-

Pioter : Kiedy bogowie zorientowali się, że nie są w stanie zmienić tego co już się stało, stworzyli historyków.

Dzieje Polski przed Lelewelem

Kilka razy na tym blogu podawałem już przykład tego, że pewien potomek pruskiego dyplomaty, używający pseudonimu Joachim Lelewel, sformatował polską historię od zera. 

Choć moze bardziej przeniósł te zero o jakieś 400 lat i całkowicie pominął w tym nowym zbiorze liczby ujemne. I choć od tego czasu minęło już prawie 200 lat wszelkie próby przywrócenia stanu rzeczy sprzed jego działalności są z góry torpedowane przez Akademię, lub otrzymują łatkę Wielkiej Lechii. A w najlepszym wypadku trafiają do koszyka z napisem "Bajki i legendy".

A popatrzmy teraz na kilka książek, które w tym koszyku się znalazły. I nie chodzi mi teraz o rzeczy powszechnie znane, a o coś po co sięgają wyłącznie specjaliści - i to wcale nie od historii, a od literatury.

Znacie Państwo takich autorów jak Maciej Kazimierz Sarbiewski? A może Albert Ines? A może Jan Skorski? Nie znacie pewnie, bo ja się o nich w zasadzie dowiedziałem dziś. Szukając czym zapełnić lukę w dziejach Wandalii po wygaśnięciu dynastii Asdlingów około 650 roku.

Wzyscy ci trzej autorzy, jezuici, napisali bowiem epopeje historii Polski, zaczynając je właśnie od tego miejsca, od występującego w kronice Wincentego Kadłubka Lecha I. Wszyscy też pisali po łacinie. Maciej Sarbiewski nigdy swojej Lechiady nie skończył (choć jego fragmenty wydano w 1769 we Francji), Albert Ines wydał swoje dzieło w 1650 roku, a Jan Skorski w 1745. 

Nie chodzi teraz wcale o to, czy Lech I istniał jako władca historyczny czy też jest to wyłącznie postać mitologiczna. Po wygaśnięciu  dynastii Asdlingów oraz w obliczu inwazji Sasów, Słowian, Awarów i Czechów, Wandalia się rozpadła na oddzielne prowincje, które później probowano scalić. I te scalenie (okrojonej mocno Wandalii) udało się, bowiem bez tego zachwyt arabskiego kupca piszącego z Pragi o państwie Mieszka, nie miałby wogóle prawa zaistnieć. 

Wiemy także, że Sarbiewski był kaznodzieją króla Władysława IV Wazy, którego ojciec (król Zygmunt III) poszukiwał pamiątek po Wandalach nawet w dalekiej Hiszpanii. Wniosek z tego taki, że Sarbiewski i późniejsi autorzy mieli dostęp do źródeł, o których istnieniu my dziś nawet nie wiemy.

I pewnie też dlatego nikt ich twórczością się nie zajmuje, a napisanych przez nich po łacinie epopei nawet wielkolechici nie tykają.



tagi: polska  historia  łacina   lech 

Pioter
18 listopada 2025 08:18
35     1677    16 zaloguj sie by polubić

Komentarze:

atelin @Pioter
18 listopada 2025 08:39

https://atelin.szkolanawigatorow.pl/my-tutaj-o-oczywistosciach

Coś tam spod wody i spod ziemi wyłazi. We Wrocławiu jest ulica Lelewela, a jakże. Z dziką radością dożyję czasów, kiedy zostanie przemianowana na Sarbiewskiego.

zaloguj się by móc komentować

OjciecDyrektor @Pioter
18 listopada 2025 09:03

Szrbiewskiego znslem. Mówilo sie o nim i mówi "polski Horacy". Czyli przekaz jest taki, że on byl poeta i do tegonpiszacy wyłacznievpo łacinie. A zatem skoronpoeta, to sobie tak fantazjowal jak Słowacki czy towarzysz Mickiewicz. Tak wiec Sarbiewskiego wrzucili do kosza z napisem "bajki i legendy".

zaloguj się by móc komentować

Pioter @OjciecDyrektor 18 listopada 2025 09:03
18 listopada 2025 09:13

Pozostałych też. Z tym, że te bajki są zupełnie nieznane.

A wielkolechici nie tykają tego nawet kijem nie z powodu braku znajomości łaciny (bo to można jakoś dziś obejść), a z tego powodu, że Sarbiewski i kolejni twierdzili, że Lech przyszedł nie z Karyntii, a z Lisbony.

zaloguj się by móc komentować

OjciecDyrektor @Pioter 18 listopada 2025 09:13
18 listopada 2025 10:49

Z Lisbony? Czyli z W-Andaluzji...:).

Swoją dtogą muszę to po raz kolejny poetórzyć, że powdtanie KEN miało w zasadzie tylko jeden istotny, acz ukryty cel - ukryć wszystkie źródła do historii Polski i ogłosić, jak Czerwoni Khmerzy w Kambodży - rok "ZERO". Od tego momentu liczono lata i historię kraju. I tak jak w Kambidży oparto się na "młodych", czyli juz wtedy sformułowani pierwszy program "mieszkania dla młodych". To się wtedy inaczej oczywiście nazywało, ale to drobiazg. Zaczęto ośmieszać i likwidować "przeżytki historii".

I oczywiście tak jak w Kambodży, tak i u nas, inspirowano się Sorboną/Paryżem. 

Polska więc była pierwszą Kambodżą, a Kambodża stała się drugą Polską. I to wcale nie jest żart....bo może pół-żart, ale tylko pół 

zaloguj się by móc komentować

OjciecDyrektor @Pioter
18 listopada 2025 11:23

KEN - Komisja Eksterminacji Narodowej....bo owocem jej działalnosci byly te wszystkie obłędy i poddaeanie się prowokacjom, które skutkowaly masowymi mordami Polaków i konfiskatami ich majątków.

zaloguj się by móc komentować

Pioter @OjciecDyrektor 18 listopada 2025 10:49
18 listopada 2025 12:54

Nie było tak źle. Poddali selekcji w końcu tylko klasztorne rękopisy, a nie druki. Te unieważnił potem Lelewel pewną czytanką dla dzieci.

zaloguj się by móc komentować

BaZowy @Pioter
18 listopada 2025 15:50

Może Pan przypomnieć coś o tej dynastii Asdlingów? Skąd to i gdzie o tym ?

zaloguj się by móc komentować

Pioter @BaZowy 18 listopada 2025 15:50
18 listopada 2025 16:04

To dynastia Wandalów. Od Antyriusza przez Genzeryka aż po ostatniego Radegasta II, czyli od ok 320 pne do 664 ne. 

Przynajmniej na razie tak to wygląda, bo może się przy szczegółowych badaniach okazać, że to jednak kilka różnych dynastii było.

zaloguj się by móc komentować

OjciecDyrektor @Pioter 18 listopada 2025 16:04
18 listopada 2025 16:59

Były trzy głoene rody panujace u Wandalow: Asdingów, Sillingow i trzeciej nazwy w tej chwili nie pamietam...:)

Skoro Lech pochodzil z Lisbony, to w takim razie Bizancjum nie unicestwilo całkowicie panstwa Wandalów w basenie M. Śródziemnego. Na plw. Iberyjskim musiało ono przetrwać. Tym.samym Bizancjum kontrolowało wybrzeże andaluzyjskie, ale interioru nie podbili. Sfalszowali tu ewidentnie historię, bo zamiast Wandalów mamy tam tylko Gotów i Swebów. O Gotach i Swebach można bylo pisać (ale też w tonacji, ze to tacy barbarzyńcy, ktorzy dopiero w 589r. "się nawrócili" na katolicyzm. O Wandalach zaś w Iberii ani sloeem nie mozna pisać.  

No ale Sarbiewski sobie tylko tak  "zalegendowal" Lecha z Lizbony, aby poemat był "egzotyczny".

zaloguj się by móc komentować

Pioter @OjciecDyrektor 18 listopada 2025 16:59
18 listopada 2025 18:50

Nie wiem co dokładnie tam jest. Muszę dopiero przeczytać, to co jest dostępne.

zaloguj się by móc komentować

emirobro @Pioter
19 listopada 2025 01:48

"Sarbiewski i kolejni twierdzili, że Lech przyszedł nie z Karyntii, a z Lisbony."

Spotakalem paru Portugalczykow, ktorzy interesowali sie historia Wandali i wiazali z nimi jakies narodowe pokrewienstwa.  Polwysep Iberyjski, a zwlasza jego poludniowa czesc, nazywa sie po arabsku Al-Andalus a to brzmi prawie jak Wandalus. (Litera W odpada nawet w niektorych jezykach slowiaskich, e.g., waz po rosyjsku uz = уж.) W legedzie o Lechu, Czechu i Rusie bylo, ze ci trzej bracia przybyli z zachodu. (No i Rus zalozyl Rus, Czech Czechy a Lech wciaz sie walesa.)

Angielski wpis Wiki o Sarbiewskim (https://en.wikipedia.org/wiki/Maciej_Kazimierz_Sarbiewski) bardzo pochlebnie sie o nim wypowiada:

"Maciej Kazimierz Sarbiewski was the first Polish poet to become widely celebrated abroad, and the most popular Polish author before Henryk Sienkiewicz. He became known as Horationis par (“the peer of Horace“), “the Sarmatian Horace” and “the last Latin poet.” His European fame came from his first collection of poetry, Lyricorum libri tres (Three Books of Lyrics)."

deepl.com

Maciej Kazimierz Sarbiewski był pierwszym polskim poetą, który zyskał szerokie uznanie za granicą, a także najpopularniejszym polskim autorem przed Henrykiem Sienkiewiczem. Znany był jako Horationis par („równy Horacemu”), „sarmacki Horacy” i „ostatni poeta łaciński”. Jego europejska sława wynikała z jego pierwszego zbioru poezji, Lyricorum libri tres (Trzy księgi liryczne).

 

zaloguj się by móc komentować

OjciecDyrektor @emirobro 19 listopada 2025 01:48
19 listopada 2025 06:36

Na mnie mówią co niektórzy "Portugalczyk"...;). A mój polski rodowód jest potwierdzony przez księgi patafialne od końca XVIw, czyli od czasu kiedy byly w Polsce wprowadzone, czyli od zawsze. Tak że wszyscy Portugalczycy mają coś z Polaków. Na Ukrainie usłyszałem na kazsniu księdza grekotolickiego, że my Polacy lubimy duże domy, z dużą ilością pokoi. I to prawda. U Portugalczyków jest dokładnie tak samo w tej kwestii.

zaloguj się by móc komentować

Pioter @OjciecDyrektor 18 listopada 2025 16:59
19 listopada 2025 08:26

Ines swój poemat zaczyna gdzieś w 550 roku od Lecha i prowadzi go do czasów Władysława Wazy.

Wychodziłoby więc, że ten Lech był jednym z dowódców armii wandlaskiej w Afryce, który uciekał stamtąd po biznatyjskiej inwazji.

Tekst Sarbiewskiego niestety dziś nie jest dostępny, ale dostępny jest poemat Skorskiego, w całości poświęcony Lechowi.

zaloguj się by móc komentować

OjciecDyrektor @Pioter 19 listopada 2025 08:26
19 listopada 2025 11:37

Tylko zauważ, ze Lech żył 100 lat po klęsce Wandalów w Afryce i Burgundii. Tak więc tam na płw. Iberyjskim musiało istnieć jakieś wandalskie państwo/królewstwo/cesarstwo, choćby w mocno okrojonym kształcie, jak Cesarstwo Nicejskie. Bo jak już pisałem tytul cesarski Karola zwielkiego nie mógł wywodzić sie z tradycji Imperium Romanum, bo tę zawłaszczyło w całości Bizancjum. Musiała być to tradycja cesarstwa wandalskiego.

zaloguj się by móc komentować

Pioter @OjciecDyrektor 19 listopada 2025 11:37
19 listopada 2025 12:11

Jakie sto lat? Państwo Wandalskie w Afryce upadło w 534. Przez kilkanaście lat jeszcze trwały walki partyznackie w górach. A Ines daje datę początku panowania Lecha jako 550.

zaloguj się by móc komentować

saturn-9 @OjciecDyrektor 18 listopada 2025 09:03
19 listopada 2025 12:26

Jezuici mieli niosłe pióra do wypisywania "bajek, legend" i innych temu podobnych narracji. Kiedyś tam taki jeden absolwent polibudy gdańskiej zabłysnął wśród niemieckojęzycznych rodaków takim wywodem:

" ... Być może niektórzy z Was pamiętają: W Poczdamie wspomniałem, że Batu-chan, zdobywca Zachodu, który rozgromił niemieckie rycerstwo nad Odrą, wydaje się być sobowtórem polskiego króla Batorego. Podjął te same kampanie, co ten ostatni. Między innymi założył Tartu, gdzie później urodził się Eugen Gabowitsch. 

Cała historia Mongolii wydaje się być dziełem (polskich?) jezuitów: Na początku jest JESU-gey, ojciec Czyngis-chana. Czyngis-chan urodził się w 1155 roku, a w 1206 roku, mając 51 lat, został Wielkim Chanem. W 1311 roku Czajszan zmarł w wieku 30 lat. W 1333 roku Togoon wstąpił na tron ​​w wieku 13 lat. 

Pierwsze imię Bogd pojawia się jednak dopiero w 1635 roku. „Bogdan” (również: „Dar Boży”) było dawniej popularnym imieniem w Polsce." koniec cytatu.

zaloguj się by móc komentować

Pioter @saturn-9 19 listopada 2025 12:26
19 listopada 2025 12:45

Tak też można. A można to także porównać z innymi danymi zapisanymi przez sąsiadów i dużo wcześniej. Wtedy wiemy czy mamy do czynienia z fikcją literacką czy z opracowaniem popularno-naukowym.

Co do kampanii Batorego i Batu Chana to chyba nie całkiem tak. Moim zdaniem były odwrócone wektory tych kampanii. ;)

zaloguj się by móc komentować

OjciecDyrektor @Pioter 19 listopada 2025 12:11
19 listopada 2025 12:53

Aha. Bo ja zanotowałem że 650 r....:)

zaloguj się by móc komentować

Pioter @OjciecDyrektor 19 listopada 2025 12:53
19 listopada 2025 13:06

650 to jest przy Kraku podawane ;). Widać z Lechem (choć to nie imię a tytuł książęcy) jest lepiej czasowo zgrane.

zaloguj się by móc komentować

Gotoxy76 @Pioter 19 listopada 2025 13:06
19 listopada 2025 13:43

Pan to ma chyba wykrywacz ustawiony na Wandalów :) szkoda ,że nie miałem łaciny w szkole, zacząłem czytać z translatorem i nie wszytko mi tłumaczy ,ale jest ciekawie u Skorskiego. Dziękuję za to znalezisko. Mam nadzieję, że Pan to kiedyś wyda :)

zaloguj się by móc komentować

Pioter @Gotoxy76 19 listopada 2025 13:43
19 listopada 2025 13:48

Na razie przygotowuję Nugenta do druku. Też będzie ciekawy.

zaloguj się by móc komentować

orjan @Pioter
19 listopada 2025 14:23

A propos fikcji literackich. Pod wpływem tutejszych dyskusji wzrok mój dostrzegł w biblioteczce grzbiet Ja, Klaudiusz Roberta Graves'a (+ dalszy ciąg). Ostatnio czytałem to w zeszłym wieku i to wcale nie pod koniec. Tak, tak, wiem, że formalnie to beletrystyka. Jednak pokaż mi innego beletrystę piszącego o antyku z lepszym research'em niż u Graves'a? NB.: Jego Mity Greckie jeszcze podstawówce dostałem od św. Mikołaja. Gdyby mógł, to obstawiam, że Graves chętnie dołączyłby do tutejszych rozmów. W każdym razie opisy Gravesa odnośnie sytuacji społecznych w Rzymie uważam za miarodajne faktograficznie. Co Ty na to? 

No, ale ten wstęp to tylko wywoływacz dla pytania, które zawsze mnie nurtowało, a teraz, pod wpływem ostatnich dyskusji na Twoim blogu nurtuje tym bardziej.

Mianowicie, czy możliwie było, aby różne ekscesy władców w Rzymie nie wywoływały odruchów uchodźczych szczególnie po stronie tamtejszych możnych. Mam na myśli ludźmi, którzy dysponowali "możnościami". Po pierwsze mieli niezłą wiedzę o świecie poza Limesem. Po drugie posiadali lub dysponowali czasem potężnymi zasobami majątkowymi oraz "zasobami" ludzkimi o dowolnym doborze ich kwalifikacji. Szczególnie mężczyźni z takiej grupy mieli też często doskonałe doświadczenie wojskowe nie tylko z walki, ale też z organizowania i ochrony przemarszów.

No więc rozumiem, że za Augusta jeszcze nie, ale w ciągu kolejnych wieków po Tyberiuszu, a tym bardziej po Kaliguli, jaka mogła być nadzieja doczekania się ocalenia, gdy złe oko władzy padło na kogoś, a raczej na majątek kogoś takiego i już doświadczalnie wiedziano, że grozi anihilacja nawet całego rodu? . Ja rozumiem, że można mieć nadzieję przeczekania, ale przez ile stuleci? Bo taka sytuacja z różnymi nasileniami trwała aż do upadku Rzymu.

Zdarzalo mi się trafiać na uboczne wzmianki, że ktoś tam uszedł, a raczej uciekł na pewien czas, do Egiptu, do Partii, czy w ogóle na wschód. Natomiast nie trafiłem na wzmianki o ruchach rzeczywiście uchodźczych w kierunku zachodnim, czy północnym. Może tereny Germanii, czy Dacji nie były interesujące, ale już np. tereny między Odrą a Wisłą mogły być interesujące, skoro - jak zdaje się dochodzimy na tym blogu - były interesujące dla innych ludów. Z drugiej strony o tych terenach mało jest przekazów, bo widać były relatywnie spokojniejsze, w tym "luźniej" zaludnione i wręcz domagające się napływowego, nowego osadnictwa. Na pewno nie były to tereny niebezpieczne, bo niby jakim cudem kupcy wracaliby z tych terenów?

Zdaje się w popkulturze Wielkiej Brytanii (zwłaszcza filmowej) powoli rozwija się narracja o asymilacyjnym pozostawaniu tam Rzymian w miarę wycofywania się Imperium. W polskiej popkulturze mamy bodaj tylko jedną pozycję, mianowicie Waldemara Łysiaka "Ostatnia kohorta". Akurat dla swoich koncepcji literackich autor ten zmyślonych światów nie wymyśla. Dba przynajmniej o prawdopodobieństwo historyczne tła dla jego pomysłów literackich. No więc, może są gdzieś jakieś wzmianki wskazujące, czy w okresie upadku Rzymu, choćby nieliczni Rzymianie zainteresowali się naszym kierunkiem migracyjnym? Albo dlaczego nie interesowali się?

Czy w ogóle, choćby w indywidualnej skali, w okresie upadku występowało zjawisko migracji nie do Rzymu, ale z Rzymu? A jeśli występowało, to dokąd i jakimi preferencjami kierowało się. Na tym tle zaś, czy obiektywnie biorąc "kierunek polski" mógł być ciekawie atrakcyjnym?

zaloguj się by móc komentować

Pioter @orjan 19 listopada 2025 14:23
19 listopada 2025 14:46

Musiało występować. Weźmy choćby rządy Suli (to jeszcze przed Cezarem grubo) pod uwagę. Tam wyroki wypadały z dnia na dzień na podstawie listów suskrypcyjnych, na które wpisywano czasami rzeczywistych przeciwników Suli, a czasami kogoś, kto był zbyt bogaty, albo tylko krzywo popatrzył na sędziego. Pompejusz i Cezar robili dokładnie to samo. Chyba dopiero Oktawian starał się to ucywilizować.

Ogólnie czasy Republiki Rzymskiej i późniejszego Imperium Romanum to jedna wielka wojna domowa - czasami tylko przenoszona na zewnątrz. 

Co do Gravesa to mam akurat odmienne zdanie. Nawet jeśli jakaś książka mu się dobrze udała, to i tak widzę tam niestety więcej propagandy (współczesnej, nie antycznej), niż wypadałoby wstawiać. A co do rozumienia mitologii to niestety jest poetą, a nie badaczem.

zaloguj się by móc komentować

OjciecDyrektor @Traube 19 listopada 2025 13:03
19 listopada 2025 14:53

Nie w moich, a mojego ojca. Dotarł do praprzodka o imieniu Roch, który zmarł w 1606. W cześniejszych przodków nie da się ustalić, gdyż księgi parafialne powstawały w drugiej połowie XVIw. No chyba że ktoś jest ze szlachty, to wtedy może poszukać atsrszych przodków. A ja człowiek z gminu.. :)

zaloguj się by móc komentować

orjan @Pioter 19 listopada 2025 14:46
19 listopada 2025 15:03

Fakt! Patrzy tam okiem poety.

Ale co za sumienność w pracy! Mnie w moim dzieciństwie ujął właśnie tym. Potem ktoś mi te Mity zarosjanił. Ostatnio z sentymentu odkupiłem, ale już (jeszcze?) nie zajrzałem.

Podzielam Twoją opinię, iż Graves patrzy współczesnym okiem i właśnie temu podporządkowuje bieg narracji. Jednak chyba zgodzimy się, że w wymyślaniu faktów jest niezwykle umiarkowany. O tyle, o ile trzeba dla płynności akcji. Mnie to nie przeszkadza. No, ale ja się troszczę tylko o moją wyobraźnię, a nie o stan obiektywny badań. To ten stan ma do mnie przyjść, a nie ja do tego stanu. Najlepiej w formie zbeletryzowanej, bo wieczory coraz dłuższe.

Pozdrawiam.

 

zaloguj się by móc komentować

OjciecDyrektor @Traube 19 listopada 2025 15:32
19 listopada 2025 20:27

Udaje się tym, których przodkowie nie "podróżowali", nie emigrowali gdxies. Bo wtedy jest rzeczywiscie problem w ustaleniu, w ktorej parafii zapisano przodków. A jak wszyscy byli na miejscu, w obrebie kilku lub kilkunastu patsfii sąsiadujacych ze sobą,  to mały problem...:)

zaloguj się by móc komentować

orjan @OjciecDyrektor 19 listopada 2025 20:27
19 listopada 2025 23:59

U mnie od strony Ojca jest poniekąd odwrotnie. Emigrowanie pomogło. Skutkiem pierwszego zaboru rosyjskiego z terenu litewskiego wspólnie emigrowało kilka rodzin drobnej polskiej szlachty. Skorzystali z czegoś w rodzaju zaciągu osiedleńczego do wsi od dawna kompletnie opuszczonej pod Trembowlą (Korona). Przez to owa miejscowość nagle z niebytu znowu zaistniała w księgach parafialnych odnotowywaniem chrztów itd. To przetrwało i skany tych ksiąg są dostępne w sieci. Pierwszy zabór austriacki tego terenu nie sięgnął. Migrowali więc z ziem zabranych przez Rosję do nadal Korony. Na chwilę, po II rozbiorze ten teren zagarnęli Rosjanie, lecz po Kongresie Wiedeńskim teren ten przypadł Austrii. O tyle zachowała się tam ciągłość i porządek archiwalny w parafiach. 

Natomiast nie udało mi się ustalić lokalizacji skąd ci migranci przybyli. Wychodzi na to, że na Litwie mieszkali na terenach o rozproszonym osadnictwie stąd nie przetrwała pamięć o nazwach tamtejszych lokalizacji i nie ma jak ustalić właściwych parafii sprzed migracji. Z drugiej strony od tamtego czasu tam tylko rosyjskie władze, to i tak nie ma czego teraz szukać.

zaloguj się by móc komentować

orjan @Traube 19 listopada 2025 15:32
20 listopada 2025 00:02

Nie jest niemożliwym, że dawniejsze księgi parafialne i inne archiwa z Kaszub i Wielkopolski przytulili Szwedzi i gdzieś tam leżą.

zaloguj się by móc komentować

OjciecDyrektor @orjan 19 listopada 2025 23:59
20 listopada 2025 01:03

No moi przodkowie też z ziem zabranych przez Austrię - tam chyba są najlepiej zachowane księgi. Więc dobrze, że nie emigrowali...:). Choć pradziadek był w USA (Pittsburg), ale wrócił, gdy zarobił w hucie czy kopalni

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @Pioter
21 listopada 2025 21:59

Pomyśleć tylko jakie źródła miał Kadłubek. Kiepała mała. 

Jak przeczytałem ten fragment o odarciu ze skóry posłów Aleksandra Wielkiego przez przodków Mieszka, pomyślałem, że albo pomylił źródła, albo miał jakieś księgi które do naszych czasów nie przetrwały. 

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @Pioter
21 listopada 2025 22:04

"Chyba dopiero Oktawian starał się to ucywilizować."

Owszem ucywilizował w stylu państwa krypto-policyjnego. Accusatores, senatorów-prokuratorów, zastąpił instytucją na wskroś nowoczesną - donosicielami, delatores.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @Pioter
21 listopada 2025 22:08

"Gdyby mógł, to obstawiam, że Graves chętnie dołączyłby do tutejszych rozmów."

Ależ skąd! Samobójcą wszak nie był. To byłby wyrok na samego siebie. Korona by mu nie wybaczyła. 

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @Pioter
21 listopada 2025 22:23

"Wzyscy ci trzej autorzy, jezuici, napisali bowiem epopeje historii Polski, zaczynając je właśnie od tego miejsca, od występującego w kronice Wincentego Kadłubka Lecha I."

Nic dziwnego, że ich w końcu skasowali. To nie był najważniejszy powód. Ale przy okazji wyczyszczono pole pod "nowoczesną historiografię" w stylu Jean Bodina. 

Na marginesie Bodin był kalwinem. Jako kleryk karmelitański pisał coś o predestynacji. Niby się wyparł, ale jego monarchizm jest deterministyczny jak czysta teologia kalwińska. Wolna wola nie istnieje. Istnieje tylko obowiązek. Po całym stuleciu z okładem De Meistre poniósł dalej ten kaganek determinizmu, podając go do wierzenia w postaci niby apologii monarchii.  

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @OjciecDyrektor 18 listopada 2025 10:49
21 listopada 2025 22:54

Jeśli żart to ponury. Chociaż mnie się zdaje że drugą Kambodżą była Moskwa. Trzecią były Bałkany. Czwartą Anglia. Piątą Węgry. Polska, Litwa i Ruś szóstą. Jakoś tak. 

KEN jako wyczyszczenie historiografii - to jest 100/100. Ale rzekłbym że zasadniczym celem było przejęcie szkół i kolegiów jezuickich z ich majątkiem. Czystka w historiografii mieści się w tym "projekcie". Czyli KEN to początek. Decydujący cios to kasata klasztorów w Księstwie Warszawskim i czystka w bibliotekach: kanoników regularnych laterańskich z Warszawy 1804, benedyktynek z Sierpca, wizytek z Lublina, paulinów z Wielunia, cystersów z  Wąchocka 1811.
 

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @OjciecDyrektor 18 listopada 2025 10:49
21 listopada 2025 23:03

https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/dekret-kasacyjny-roku-1819

https://bibliotekanauki.pl/chapters/23202389

Są też całe tomy z bibliografią ksiąg zagrabionych przez Komisję Rządową Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego pod zarządem St. Kostki-Potockiego w wykonaniu jego agenta Samuela Lindego. 

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować