-

Pioter : Kiedy bogowie zorientowali się, że nie są w stanie zmienić tego co już się stało, stworzyli historyków.

Chrząszcz brzmi w trzcinie

Nie w Szczebrzeszynie akurat, a w Domasławiu pod Wrocławiem. Tam bowiem nasi archeolodzy odnotowali jedną z najciekawszych biżuterii antycznego świata, wykonaną z pancerzy miejscowych chrząszczów.

Ale od początku. 27 sierpnia Cambridge University Press poinformowało na swoich stronach internetowych o ciekawym i dość nietypowym znalezisku archeologicznym. Były to akurat złożone do grobu, nanizane na nitkę, pancerze chrząszcza. Takie dość nietypowe korale w kolorach zielono-złotych (ta czerń widoczna na zdjęciu, to efekt wytarcia chityny). Prawdopodobnie po wykonaniu zabepieczone woskiem pszczelim lub żywicą, ale ta warstwa ochronna (o ile była) nie dotrwała do naszych czasów.

Oczywiście tę biżuterię zakwalifikowano jako (jakby mogło być inaczej) magiczną. I temat zamknięto. 

A przecież znane są międzywojenne opisy strojów huculskich dziewcząt, które stosowały podobne ozdoby z odwłoków chrząszczy. Zresztą nawet posiadamy w zbiorach muzealnych notatniki z epoki wiktoriańskiej, których okładki są ozdobione chitynowymi pancerzykami.

Chodzi przecież o specyficzny sposób załamywania się światła na chitynie, którego nie można uzyskać w tradycyjnej biżuterii - co daje owszem efekt magiczny, ale nie taki, o jaki chodziło badaczom. Po prostu takie korale mają lśnić, a przez to dodać też blasku dziewczynie w nie ubranej. Ale to bardzo prozaiczne wyjaśnienie, nie nadające się wogóle do akademickiego żargonu.

W naszym domasławieckim przypadku mamy do czynienia ze sznurem korali z pancerzyka pospolitego chrząszcza pod nazwą naliściak zielonkawy. Ktoś jednak go do grobu włożył, a więc potraktował tę ozdobę jako coś cennego dla zmarłego, ale nie na tyle cennego, aby mogło to stanowić masę spadkową. Ktoś więc po prostu chciał, aby żegnana właśnie kobieta w życiu zagrobowym lśniła tak samo pięknie jak za życia.

Jednak aby go wykonać musiał istnieć w tej osadzie jakiś rzemieślnik w takiej akurat biżuterii się specjalizujący. I musiał on wiedzieć, jak zrobić takie korale, ile do tego potrzeba chrząszczy, oraz gdzie i kiedy ich nałapać. A najprawdopodobniej nawet takie chrząszcze hodujący.

A więc pewnie był to także towar handlowy. Bardzo delikatna i nietrwała biżuteria. Nietrwała w tym sensie, że po kilku użyciach (o ile nie zastosowano wosku) traciła swój blask pod wpływem tłuszczu. Ale jednocześnie tania, w porównaniu do kamieni szlachetnych i złota. Używana więc pewnie była wśród niższych warstw społeczeństwa.

W zasadzie to pierwsze takie znalezisko archeologiczne na świecie. Ciekawe o tyle, że zamiast drogich kamieni, złota, srebra, brązu czy żelaza (również wyjątkowo wówczas drogiego), zastosowano znacznie tańszy odpowiedniki, aby uzyskać wizualnie podobny efekt.

A skoro tak, to w zasadzie pomiędzy bajki możemy wsadzić odpowieści o tym, że niższe warstwy społeczeństwa (to jeszcze czasy przed Wandalami) ubrane były wyłącznie w zgrzebny len. Może ubrania były wykonane z tańszych (i gorszej jakości) materiałów, ale wizualnie były one takie same jak u władców czy arystokracji. A te zgrzebne ubiory mogły być wykorzystywane włącznie przy wyjątkowo brudzących pracach (pozyskiwanie smoły czy węgla drzewnego np).



tagi: archeologia  chrząszcz  ubiory 

Pioter
19 października 2025 16:22
12     883    9 zaloguj sie by polubić

Komentarze:

OjciecDyrektor @Pioter
19 października 2025 16:43

To tak jak ze mną...:) Jadąc w dzień powszedni donpracy ubieram się w taki ubiór, który jest mocny, wytrzymały, ciemny, mało reprezentatywny. Ale po pracy, zwłaszcza w niedzielę "odpalam" z szafy takie kolorowe ciuchy, że otoczenie myśli, iż jestem prezesem Banku Zbożowego albo narcyzem-pasikonikiem...:)

Siła fałszywych wyobrażeń jest straszna

zaloguj się by móc komentować

Pioter @OjciecDyrektor 19 października 2025 16:43
19 października 2025 19:05

Straszne to jest to, jak łatwo - mimo codziennych doświadczeń - ulegamy złudzieniom wyprodukowanym przez Akademię.

zaloguj się by móc komentować

chlor @OjciecDyrektor 19 października 2025 16:43
19 października 2025 20:16

"Siła fałszywych wyobrażeń jest straszna" 

Pięć lat temu, gdy jeszcze byłem uczonym akademickim lubiłem podczas przerw wyskoczyć na schody przed wydziałem żeby se zapalić. Często wówczas widywałem wchodzącego gościa ktorego z miejsca zaklasyfikowałem jako: anglosaski profesor na gościnnych wykładach. Wysoki, szczupły, siwy lecz kudłaty, elegancki garnitur plus takież okulary, "rasowa" twarz, itp. Pewnego razu spotkałem tego profesora na korytarzu. Miał roboczy kombinezon mocno zużyty i taszczył drabinę. 

 

 

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @Pioter
19 października 2025 21:45

brzmi w czczinie (!)

:)

Podobno kolory ptaków nie biorą się z farbierstwa, a po prostu dyfrakcji/załamań i czego ta trzeba.

Wojna RGB vs CMYK.

 

 

zaloguj się by móc komentować


OjciecDyrektor @Pioter 19 października 2025 19:05
19 października 2025 22:13

Straszne jest to ich skrajne lenistwo unysłowe. Że też oni się nie wstydzą tego....niepojęte. Przecież to obraża ludzką inteligencję ta owa "magiczność"

zaloguj się by móc komentować

OjciecDyrektor @Pioter
19 października 2025 22:14

Jak tak dalej pójdzie to za 1000 lat implanty tytanowe w zębach będą interpretować jako magiczne amulety...

zaloguj się by móc komentować

Pioter @OjciecDyrektor 19 października 2025 22:14
20 października 2025 06:06

Raczej silikon. I pokażą to na swoich rysunkach jako powieszone na tytanowych łańcuszkach.

zaloguj się by móc komentować

OjciecDyrektor @Pioter 20 października 2025 06:06
20 października 2025 06:22

No tak...zapomniałem o silikonie....:)

 

zaloguj się by móc komentować

flisak @Pioter
20 października 2025 17:20

może aspekt religiny odegrał główną rolę, koncepcja życia po śmierci, tj maski azteckie, ktorych jasnozielony kolor wpisywał się w mit pośmiertnego życia...

zaloguj się by móc komentować

Pioter @flisak 20 października 2025 17:20
21 października 2025 09:24

Te mity brały się z tego, co ze sobą mogli wziąść nieszczęśnicy do obozów pracy przymusowej. Jaspis był cenny, a te robaczki miały go tylko udawać.

Poza tym w XIX czy XX wieku to już nie miało żadnego znaczenia. Chodziło tylko o ulotne piękno pokazujące się w błysku swiatła na chitynowym pancerzyku

zaloguj się by móc komentować

Gotoxy76 @Pioter
21 października 2025 11:15

Drogie Panie, jak Wam się podoba?

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować