-

Pioter : Ich bin ein Schlesier.

Jak Wazowie śląską monetę podrabiali

Zacznijmy od wikipedii, która pod hasłem Władysław IV Waza pisze: Ostatecznie w wieku 42 lat Władysław pojął za żonę o 16 lat młodszą arcyksiężniczkę Cecylię Renatę, córkę cesarza Ferdynanda II. Ślub i koronacja małżonki królewskiej odbył się w Warszawie. Z tego związku na świat przyszło dwoje dzieci, a trzecie urodziło się martwe. Zygmunt Kazimierz, urodzony w 1640 roku, zmarł w 1647 roku, a córka Maria Anna Izabela, urodzona w styczniu 1642 roku, zmarła w lutym tego samego roku[25]. Królowa Cecylia Renata zmarła w 1644 roku w Wilnie po urodzeniu martwej córki[26]. Została pochowana w katedrze na Wawelu. [...] Z uwagi na okoliczność, iż Władysław nie otrzymał należnego posagu 3 maja 1645 r. na mocy układu warszawskiego pomiędzy Władysławem a Ferdynandem III Habsburgiem Wazowie nabyli tytułem zastawu ziemie księstwa opolsko-raciborskiego. Zgodnie z tym układem zastaw, o ile wcześniej nie zostałby wykupiony, wygasłby po upływie 50 lat od dnia zawarcia, chyba żeby wcześniej wygasła linia Wazów po ojcu Władysława Zygmuncie. Ostatecznie został on wykupiony w 1666 r.

Faktycznie wyglądało to troszkę inaczej. Panem zastawnym księstw Opolskiego i Raciborskiego nie został król Polski, a została nią królowa Ludwika Maria Gonzaga, bowiem cesarz, pomny doświadczeń angielsko - francuskich w wyniku których doszło do wojny stuletniej, nie chciał tworzyć żadnych precedensów podobnego typu.

I w takiej sytuacji prawnej mennica opolska wybija pewną monetę:Monetę, która jest ewidentnym naruszeniem przywilejów, które Maria Ludwika jako Pani księstwa opolskiego posiadała.

Po pierwsze: moneta groszowa (3 krajcary) zgodnie z ordynacjami cesarskimi winna mieć wagę 2,17g - te monety mają wagę z czasów inflacji kiperowej - czyli o cały gram mniejszą.

Po drugie: król Władysław nie miał żadnych praw do umieszczania własnej fizjonomii na monetach opolskich (z biedą - bo przy bardzo naciąganej interpretacji warunków zastawu - można by przyjąć, że prawa takie miała Maria Ludwika)

Po trzecie: niedopuszczalne było zamieszczenie godła obcego państwa na monetach śląskich. Mogły się tam jedynie znaleść godło cesarskie, czeskie bądź śląskie, ewentualnie herb księcia danego państwa stanowego. Takim monety bił np w OpoluGabriel Bethlen. Gdyby na rewersie znalazł się sam snopek (czyli herb Wazów) może jakoś administracja cesarska by ten fakt uznała, o ile oczywiście zachowany byłyby warunek odpowiedniej wagi i próby wybitych monet.

Po czwarte w końcu: księstwo opolskie miało przywileje mennicze wyłącznie do bicia najdrobniejszej śląskiej monety-  greszli (monet 3 halerzowych), czyli o wartości 3/4 krajcara.

Łącząc te wszystkie zastrzeżenia zrozumiałym jest, że administracja cesarska zareagowała natychmiastowo: zakazując bicia monet dla księstwa opolskiego oraz wyłapując te wprowadzone już monety z obiegu, nad czym bardzo dziś ubolewają polscy numizmatycy.

Ale popatrzmy trzeźwo na problem. Każda moneta wybita w Rzeszy i we właściwy sposób oznaczona miała prawo do obiegu na terenie całej Rzeszy - od Alzacji i Niderlanów po Italię i Węgry. A monety groszowe wprowadzone przez Władysława IV w księstwie opolskim nie spelniały jednego warunku - przy wadze monety krajcarowej miały oznaczenia monet groszowych (3 krajcary).

Jego następca na polskim tronie, król Jan Kazimierz, podszedł do problemu zarabiania na podrabianiu monet Rzeszy w inny sposób:Monety wybijane przez niego w żaden sposób nie wskazują, że są przeznaczone dla księstw opolskiego i raciborskiego. Napisy i tytulatura i herby wyraźnie noszą polskie oznaczenia (mimo, że nijak do polskich oznaczeń się nie mających). Od biedy można tę monetę po wadze uznać za monetę 3 groszową według stopy polskiej (a 3 krajcarową według stopy cesarskiej, na to wskazywałby sposób oznaczenia nominału).

Początkowo monety te były traktowane w numizmatyce jako monety bite do handlu ze Śląskiem, gdzie najczęściej obiegającymi monetami były te z księstw legnickich o takim wzorzebądź cesarskieDla porównania wypada jeszcze dodać wizerunek monet Rzeczypospolitej zbliżonych wagowo do tej monetyTo trojak (3 grosze) litewski, gdzie widać zupełnie inny sposób zapisu nominału (cyframi rzymskimi, a nie arabskimi - jak w Rzeszy).



tagi: numizmatyka 

Pioter
21 sierpnia 2018 12:05
18     692    4 zaloguj sie by polubić
komentarze:
jolanta-gancarz @Pioter
21 sierpnia 2018 12:39

Maria Ludwika została panią księstw opolskiego i raciborskiego (jak do tego doszło, to już inna sprawa) dopiero po śmierci Karola Ferdynanda Wazy, który otrzymał je (układem z bratem, Janem Kazimierzem) w zamian za rezygnację z ubiegania się o koronę polską po śmierci Władysława IV. W latach 1648 - 1655 był więc królewicz Karol Ferdynand Waza, biskup wrocławski i płocki, faktycznym panem tych księstw. Zgodę wyraził cesarz w 1649 r., więc jednak nie tylko przybłęda i francuska agentka tam rządziła (z nadzieją na osadzenie swego krewnego i protegowanego na polskim tronie).

 

zaloguj się by móc komentować

Pioter @jolanta-gancarz 21 sierpnia 2018 12:39
21 sierpnia 2018 12:46

Tak, ale książę biskup Karol Ferdynand był przez fakt zasiadania na biskupim wrocławskim stolcu jednym z książąt śląskich i wasalem cesarza Rzeszy. Do tego posiadał prawa mennicze księstwa nyskiego, z których chętnie korzystał. W jego przypadku nie mogło więc dojść do czegoś takiego jak podrabianie śląskiej monety, bowiem on był uprawnionym do jej emisji (nawet w księstwie opolskim). A przede wszystkim nie próbował zaniżać wagi monet.Jego mennictwo zostało niedawno bardzo dobrze opracowane zresztą.

zaloguj się by móc komentować

Pioter @jolanta-gancarz 21 sierpnia 2018 12:39
21 sierpnia 2018 13:14

I jeszcze fragment innej książki, opisującej zagadnienie panowania Wazów nad księstwami opolskim i raciborskim na podstawie dokumentów źródłowych (

W 1645 roku księstwa opolskie i raciborskie otrzymał w zastaw, jako posag zmarłej swojej matki Renaty Cecylii, małoletni syn króla polskiego Władysława IV Wazy - Zygmunt Kazimierz. Sejmik został o tym poinformowany, przez nie wymienionych z nazwiska komisarzy cesarskich na 79 sesji. W imieniu nieletniego syna, umowę podpisał ojciec, który jednak był tylko „administratorem księstw”. Była to następna próba, po poprzednich, z różnych przyczyn nieudanych, wbrew przywilejom (a więc niezgodna z prawem), oddania księstw w zastaw.
[...]W maju 1648 roku zmarł król Władysław IV. Z tego powodu w trybie pilnym, starosta ziemski Franciszek von Strassnitz zwołał na dzień 4. czerwca 1648 roku jednodniową 84. sesję sejmiku. Ogłoszono żałobę i odłożono na 6 tygodni posiedzenia sądu. Po śmierci Władysława IV umowa zastawna straciła ważność a księstwa opolskie i raciborskie wróciły pod bezpośrednią władzę cesarza, który polecił kanclerzowi Janowi Welczkowi, zwołać na dzień 11. sierpnia 1649 roku posiedzenie sejmiku. Na sesji tej, komisarze cesarscy poinformowali, że cesarz księstwa przekazał w zastaw Karolowi Ferdynandowi Wazie - biskupowi wrocławskiemu. Jednocześnie mianował Melchiora hr. Gaszyna starostą ziemskim
.

[...]Po śmierci Karola Ferdynanda Wazy, na polecenie cesarza, Wyższy Urząd Górnego i Dolnego Śląska zlecił staroście ziemskiemu Jerzemu Maksymilianowi von Hoditz, zwołanie 92. posiedzenia sejmiku na 11. października tego roku. Sesja sejmiku zakończyła się dopiero 15. stycznia 1656 roku. Na sesji poinformowano sejmik, że następnym panem zastawnym zostanie król polski Jan Kazimierz. Panowie stanowi, chociaż z oporami, musieli się na to zgodzić, uchwalając jednak swoje zastrzeżenia, że nowy pan zastawny będzie przestrzegał: „...pod pewnymi uwagami zawartymi w kontrakcie (z Władysławem IV) i następnymi dokumentami, zwłaszcza że stany tych księstw zachowają wszelkie prawa, przywileje, Statut ziemski i wszelakie nadane wolności”.

[...]W tym samym 1655 roku, nastąpiły ponowne zawirowania i nieporozumienia związane z zastawem obu księstw: król Jan Kazimierz, przekazał bezprawnie, zastaw księstw swojej żonie - Ludwice Marii, na co nie zgodził się cesarz[...]W 1658 roku odbyło się posiedzenie sejmiku powszechnego o którym nic nie wiemy - w księdze uchwał odnotowano tylko, że sejmik się odbył, ale z jakiejś przyczyny, nic nie uchwalił: „Jako z licznych słusznych i ważnych przyczyn wszystkich ziem tych księstw, liczne sprawy na sejmie powszechnym w 1658 roku musiały być odłożone na inny czas...”.

[...]Ten inny, czas trwał bardzo długo, bo aż pięć lat - dopiero w 1663 roku została zwołana 94. sesja sejmiku, jako kontynuacja sejmiku z 1658 roku. W okresie tym musiały zajść poważne zmiany, panią zastawną była już królowa Ludwika Maria - żona Jana Kazimierza.

[...]Pod koniec władzy Ludwiki Marii, księstwa opolskie i raciborskie stały się przedmiotem, niesamowitej wprost, gry dyplomatycznej i intryg dworów polskiego, francuskiego i cesarskiego oraz zakonu jezuitów, o których władze księstw prawdopodobnie, nawet nie miały pojęcia.
W 1665 roku księstwa wróciły pod bezpośrednią władzę cesarską.

Fragmenty książki wydanej 3 lata temu przeze mnie (ale dokładnie jak widać nie zapamiętanej) ukazują zupełnie inny przebieg zastawu Wazów na księstwach opolskim i raciborskim. Zapamiętałem za to rozmowy z autorami, oraz wynikającą z nich tezę, że cesarz bał się zastawić te księstwa obcemu monarsze.

zaloguj się by móc komentować

betacool @Pioter
21 sierpnia 2018 13:18

Byłem niedawno w muzeum w Łodzi. Tam tyle ciekawych monet było, tylko mało ciekawych o nich opowieści.

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @Pioter
21 sierpnia 2018 15:06

W jakich dokładnie latach i ile tej monety wybito za czasów Władysława IV? I jakie to szkody II Księstwu Opolsko - Raciborskiemu poczyniło?

zaloguj się by móc komentować

Pioter @jolanta-gancarz 21 sierpnia 2018 15:06
21 sierpnia 2018 17:06

W przypadku Władysław IV na chwilę obecną znane są 4 odmiany stepla z 1647 roku (i tylko z tego). Mogło to dać zakres pomiędzy 50.000 a 100.000 szt monet o obniżonej wadze (zamiast 2,17g waga 1,5-1,6g).

Jan Kazimierz natomiast za lata 1654-1664bije monety krajcarowe (2 odmiony stempla), 3 krajcarowe (10 domian stempla), 6 krajcarowe (1 odmiana stempla), 15 krajcarowe (1 odmiana) oraz 18 krajcarowe (1 odmiana).

Natomiast nie można mówić o szkodach dla księstw opolskiego i raciborskiego z tego tytułu (dwu księstw, a nie jednemu wspólnemu - bo tak było to przez ówczesnych ludzi postrzegane i w tak figuruje w dokumentach z epoki), bowiem pod względem monetarnym księstwa te stanowiły część Rzeszy, a w tak zdecentralizowanym państwie jak ówczesna Rzesza nie miało znaczenia dla skarbu co znajduje się w obiegu. Miało to natomiast znaczenie przy ściąganiu podatków dla zwykłego człowieka, któremu te pieniądze unieważniano.Tu akurat polskie monety, ale zasada jest ta sama.

zaloguj się by móc komentować

Pioter @Pioter 21 sierpnia 2018 17:06
21 sierpnia 2018 17:32

Dla jasności jeszcze siła nabywcza monety 3 krajcarowej (czyli grosza) na Śląsku: robotnik bez wyżywienia w dobrach pszczyńskich za dniówkę dostawał 4 grosze, a jeśli w trakcie było przewidziany posiłek, to zarobek jego obniżał się o 1 grosz. Roczny zarobek parobka folwarcznego w Pszczynie to 10 talarów - czyli 240 groszy. W tej wypłacie jest już policzony zapewne wikt i opierunek.

Co do cen to korzec przenicy (w Legnicy i Wrocławiu) w tym czasie kosztował 24 grosze, kogut - 8 groszy, kopa jaj - 6 groszy, kwarta masła - 8 groszy, garniec piwa - 1 grosz a gorzałki 3 grosze

zaloguj się by móc komentować

tomciob @Pioter
22 sierpnia 2018 03:03

Witam.

Warto jeszcze dodać a'propos stosunków pomiędzy Cesarzem Ferdynandem III, a Władysławem IV Wazą, że ten pierwszy zaciągnął u tego drugiego milion dukatów pożyczki, cyt:

"Opolskie monety Wazów

W 1645 księstwa opolskie i raciborskie przypadły polskim Wazom w zamian za niewypłacone posagi dwóch żon Zygmunta III – Anny i Konstancji oraz żony Władysława IV – Cecylii Renaty. Cesarz Ferdynand III zaciągnął również u króla polskiego milion dukatów pożyczki. Objąwszy zastaw Władysław IV rozpoczął w 1647 r. w mennicy opolskiej bicie 3 krajcarów (po kursie półtorakowym). Na awersie tej monety król nosił tytuł polski i szwedzki, widoczne jest typowe dla Śląska oznaczenie wartości w krajcarach: „3”; na rewersie wymienione są księstwa opolskie i raciborskie".

Źródło

http://blognumizmatyczny.pl/2018/03/09/wystawa-czasowa-pieniadz-w-opolu-w-muzeum-slaska-opolskiego-troche-spozniony-fotoreportaz/

co oznacza iż Władysław miał jednak pewną swobodę w biciu monety.

Pozdrawiam

zaloguj się by móc komentować

Pioter @tomciob 22 sierpnia 2018 03:03
22 sierpnia 2018 07:42

Jakakolwiek swoboda króla Władysława w biciu monety kończyła się na granicach Rzeczypospolitej. Na Śląsku żadnych praw do tego nie miał.

Ostatnim księciem opolskim, który posiadał przywilej bicia własnej monety był Jan II Dobry (właśnie na greszle). Co ciekawe znamy tekst przywileju menniczego, nie znamy natomiast żadnych monet, któreby temu przywilejowi odpowiadały. Monet dla księstw opolskiego i raciborskiego nie odważył się bić nawet margrabia Jerzy Pobożny, nie bito ich również w czasie wojny trzydziestoletniej.

Gabriel Bethlen czy biskup Karol Ferdynand bili monety z tytulaturą księcia opolskiego i raciborskiego (co nie jest rożsame z biciem monet dla księstwa). Natomiast na monetach Władysława mamy zapis: MONETA SREBRNA KSIĘSTW OPOSLKIEGO I RACIBORSKIEGO.O tym jak poważnie kancelaria cesarska podchodziła do uporządkowania spraw monetarnych na Śląsku widać choćby po monetach bitych w księstwie cieszyńskim za panowania księżnej Elżbiety Lukrecji. Otrzymała ona zgodę na bicie monet (bowiem zgodnie z umową wasalną prawa te mogły przechodzić wyłacznie w lini męskiej), ale monety musiały być bite z portretem cesarza, pomimo zamieszczonej inskrypcji MONETA NOWA KSIĘSTWA CIESZYŃSKIEGO NA ŚLĄSKU

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @Pioter
22 sierpnia 2018 11:46

W świetle podanych przez Pana oraz TomciaB. informacji dochodzę do wniosku, że tytuł (i poniekąd wymowa notki) ma charakter propagandowy, jeśli nie prowokacyjny.

Jeśli bowiem Wazowie podrabiali śląską monetę (jak Pan był łaskaw zasugerować w tytule), to wygląda na to, że robili to na własną szkodę, jako że wówczas byli panami księstw opolskiego i raciborskiego, jako posiadacze owego zastawu za niespłacony ogromny dług. Nie wiem jaka była umowa zastawna, ale w świetle precedensu, jakim był zastaw spiski, mieli chyba prawo traktować oba (niech tak będzie) księstwa jako część swoich włości. Przypominam, że po traktacie w Lubowli utworzony z owych zastawnych miast spiskich starostwo lubowelskie, włączając je w struktury administracyjne Korony Polskiej: https://pl.wikipedia.org/wiki/Zastaw_spiski

A troska o biedną ludność Ślaska, która mogła ucierpieć z powodu mniej wartościowej monety Wazów (wybitej w niewiadomej, ale raczej znikomej ilości), wobec straszliwych zniszczeń tej ziemi w czasie wojny trzydziestoletniej, kiedy w niektórych rejonach liczba ludności spadła o połowę, a średnio dla całego Śląska o 33 %, brzmi jakoś fałszywie. I Pan mieni się Ślązakiem?! (Ich bin ein Schlesier)

zaloguj się by móc komentować

Pioter @jolanta-gancarz 22 sierpnia 2018 11:46
22 sierpnia 2018 12:12

Nie chodzi o ilość fałszywych monet (bo proceder raczkujący za Władysława IV został szybko zatrzymany przez urzędników cesarskich) a o sam fakt.

I nie ma celu notka troski o sprawy dawno już przebrzmiałe, a ma ukazać, że fałszowanie monety sąsiadów (w tym przypadku monety Rzeszy, bo tak to należy rozpatrywać) było pewnym standartem w wiekach wcześniejszych. I fałszowano monetę zazwyczaj w taki sposób, żeby w konflikt z prawami sąsiadów nie wchodzić (jak zrobił to Jan Kazimierz, a co nie udało się Władysławowi).

Śląscy książęta również masowo wybijali podróbki polskiej monety obiegowej i oficjalnie nikt nie mógł im nic zarzucić.

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @Pioter 22 sierpnia 2018 12:12
22 sierpnia 2018 12:24

Skoro była to sprawa powszechna, to może napisze Pan teraz dla równowagi, jak Habsburgowie i Hochenzollernowie polską monetę fałszowali. Bo sam Pan przyznał, że skala tego "podrabiania" przez Wazów była niewielka. No i nie wyjaśnił Pan kiedy, jak i dlaczego cesarz interweniował? Bo król to chyba nie musi nikogo o przywilej menniczy prosić, jako że sam go nadaje. A księstwa opolskie i raciborskie, jako przedmiot zastawu, były chyba w tej sytuacji wyłączone spod jurysdykcji cesarza i nie czyniły z królów polskich lenników cesarskich?

zaloguj się by móc komentować

Pioter @jolanta-gancarz 22 sierpnia 2018 12:24
22 sierpnia 2018 13:24

Co do Habsburgów to wystarczy spojrzeć na 17 krajcarówki węgierskie Marii Teresy, które miały udawać polskie złotówki, o ktorych wspomniałem już w tej notce. Więcej niestety na ten tamat na chwilę obecną nie ma danych.

O Hohnezollernach czy Piastach będzie jeszcze.

A księstwa opolskie i raciborskie były lennami króla czeskiego, niezależnie od tego kto nimi akurat administrował. Skoro przez fakt nadania ich Janowi Zapoyli czy Gabrielowi Bethlenowi nie stały się częścią Węgier, czemu więc przez fakt nadania ich Wazom miałyby się stać częścią Rzeczpospolitej?

Zastaw w żaden sposób nie naruszał dotychczasowych struktur podległości np:

- uchwały Sejmiku z 28 listopada 1650: 1. Pani Comissarże narżyzeni k Snemu.
2. Strany Appellaty. 3. K pokazowani Privilegy na warżeni Piwne a na Krcżmy wystavowani przad narżyzenymi PP: Commissarżmi, Commissaże narżyzeno. Privilegium Knizete Hanusse a confirmaty Ferdinanda Prwniho Czysarże Rżymakeho.

- uchwała Sejmiku z 29 marca 1664 (55.) Miesta mohau ku Knizetczemu Sniemu gednu osobau z Oppole a z Rattiborże altemative wyprawowati.


W obu na szybko wyszukanych przypadkach chodzi o sprawy przed Komorą Śląską we Wrocławiu, której te księstwa podlegały i która była najwyższym organem władzy cesarskiej na Śląsku. Bycie Panem zastawnym księstw przez Zapoylę, Bethlena czy Wazów nic zupełnie nie zmieniało w sprawie podległości księstw władzy cesarskiej. Tym bardziej więc nie tworzyło żadnych przywilejów menniczych dla królów (bo Zapoyla i Bethlen byli również królami, tyle że Węgier) z tytułu posiadania tych ziem.

zaloguj się by móc komentować

tomciob @Pioter
22 sierpnia 2018 15:31

Ponieważ notka ma jednak pewien aspekt emocjonalny "podrabianie" postanowiłem się przyjrzeć dokładniej skomplikowanym dziejom politycznym Księstwa Opolsko-Raciborskiego i tytułowi prawnemu Władysława IV do bicia owej "fałszywej monety." Chciałbym przy tym zaznaczyć, że nie mam pretensji do autora Piotera o takie, a inne naświetlenie problemu gdyż dyskusja toczy się jawnie, czyli w sferze dostępnej każdemu, i każdy może sobie wyrobić zarówno swój pogląd jak i ocenę bicia monety śląskiej przez Władysława IV. Znalazłem więc ciekawe opracowanie politycznych losów Księstwa Opolsko-Raciborskiego w którym jest opisana rola tego księstwa dla dworu królewskiego, więc i państwowości polskiej. Tekst ten (źródło pisane) jest autorstwa Jana Kwaka i ma tytuł: "ZARYS DZIEJOW POLITYCZNYCH KSIĘSTWA OPOLSKO-RACIBORSKIEGO (OD ŚMIERCI KSIĘCIA JANA DOBREGO DO ZABORU ŚLĄSKA PRZEZ PRUSY)" i został wydany w kwartalniku "Sobótka" nr 4 z 1978 roku

PDF do pobrania tu

Wynika z niego, że stany Księstwa Opolsko-Raciborskiego w dniu 30 października 1645 roku złożyły przysięgę królowi polskiemu i tem samem przyznały mu prawo jako aktualnie panującemu władcy do bicia monety w swojej (Opolskiej) mennicy. Tedy Władysław nie musiał się nikogo pytać jaką monetę ma bić bo miał na to zezwolenie lokalne w ramach swojego panowania. Choć może w umowie stało, że Władysław nie może bić monety ale cóż może dłużnik nakazać wierzycielowi. Do tego została zweryfikowana kwota pożyczki z miliona do 200 000 dukatów. W każdym razie omnia pecunia effic posse.

Pozdrawiam

 

zaloguj się by móc komentować

tomciob @tomciob 22 sierpnia 2018 15:31
22 sierpnia 2018 15:33

Oczywiście chodzi o umowę Fryderyka z Władysławem.

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @tomciob 22 sierpnia 2018 15:31
22 sierpnia 2018 16:09

I to zamyka teoretyzowanie nt. prawa Wazów do bicia monety dla księstwa opolsko - raciborskiego;-).

zaloguj się by móc komentować

Pioter @tomciob 22 sierpnia 2018 15:31
23 sierpnia 2018 08:06

Niestsety, ale wnioski z tego artykułu są zbyt daleko wyciągnięte. Jan Kwak o biciu monety przez króla Władysława pisze tylko, że była bita. powołuje się przy tym na Friedensburga, który w Codex Diplomaticus Silesiae napisał, że Po zajęciu przez polskie wojska w 1647 roku Opola król Władysław bije w nim monetę ze swoim popiersiem i polskim orłem.

Do tego pan Kwak nie bazował wogóle na dokumentach źródłowych z epoki. W protokole Sejmiku księstwa pod datą 24 października 1645 znajduje się taki zapis:

SEJM POWSZECHNY 79
Roku Pańskiego 1645, Jego Miłość pan starosta ziemski, za łaskawą wolą i poleceniem Jego Miłości Cesarza na 24 dzień przeszłego miesiąca października, do miasta Opola zwołał sejm powszechny, na którym wspólnie panowie stanowi uchwalili i porozumieli się, a które (uchwały) Jego Cesarska Miłość poprzez panów komisarzy do tego powołanych przedstawić raczył...
1. Jego Miłość Królewicz polski i szwedzki za pana tych księstw (został) przyjęty.
2. Do Jego Królewskiej Miłości Pana wysłani panowie obywatele
3. Podatek (ziemski) od tysiąca 60 talarów859.
4. Mianowany starostą (ziemskim) pan hrabia (Joachim) Mettich.
5. Kanclerzem pan Wilhelm Trach.
6. Pan Jan z Kotulina przyjęty do stanu panów.

Nie ma tu nic na temat hołdu stanów księstw złożonego królowi Władysławowi. Kolejne posiedzenie Sejmiku miało miejsce 5 marca 1646.

zaloguj się by móc komentować

Pioter @jolanta-gancarz 22 sierpnia 2018 16:09
23 sierpnia 2018 08:09

I to nie zamyka zupełnie niczego. Otwiera za to nowy rozdział pt: Jak walczyć z propagandą tworzoną z wyżyn katedry uniwersyteckiej. Odpowiedź na to jest dość prosta: Sprawdzać, na co się powołują oraz publikować źródła. I te zadanie znakomicie wypełnia wydawnictwo Klinika Języka oraz Szkoła Nawigatorów.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować