeli, łając a przeklinając go, że tak niestatecznym był. Na to rzekł:
– Miły ojcze, baczysz dobrze, że ja spokojnie siedzę, a żadnego nie prześladuję, a wżdy ludzie powiedają, iżem ja łotr.
Ociec, chcąc go doświadczyć, posadził go przed się na koń, aby jedno nań nie narzekano. Aczkolwiek synek spokojem siedział, a wżdy swojej przyrodzonej złości zataić nie mógł – na ludzi gębę zakrzywiał a język wyszczyniał. Ludzie się temu barzo dziwowali i niewymownie łajali. Ociec rzekł:
– I zaiste, synu, w nieszczęśliwąś się ty godzinę urodził. Baczę dobrze po tobie, żeś cichy, ale wżdy ludzie na cię uciążają i ciebie wespół ze mną sromocą.
Wnet dla uwiarowania hańbienia z miejsca się ruszył, bo syna barzo miłował, i brał się do majdeburskiej ziemie, z której żona jego rodem była. I sam, ubogi starzec, niedługo był żyw, żonę, dzieci w wielkim ubóstwie zostawił. A Sowiźrzał, aczkolwiek rzemięsła żadnego nie umiał i k niemu żadnej myśli nie miał, będąc w szesnastym roku, wszakże swym kuglarstwem i błazeństwem wszędzie miejsce i pożywienie dobre miał wedle starego przysłowia: „Błaźni się nalepiej mają”.

To co widzicie Państwo powyżej to drugi rozdział Dyla Sowizdrzała. Rozdział poświęcony szkoleniu i egzaminowaniu błaznów. Z opisu tego wynika, że szkolenie błazna trwało 4 lata, po czym nastepowała seria egzaminów.

Pierwszy egzamin polegał na dokonaniu prowokacji w taki sposób, aby informacje o tym dotarły do nauczycieli. Kolejny egzamin był znacznie trudniejszy. Kandydat na błazna musiał dokonać prowokacji pod czujnym okiem nauczycieli w taki sposób, aby pilnujący go niczego podejrzanego nie zauważyli.

Dopiero później błazen w zależności od potrzeb i możliwości intelektualnych, kontynuował naukę, w której skład (jak wynika z kolejnych rozdziałów Sowizdrzała) wchodziło podrabianie dokumentów, znajomość języków obcych, znajomość szyfrowania, znajomość taktyki wojskowej, podstawy medycyny oraz umiejętność radzenia sobie w trudnych warunkach. Po 16 latach Akademia w Dülken wydawała takiemu delikwentowi tytuł doctor humorus causa.

Zostać błaznem też wcale nie było łatwo. Dopuszczano do konfaterii wyłacznie ludzi ochrzczonych w błocie, czyli takich, na których były już odpowiednie kwity za wcześniejsze występki i którzy gwarantowali wypełnienie postawionych przed nimi zadań. Akademia w Dülken wybielała ich życiorysy i dany delikwent rozpoczynał szkolenie.

Oczywiście nie każdy błazen kończył akademię, nie każdy też miał możliwość być błaznem królów, książąt czy biskupów.



tagi: błazen  dulken  sowizdrzał 

Pioter
11 października 2019 18:01
33     1180    6 zaloguj sie by polubić
komentarze:
betacool @Pioter
11 października 2019 18:14

Jak już lecisz po akademiach, to takie coś na dziedzińcu Collegium Maius, mi się w oczy rzuciło...

Źródło wiedzy?... Bo z gardła mu się leje do czarnej miski...

Napisu jeszcze nie odczytałem, bo latam, jak mapompowany rozwiązany balonik.

 

 

zaloguj się by móc komentować

smieciu @Pioter
11 października 2019 18:18

Pierwsza szkoła nowoczesnych agentów?

Haki, wybielanie życiorysów, nauka umiejętności radzenia sobie w różnym terenie. Ja tylko w tym stylu czytałem Suworowa ale tam było dość podobnie: taki agent niższego stopnia pochodził z dołów społecznych, szkoła (z całym zapleczem) stawała się jego domem do końca życia.

W sumie czytając biografię Putina mamy to samo. Putin to wręcz modelowy błazen jak dla mnie. Dziwne przywileje miał już na studiach (posiadał swój samochód) mimo że nie miał żadnego rodzinnego zaplecza. Potem ciągle tak samo: psia wierność i posłuszeństwo. Zostawszy prezydentem dostał nowy wizerunek ale nie można się oprzeć wrażeniu że karierę zaczął od dawania dupy. Dosłownie.

zaloguj się by móc komentować

Pioter @betacool 11 października 2019 18:14
11 października 2019 18:30

Raczej nie. Z łumaczenia wynika, że woda nie nadaje się do picia.

Za google:

Widzę zagrożenie dla wody nietknięty członków do podjęcia więźniów za pranie

zaloguj się by móc komentować

betacool @Pioter
11 października 2019 18:31

Mama Sowizdrzała miała, o ile pamietam, dość unikalne nazwisko...

zaloguj się by móc komentować

Pioter @smieciu 11 października 2019 18:18
11 października 2019 18:35

Takie mam wrażenie czytając Sowizdrzała. Ale nie mam wcale pewności, że była to pierwsza szkoła agentów. W końcu niedawno trafiliśmy na szkołę w Pacanowie, gdzie kozy kują. Zgodnie z encyklepedią staropolską Grottgera koza to rodzaj małej armaty (ale to opis z XVI, a nie z XII wieku). Czego rzeczywiście uczono w Pacanowie nie podejmuję się sprawdzać. Koziołek Matołek jest dla mnie zupełnie niestrawny.

zaloguj się by móc komentować

Pioter @betacool 11 października 2019 18:31
11 października 2019 18:38

W polskiej wersji jest tylko imię: Hanna.

zaloguj się by móc komentować

betacool @Pioter 11 października 2019 18:38
11 października 2019 18:44

Niemiecka Wiki?

Wiesz matki sã ważne.

zaloguj się by móc komentować

Pioter @betacool 11 października 2019 18:44
11 października 2019 19:08

W wiki nie ma, ale jest w wersji niemieckiej: Ann Wibcken

Jej nazwisko pochodzi od imienia fryzyjskiego Wibke (Wiebke), a te imię od starogermańskiego wig - czyli wojna. ;)

zaloguj się by móc komentować

saturn-9 @Pioter 11 października 2019 18:30
11 października 2019 19:40

O ile można dorzucić to to jest z antologii uczonej, rodem z XIX wieku, chyba ...

taki namiar wyrzuca bing.com Po niemiecku nie ma, więc pękam. Jest po francuzku ale ja cieńki....

 

tutaj namiar na korowód, który rozpoczyna język grecki:

Anthologia Polyglotta: A Selection of Versions in Various Languages

 

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @Pioter 11 października 2019 18:35
11 października 2019 19:51

Kozy to był pacanowski ród kowali

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @Pioter
11 października 2019 19:53

Nawet nie wiesz jak te mechanizmy dobrze widać w zamkniętych społcznościach jednopłciowych, na przykład w internacie technikum leśnego....to jest zadziwiające. Nie napiszę o tym nic. 

zaloguj się by móc komentować

betacool @Pioter 11 października 2019 18:30
11 października 2019 20:35

Średnio się to składa, ciekawe czy zakonników uczą jeszcze łaciny. Mnie uczyli 2 lata. W sumie miałem wykuć  na blachę 50 sentencji i dwie zwrotki Gaudeamus.

Nawet nie wiedziałem co leciało dalej...

Radujmy się więc, dopókiśmy młodzi.

Radujmy się więc, dopókiśmy młodzi!
Po przyjemnej młodości,
po kłopotliwej starości,
posiędzie nas ziemia,
posiędzie nas ziemia.

Gdzież są ci, którzy byli na świecie przed nami?
Gdzież są ci, którzy byli na świecie przed nami?
Kroczcie ku niebu, przejdźcie ku piekłu.
Gdzież są? Już byli
Gdzież są? Już byli

Życie nasze krótko trwa, szybko się skończy.
Życie nasze krótko trwa, szybko się skończy.
Śmierć nadchodzi szybko, porywa nas okrutnie,
nikomu to nie będzie oszczędzone,
nikomu to nie będzie oszczędzone!

Niechaj żyje Akademia, niech żyją profesorowie,
Niechaj żyje Akademia, niech żyją profesorowie,
niech żyje każdy członek [naszej społeczności]
niech żyją wszyscy [członkowie] z osobna,
niechaj kwitną zawsze, niechaj kwitną zawsze!

Niechaj żyją wszystkie dziewczyny, przystępne, piękne.
(lub wdzięczne, piękne)
Niechaj żyją wszystkie dziewczyny, przystępne, piękne.
Niechaj żyją i mężatki, delikatne, miłe,
dobre, pracowite.
dobre, pracowite!

Niechaj żyje i rzecz pospolita i ten, kto nią rządzi,
Niechaj żyje i państwo i ten, kto nim rządzi.
Niech żyje nasze miasto, mecenasów łaskawość,
która nas tu chroni, która nas tu chroni!

Niech przepadną smutki,
I zginą wrogowie,
Niech przepadnie diabeł,
I anty-burschowie,
A także szydercy!

 

zaloguj się by móc komentować

betacool @betacool 11 października 2019 20:35
11 października 2019 20:37

Powstała w XIII lub XIV stuleciu, w środowisku uniwersytetu w Heidelbergu lub Sorbony. Sebastian Brant wspomina hymn z 1267 roku o nazwie Gaudeamus igitur. Według swego gatunku Gaudeamus to pieśń pohulankowa wagantów, wśród których byli również studenci. W ciągu wieków pieśń przekazywano ustnie, toteż istnieje wiele jej wersji.

zaloguj się by móc komentować

betacool @betacool 11 października 2019 20:37
11 października 2019 20:38

Ci waganci to tacy coryllusowi "trubadurzy" chyba i nasz Sebuś Brant odziany w klimaty.

zaloguj się by móc komentować

betacool @Pioter 11 października 2019 18:30
11 października 2019 20:52

Takie coś znalazłem. Wszyscy chyba mają problemy z tłumaczeniami:

Niech śmiertelni gospodarze na ugiętych kolanach wypiją do dna z tego potwornego źródła,

....z którego się biorą łagodne łzy

https://www.proz.com/kudoz/latin-to-polish/medical-general/669071-hospes-aqvam-cernic-metvendam-innoxia-membris-sumere-mortales-unde-lavcra-qveant.html#1694689

Ale nie ręczę...

 

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @betacool 11 października 2019 18:14
11 października 2019 21:23

Napis brzmi: Hospes aquam cernis metuendam innoxia membris sumere mortales unde lavacra queant. Co według mnie znaczy: Gościu, widzisz wodę straszliwą, z której śmiertelni mogą brać kąpiele nieszkodliwe dla członków. W szyku odpowiadającym polskiemu: Hospes cernis aquam metuendam unde mortales queant sumere lavacra innoxia membris. Szyk języka łacińskiego literackiego często jest zretoryzowany, pokręcony. Poza tym łza to po łacinie lacrima, lacrimae, a lavacrum, lavacri to kąpiel, ewentualnie chrzest.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @Pioter
11 października 2019 21:25

Rzeczownik hospes, hospitis ma mianownik liczby mnogiej hospites.

zaloguj się by móc komentować

betacool @krzysztof-laskowski 11 października 2019 21:23
11 października 2019 21:35

z której śmiertelni mogą brać kąpiele nieszkodliwe dla członków

To bardzo wieloznaczne... Kąpiele nieszkodliwe dla członków, a straszliwe dla śmiertelnych?

Wiecie, że nie znalazłem zadnej pracy o inskrypcjach krakowskich. Jedna pani prowadzi ponoć seminaria, a praca z XIW wieku ma zaledwie 40 kart z inskrypcjami (grafika+napis łaciński+ brak tłumaczenia na polski)...

Dzięki Krzysztofie.

 

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @betacool 11 października 2019 20:37
11 października 2019 21:37

Waganci zamienili się w przedhulankowych kolędników; za Jerzy Zathey, Z badań nad chronologia kolęd:

Ubodzy żacy, którzy — jak mówią o tym świadectwa z XVI w. — dawali przedstawienia uliczne, chodząc po kolędzie ,,z niedźwiedziem “, grając na lirze i tańcząc. Nie był to prawdziwy niedźwiedź, jedynie jego skóra, którą po przedstawieniu niedźwiednicy z naszej kolędy ofiarowali Jezusowi dla ochrony przed zimnem.

Trzeba zaznaczyć, że chodzenie po kolędzie ,,z niedźwiedziem“ już w pierwszej poł. XVI w. przez ludzi bardziej wykształconych i bardziej się ceniących uważane było za coś poniżającego. I dlatego jako obelgi używano* powiedzenia „ty niedźwiedniku“.

Chyba zacznę tak mówić ;)

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @betacool 11 października 2019 21:35
11 października 2019 22:20

Kłaniam się. Poprawka: queant - mogliby. Woda straszliwa, ale kąpiele w niej dla członków nieszkodliwe. Uniwersytet skrywa tajemnice. Poza tym poprzez tłumaczenia chwali się filologami klasycznymi takimi jak profesorowie Kazimierz Morawski, Tadeusz Sinko i Mieczysław Brożek, ale powtarzam po raz nie wiem który: obecne studia filologii klasycznej stanowią żałosną namiastkę tego, co było sto lat temu, kpinę. Hrabianka Karolina Lanckorońska mówiła mojemu profesorowi Kazimierzowi Korusowi, że po raz kolejny przeczytała Homera, rzecz jasna, w oryginale. Profesor hrabiance, jak nam na zajęciach mówił, odpowiedział, że obecnie takich rzeczy się nie robi. Tak wygląda doskonale zaplanowane i zorganizowane przez diabła ogłupianie. Nie ma więc motywacji ani chęci podjęcia szeroko zakrojonych działań, bo służą one nam, wyświetlaniu naszych dziejów, a nie łajdakom okupującym Polskę. Do tego prawie nie ma księży, którzy mają o języku łacińskim jako takie pojęcie.

Ta sama ręka, która wykonała zbrodnię katyńską i akcję AB, spowodowała, że narody, nie tylko naród polski, wyrosłe z języka łacińskiego prawie w ogóle własnego języka nie znają. W świetle tego nie istnieje przesłanka, by prace o napisach łacińskich krakowskich i podobne tworzyć. To zbrodnia większa niż dwie powyższe razem wzięte, nazywa się: kantowskie rozklejenie duszy i umysłu.

zaloguj się by móc komentować

smieciu @krzysztof-laskowski 11 października 2019 21:23
11 października 2019 22:22

Ciekawe czy nie można tego przetłumaczyć w stylu „wody straszliwej wziętej z członków śmiertelnych..." :P

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @smieciu 11 października 2019 22:22
11 października 2019 22:32

Ni ma takiej możliwości.

zaloguj się by móc komentować

betacool @krzysztof-laskowski 11 października 2019 22:20
11 października 2019 22:57

I to jest temat na osobny wpis Krzysztofie. Mam te same odczucia. Mnóstwo łacińskich sentencji do odszyfrowanie po drugim uważnym spacerze. Tylko Anglicy się cieszą na dźwięk słów "Hotel Bonerowski"...

Postaram się w miarę szybko zdać z niego relację.

Wszyscy czytający inaczej spojrzą na Kraków. Liczę na dalszą pomoc.

 

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @betacool 11 października 2019 22:57
11 października 2019 23:09

Nie będzie problemu. A żeby wyżej wymienioną sprawę i jej skalę dobrze zrozumieć, nie można się ograniczać. Próbkę można znaleźć np. w potępionych przez papieża zdaniach Jana Wiklefa lub Marcina Lutra. 

zaloguj się by móc komentować

Margot @saturn-9 11 października 2019 19:40
12 października 2019 00:34

Weszlam w ten link. Na koncu, juz na drugiej stronie, jest wersja po angielsku. Wydaje mi sie, ze jest to raczej obrazowe ostrzezenie, ze woda z tego zrodla jest skazona, mozna umyc rece,  ale nie nadaje sie do picia, bo sie "zgubi zeby i zostana dziury po nich"

zaloguj się by móc komentować

Pioter @betacool 11 października 2019 22:57
12 października 2019 13:24

Jeśli już łączymy tę szacowną uczelnię z Dülken to należało by się zastanowić co na terenie UJ robi posąg błazna z tytułem doctor humorus causa odznaczony Krzyżem Żelaznym za Kulturkapmf.A tu dla porównania wzór odznaczenia przyznawanego bohaterom wojennym, choć do tej pory myślałem, że to odznaczenie stricte wojskowe, ale skoro Bismarck rozpoczął wojnę kulturalną ...

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @Pioter 12 października 2019 13:24
12 października 2019 13:46

To odznaczenie zaprojektował Karl Friedrich Schinkel, wybitny architekt pracujący także dla Polaków. Nie pamiętam dokładnie kiedy, ale chyba w latach 40 stych XIX wieku. Ono nie było wcale wojenne. A skąd się wzięło na posągu, nie mam pojęcia, ciekawe jak jest datowana ta rzeźba? Być może to w ogóle nie jest krzyż żelazny tylko coś innego, co go tylko przypomina. Dolne ramię jest trochę dłuższe przecież

zaloguj się by móc komentować

Pioter @gabriel-maciejewski 12 października 2019 13:46
12 października 2019 14:08

Krzyż żelazny zaprojektowano dużo wcześniej. Ustanowiono je 10 marca 1813 roku we Wrocławiu jako odznaczenie wojenne dla każdego żołnierza - skutek rewolucji francuskiej i walki z nią (a konkretnie skutek odzewy Fryderyka Wilhelma III Do mojego ludu i utworzenia freikorpsów von Lützowa). I wykonano je w Hucie Królewskiej w Gliwicach, wykonane w żelazie (ze względu na oszczędność). W trakcie wojny z Napoleonem rozdano ich 16 tysięcy sztuk.

Krzyż żelazny w symbolice nawiązuje do krzyża Zakonu Szpitala Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @Pioter 12 października 2019 14:08
12 października 2019 14:15

Okay, pomyliłem lata, w 40 latach Schinekl umarł. To on zaprojektował krzyż, z pewnością, tyle że wcześniej

zaloguj się by móc komentować

smieciu @Pioter 12 października 2019 13:24
12 października 2019 14:35

To błazeński kapelusz? Ten akurat zdaje się pasować do tego na medalionie Stańczyka.

zaloguj się by móc komentować

Pioter @smieciu 12 października 2019 14:35
12 października 2019 14:46

;). To akurat z akademii, ale ... czy każdy błazen dziś paraduje w czapce z dzwonkami?

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @Pioter
12 października 2019 15:31

"dziwne a rozmaite kunszty między dziećmi wymyślał i jakoby niejaka małpa po trawie się walał aż do czwartego lata,"

Znowu małpa ...

zaloguj się by móc komentować

umami @Pioter
12 października 2019 22:24


Jan Matejko — Stańczyk udający ból zębów, 1855, fot. pinakoteka.pl
https://www.niezlasztuka.net/wp-content/uploads/2015/08/Zeby_Stanczyka.jpg

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować