-

Pioter : Kiedy bogowie zorientowali się, że nie są w stanie zmienić tego co już się stało, stworzyli historyków.

Anglik tatarskiego chana został sfilmowany

Przynajmniej takie wrażenie odniosłem oglądając pewien film, ktory dosyępny jest na YT pod polską nazwą Banita

Fabuła tego filmu w reżyserii Nicka Powella jest w zasadzie dość banalna. Na stronie telemagazyn.pl opisano ją w taki sposób: Umierający król mianuje dziedzicem cesarskiego tronu Chin młodszego syna Zhao, który do czasu przejęcia władzy ma przebywać pod opieką swojej siostry Lian. Tymczasem opętany zazdrością starszy syn króla morduje ojca. Celem zamachu staje się także młody książę, którymusi uciekać wraz z siostrą Lian z królestwa i szukać schronienia. Uciekinierzy wkrótce zostajązatrzymani, ale ratuje ich Jacob, tajemniczy wojownik. Pokonawszy własne demony, Jacob mobilizuje do pomocy dawnego towarzysza, teraz banity - Gallaina, zwanego Białym Duchem. Walcząc ramię w ramię pomagają prawowitemu władcy powrócić na tron. Shing nie daje jednak za wygraną. Ze swoją "czarną gwardią" przystępuje do ataku.

Rzeczywistość jest jednak trochę inna. Film opowiada bowiem o ucieczce przed wysłanymi za trójką uciekinierów patrolami. Jednak ta opowieść dość dziwnym trafem wpisuje się w brakujący element całej układanki. W okres pomiędzy krucjatą w Ziemii Świętej, a rozpoczęciem służby na dworze chana Mongołów. Ten amerykańsko - chiński film proponuje nam w tym miejscu walkę z własnymi wyrzutami sumienia, ukrywanymi przed światem postacią uzależnienia od opium. Po wszystkim jednak nasz bohater, pomimo odnalezionej miłości, wyrusza dalej szukać szczęścia na Dalekim Wschodzie.

My po lekturze książki Gabriela Ronaya, wiemy jednak, że jego iluzja odkupienia win, kosztowała Europę setki tysięcy istnień.

https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/gabriel-ronay-anglik-tatarskiego-chana-tlumaczenie-gabriel-maciejewski-jr/



tagi: film  książka  chiny  mongolia 

Pioter
17 września 2025 05:06
11     1007    5 zaloguj sie by polubić

Komentarze:

OjciecDyrektor @Pioter
17 września 2025 05:54

Pomimo odnalezionej miłości, wyrusza dalej szukać szczęścia - aż się zadumałem. To znaczy, że gość był etatowym pracownikiem tajnych służb i praca dla służb jest najważniejsza. Ta praca to jego "prawdziwe szczęście". No ale jak się podpisało cyrograf, to żadna miłość nie pomoże.

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @OjciecDyrektor 17 września 2025 05:54
17 września 2025 06:16

Poza miłością do pieniędzy. Dawno to nakręcili?

zaloguj się by móc komentować


Pioter @OjciecDyrektor 17 września 2025 05:54
17 września 2025 06:49

Tak. Wychodzi na to, że korzystając z zamieszania doprowadza do osłabienia jednego z chińskich krajów. Zamiast bowiem zaprawionego w walce księcia, na tron wprowadza idealistę - 14 latka bez jakiegoklwiek pojęcia o brutalności polityki. I to na kilka lat przed rozpoczęciem mongolskiej inwazji na Chiny.

A miłość? To chińska księżniczka się zakochała w bohaterze, który jej spadł z nieba. 

zaloguj się by móc komentować

Matka-Scypiona @Pioter
17 września 2025 07:51

Coś nam umyka z tymi Mongolami. Właśnie czytam sobie Dzieje Mongolii autorstwa Baabara. Jak zwykle pochodzenie Mongolow niejasne, ale to nie byli ludzie, którzy nie wiedzieli, co znajduje się 500 km dalej od ich jurt. Ktoś tym wszystkim zarządzał i to bardzo sprawnie. Widać to po istnieniu wielu potężnych kaganatow. Niby koczownicy, ale z rozbudowaną od zawsze siecią wywiadowcza, zwłaszcza w przypadku sytuacji w Chinach. Zawsze wiedzieli, czy dynastia rządząca którymś z królestw chińskich zagraża im czy nie. Zawsze też ich celem były Chiny. I tu kolejne niewiadome. Baabar podaje przykłady najazdów mongolskich, po ktorych niektorzy Mongołowie, np. Kitanowie, sinizowali się do tego stopnia, że tracili poczucie tożsamości. A jak już zadomowili się w jednym miejscu, to nie mogli się powstrzymać od "wnikania w głąb wewnatrzchinskich państw lennych". Założyli królestwo znane w historii Chin jako dynastia Liao. Kolejny lud mandzursko - tunguski założył Złote Królestwo jako dynastia Cin. Inne mongolskie plemię, gdy zaatakowało Cinow prowadziło do walki 24 tiumeny, czyli 240 tys wojowników (II w pne). Przyszło mi do głowy, czy Kubilaj podbił Chiny czy przyszedł po swoje? Przełomowym momentem w życiu Temudzyna było odzyskanie żony zabranej przez Merkitow, bo wówczas jego kariera po prostu wystrzeliła. Nikt nie wie, dlaczego? Czyżby zgubił się tam jakiś Wenecjanin, który zwrócił uwagę na Czyngisa, bo nie wyglądał jak typowy Mongol, o czym pisze Cohun w swojej poeiesci? Autor też pisze, że już w II w p.n.e koczownicy przejawiali tęsknotę za kontrolowaniem Szlaku Jedwabnego. Normalnego koczownika takie rzeczy nie interesują, ale interesują gangi handlowe. A jak gangi handlowe, to i agenci. Bystrzy, inteligentni, bezwzgledni. Jak nasz Robert z Londynu. 

zaloguj się by móc komentować

OjciecDyrektor @Matka-Scypiona 17 września 2025 07:51
17 września 2025 09:03

Temudżyn to "cudowne dziecko". Zatorski opisał kilka zdarzeń z młodosci Temudżyna, gdy już był władcą plemienia, ale nie całego ludu, i po prostu nieprawdopodobne zbiegi okolicznosci tam wystąpily. Oczywiscie, że koczoenicy byli doskonale spenetrowani przez oba globalne gangi handlowe. Każdy lokalny wódz i jego doradcy mieli pozakładane kartoteki - całe dossier.

Dla przykładu Dżamuga to był człowiek Genueńczyków. Istna wańka-wstańka. Dopiero defintywne pokonanie tej istoty pozwoliło Temudżynowi operować w Chinach.

 

zaloguj się by móc komentować

Matka-Scypiona @OjciecDyrektor 17 września 2025 09:03
17 września 2025 10:10

Tajna historia Mongolow obfituje w takie nieprawdopodobne zbiegi okoliczności. Wenecjanie musieli mieć lepsze asy w rękawie, skoro "nagle" większość ludzi Dżamuki przeszło do obozu Czyngisa. No ale potem po drodze różnie to bywało aż na polu bitwy został tylko Temudżyn. Co musiało z nim być, bo ze wszystkich braci, tylko Temudżyn był prześladowany przez obce plemiona. Dziwne, prawda? W mongolskich archiwach też musiał buszować jakiś Brzetyslaw albo mieli zakaz pisania o obcych. 

zaloguj się by móc komentować

Pioter @Matka-Scypiona 17 września 2025 10:10
17 września 2025 10:58

Pisali. Ale nadawali im swoje imiona. Za to jest jedna zbiorcza nazwa na ludzi Zachodu - demony lub białe małpy. ;)

zaloguj się by móc komentować

atelin @OjciecDyrektor 17 września 2025 09:03
17 września 2025 11:17

"Zatorski opisał kilka zdarzeń z młodosci Temudżyna, gdy już był władcą plemienia, ale nie całego ludu, i po prostu nieprawdopodobne zbiegi okolicznosci tam wystąpily."

Która strona? Bo historia z Borte śmierdzi legendą, ale reszta?

zaloguj się by móc komentować

OjciecDyrektor @atelin 17 września 2025 11:17
17 września 2025 14:30

Proszę przeczytać pierwsze rozdziały. Zatorski pisze chronologicznie.

zaloguj się by móc komentować

saturn-9 @Pioter 17 września 2025 10:58
19 września 2025 12:08

... demony lub białe małpy. ;)

 

To zalatuje odniesieniami będącymi w obiegu w określonym czasie i obszarze. Europa !

W ikonografii średniowiecznej, tam gdzie pojawia się 'małpa' odczytywano 'diabeł'.

Czyżby w opisie co myślały inne ludy o europejczykach czepiano się znanych schematów dla podkręcenia klimatów i wypieków na licach czytelnika?

 

Taki tam namiar:

'imitatio Christi', 'imitatio Iudaeorum', 'imitatio Diaboli' ...

 

Inimici Ecclesiae: Das Ekklesiologische Feindbild in Luthers Dictata Super ...

Tarald Rasmussen, 1989 NY,  

 

Couverture

 

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować