Generator van den Graaffa a Olimpijczycy
Tak mi akurat wyskoczył filmik przy przeglądaniu YT https://youtu.be/fLBHg5joXHY. A że przez jakiś czas przeglądałem różne antyczne malowidła, to naszła mnie pewna dość nietypowa myśl.
Otóż niejaki Apollo zaznayczaj przedstawiany jest w taki sposób
Nawet motyw ten pojawia się w niektórych rzeźbach (akurat przedstawiających Mitrę, ale to drobny szczegół)
Chodzi właśnie o sam fakt, że promienie słoneczne wychodzą wprost z włosów danego bóstwa. Czy przypadkiem takie wyobrażenie boskości nie brało się z faktu udzielania audiencji maluczkim w trakcie silnego naelektryzowania?
Bo o tym, że starożytni znali elektryczność i magnetyzm wiemy od co najmniej stu lat (owszem, to wiedza tajemna dla historyków). Wykorzystywano ją do galwanizacji w Mezopotamii, do oświetenia świątyń w Egipcie czy bawiono się nią w Grecji (opisane właściwości bursztynu). Wiedziano więc pewnie dokładnie w jaki sposób można uzyskać dokładnie taki efekt, jak zaprezentowany na przykładzie Mitry czy Apolla.
Pytanie jest więc ogólnie takie, czy jako bogowie Słońca przypadkiem czcią maluczkich nie byli obdarzeni antyczni elektrycy?
tagi: mity antyk elektryczność
|
|
Pioter |
| 9 września 2024 13:35 |
Komentarze:
|
|
Matka-Scypiona @Pioter |
| 9 września 2024 15:28 |
A może potrafili bawić się prądem jak Tesla. Taki kondensatorek z tyłu głowy. Efekt dosłownie piorunujacy.
|
|
Pioter @Matka-Scypiona 9 września 2024 17:28 |
| 9 września 2024 16:35 |
To akurat wydaje mi się poza możliwościami technologicznymi Starożytnych. Natomiast przeskoki iskier z palców do jakiegoś metalu można uzyskać bardzo łatwo. Wystarczy się tylko przejść mostem w Toruniu i w połowie drogi chwycić poręczy ;)
|
chlor @Matka-Scypiona 9 września 2024 17:28 |
| 9 września 2024 16:40 |
Raczej takiego efektu promieni z głowy nie da się osiągnać maszyną elektrostatyczną, tu jest potrzebne wysokie napięcie prądu o wysokiej częstotliwości jakie daje np transformator Tesli. Napięcie statyczne może wytworzyć tylko pojedyńcze krótkie wyładowanie. Prawdopodobnie starożytni wiedzieli, że duży metalowy obiekt odizolowany od ziemi na nieprzewodzących kolumnach, elektryzuje się pod wpływem suchego pustynnego wiatru i jego dotknięcie może być śmiertelne jeśli ten obiekt ma dużą powierzchnię czyli znaczną pojemnosć elektryczną. Mogli tą wiedzę wykorzystać do rożnych celów.
|
chlor @Pioter 9 września 2024 18:35 |
| 9 września 2024 16:54 |
Kiedyś mierzyłem napięcie do jakiego można się naładować chodząc w butach z podeszwami z tworzyw sztucznych. Jakieś co najmniej 3000V. To wystarczy żeby kopneło gdy dotknie się uziemnionego elementu metalowego.
|
|
Pioter @chlor 9 września 2024 18:54 |
| 9 września 2024 17:16 |
Tworzywa sztuczne Starożytni akurat znali - wprawdzie nie nasz plastik czy gumę, ale w jednym z mitów Mezopotamii wspomiana jest rywalizacja pomiędzy miastami Ur a Arrat (chyba), którą miała rozstrzygnąc sama Innana. Jednym z zadań było właśnie wykonanie berła z materiału nie występującego w przyrodzie, co się udało władcy Ur - berło odlał z jakiejś mieszanki żywic i gum, ale dokładnego składu mit akurat nie podaje.
|
chlor @Pioter 9 września 2024 19:16 |
| 9 września 2024 17:40 |
Trochę materiałów elektroizolacyjnych przydatnych do sztuczek z elektrycznością statyczną starożytni mieli: bursztyn (najlepszy), wosk, jedwab, kwarc, kopal, futro.