-

Pioter : Ich bin ein Schlesier.

Angielska uczciwość

W 1919 roku władze nowo utworzonego Banku Polskiego zamówiły w drukarniach Banque de France w Paryżu oraz Waterlow w Londynie druk nowych banknotów złotowych o nominałach od 1 do 5000 zł. Niższe nominały (czyli 1 do 50 zł) drukowane były w Paryżu natomiast wszystkie powyże 100 zł w Londynie. Jedynie na banknocie 5 złotowym znalazł książę Jóżef Poniatowski, wszystkie pozostałe nominały ozdabiał wizerunek Tadeusza Kościuszki.Zamówione banknoty do Polski dotarły drogą morską, przez port w Gdańsku.

Ale nie wszystkie.

Okazało się, że zabrakło jednej skrzyni zawierającej 4000 szt banknotów tysiąc złotowych. Co w takiej sytuacji mogły zrobić władze Banku Polskiego? Zdecydowano się na opóźnienie reformy walutowej - co spowodowało dodatkową inflację, bo marka polska była sztywno połączona z marką niemiecką, a w Rzeszy zaczynała się hiperinflacja, której szczyt przypadł na okres sierpień/listopad 1923.

Skrzyni z 4 mln złotych jednak nie odnaleziono. Wobec tego zdecydowano, że banknotów 1000 i 5000 złotych nie wprowadzi się do obiegu przy wymianie marek na złotówki, co nastapiło w 28 kwietnia 1924.

Banknoty te jednak do obiegu się dostały. W latach 30-tych do jednego z banków w Poznaniu zgłosiła się pewna dama z banknotem 1000 złotowym, tłumacząc, że znalazła go na ulicy i chciałaby się dowiedzieć czy jest to pieniądz czy ulotka reklamowa. Policja rozpoczęła wtedy dochodzenia w sprawie fałszowania pieniędzy, ale musiała je umożyć - takie banknoty bowiem w obiegu pieniężnym ówcześnie nie występowały.

Jednak we wrześniu 1939 roku wypłacono tymi banknotami żołd oficerom Wojska Polskiego. Wiemy o tym choćby z tego powodu, że taki banknot 1000 złotowy znalazł się przy jednym z zamordowanych polskich oficerów w Katyniu. Ukryty był on w zelówce buta.

Do dziś jednak nie udało się wyjaśnić jak mogło dojść do tego, że w trakcie transportu morskiego na trasie Londyn - Gdańsk ze strzeżonego transportu zniknęła jedna skrzynia banknotów.

Taki jeden papierek, o ile byłby wprowadzony do obiegu w 1924 roku, odpowiadałby wartości dzisiejszych 7.000 euro. A z transportu zniknęło ich 4000 sztuk.



tagi: polska  banknoty 

Pioter
2 kwietnia 2019 18:51
26     1692    13 zaloguj sie by polubić
komentarze:
gabriel-maciejewski @Pioter
2 kwietnia 2019 19:06

Niezłe. Pan Samochodzik i skrzynia banknotów z Londynu

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Pioter
2 kwietnia 2019 19:19

Bardzo ciekawy moment, ta wymiana walutowa. 

Taki OT..

Dziadkowie znajomej mieli mająteczek w okolicy Brodów. Nie mieli pojęcia o gospodarce i ów pan dostał posadę bodaj naczelnika? stacji Brody a majątek sprzedali. W takim momencie ze gwałtowna inflacja wyczyściła ich z zasobów. Ledwie mieszkanie w Brodach kupili podobno 

.

 

zaloguj się by móc komentować

gorylisko @Pioter
2 kwietnia 2019 20:32

czy z tymi angolami to przypadkiem nie przesada ? a co w samej Polsce przedwojennej mało było kombinatorów, cwaniaków i zwykłych złodzieji ?

zaloguj się by móc komentować

Pioter @gorylisko 2 kwietnia 2019 20:32
2 kwietnia 2019 20:43

Brak danych. Niestety. Ale wykluczyć nic nie można. Fakt jest, że banknoty zostały załadowane na statek i że w Gdańsku brakowało jednej skrzynki. Nic więcej w tej sprawie nie wiadomo. Prócz tego, że coś próbowało z tego transportu wypłynąć w Poznaniu ponad 10 lat później, więc raczej miejscowych bym wykluczył - po co najmniej 6 latach obowiązywania nowej waluty nikt z kombinatorów by się nie zbłaźnił przychodząc z takim banknotem do banku - chyba, że opchnęli całość jakiemuś innemu gangowi z zagranicy.

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @Pioter
2 kwietnia 2019 21:07

A wiadomo, jaki statkiem? kto konwojował ze strony Banku Polskiego? Wszystkie konosamenty się zgadzały?

zaloguj się by móc komentować

Pioter @ewa-rembikowska 2 kwietnia 2019 21:07
2 kwietnia 2019 22:07

Ja do takich danych nie dotarłem. I jakoś nikt więcej nie umie nic konkretnego powiedzieć. 

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @Pioter 2 kwietnia 2019 22:07
2 kwietnia 2019 23:07

No to Coryllus powinien na kanwie tego wydarzenia napisać kolejny kryminał.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @Pioter 2 kwietnia 2019 22:07
2 kwietnia 2019 23:13

A może jacyś umówieni rybacy wyłowili skrzynię na podejściu do Gdańska.

zaloguj się by móc komentować

S80 @Pioter
3 kwietnia 2019 00:08

20 maja 1925
"W Czyzewie (pow. ostrowski) zjawił się na jarmarku kupiec niemiecki Johan Hausen, zamieszkały w Hannenburgu  i przy pomocy pośrednika Dudawicza kupił 8 koni płacąc banknotami 1000-złotowemi, przyczem jeden z banknotów zmienił w miejscowej aptece, drugi zaś w Kółku rolniczem.
Okazało się, że banknoty pochodzą z kradzieży ze skarbu państwa polskiego, i że w obieg przez skarb państwa wypuszczane nie były.
Niezwłocznie komendant posterunku policyjnego w Czyżewie udał się do Szczuczyna, gdzie zatrzymał Hausena i Dudawicza.
W związku z tem aresztowano braci Dudawiczów: Abrama z Łomży i Motela z Brańszczyka.
Według wyjaśnień Hausena banknoty 1000 złotowe otrzymał w banku w Hannenburgu, za czekiem banku spółdzielczego m. Hannenburgu, gdzie Hausen ma swoje conto".

zaloguj się by móc komentować

S80 @S80 3 kwietnia 2019 00:08
3 kwietnia 2019 01:19

15 października 1926:

zaloguj się by móc komentować

Pioter @S80 3 kwietnia 2019 01:19
3 kwietnia 2019 05:11

Dzięki za uzupełnienie. Na dane o Poznaniu też trafiłem w gazetach, ale widać nikomu nie chciało się robić porządnej kwerendy

zaloguj się by móc komentować

Pioter @S80 3 kwietnia 2019 00:08
3 kwietnia 2019 07:12

Nadal wygląda mi to na angielską robotę, a konkretnie firmy określnej kryptonimem MI5.

Wyjaśnię dlaczego:

Banknoty zostały wpuszczone w obieg prawie równocześnie w przygranicznych miejscowościach w Wielkopolsce i na Wileńszczyźnie. Ci wszycy wymienieni w prasie schwytani i osądzeni wyglądają na zwykłe słupy wynajęte do takiej roboty.

Owszem, mogłyby to również zrobić wywiady niemiecki czy radziecki, ale... Rosjanie w Niemczech wykorzystwali do tego celu ambasadę ZSRR w Berlinie i podrabali wyłącznie dolary.

 

zaloguj się by móc komentować

S80 @Pioter
3 kwietnia 2019 07:38

Dla mnie zupełnie nieznana historia, bardzo filmowa. Co do Wielkopolski to w Niemczech nie ma chyba takiej miejsc. jak Hannenburg. Nazwiska też z tych naprawdę rzadkich, wymiana takiej kwoty w aptece i kółku rolniczym mało prawdopodobna. Jakiś cel puszczenia tego do prasy na pewno był ale co najmniej szczegóły wydają się być zmienione albo wymyślone.

zaloguj się by móc komentować

sannis @S80 3 kwietnia 2019 07:38
3 kwietnia 2019 07:50

Może chodziło o wybadanie reakcji władz na wpuszczenie do obiegu fałszywych banknotów. To by wskazywało na Niemców. Takie "Pogranicze w Ogniu". Tylko po co nominałem, którego nie ma. Może banknoty były trudne do podrobienia. Skąd wiadomo, że płynęły na angielskim statku. Raczej na polskim lub wynajętym przez polski rząd (niemiecki z Gdańska?.

zaloguj się by móc komentować

Pioter @S80 3 kwietnia 2019 07:38
3 kwietnia 2019 07:54

Hanenburg to dzielnica Hagi, ale pisane przez jedno n. A w rozmienienie banknotu o wartości nabywczej 7000 euro w aptece nie bardzo mi się chce wierzyć, w Kółku Rolniczym już prędzej - przy zakupie np traktora. Po za tym w II RP obowiązywał zakaz wywozu walut (jak zresztą w większości państw europejskich tego czasu), więc dlaczego obywatel Niemiec w swoim Volksbanku miał wystawiać czek na złotówki i otrzymywać również z kasy taką walutę?

zaloguj się by móc komentować

Pioter @sannis 3 kwietnia 2019 07:50
3 kwietnia 2019 07:59

W Gdańsku w tym czasie stacjonowały angielskie wojska okupacyjne, aż do listopada 1920 roku (trochę francuskich i amerykańskich zresztą też).

A w tej sprawie zupełnie nic nie wiadomo - tyle tylko, że podano informację już na samym początku istnienia Banku Polskiego o kradzieży jednej skrzyni z banknotami. Może chodziło o wyrobienie Bankowi Polskiemu odpowiedniej renomy? Na zazadzie, że skoro nie umieli dopilnować transportu banknotów to jak chcą upilnować cały obrót pieniężny RP.

zaloguj się by móc komentować

sannis @S80 3 kwietnia 2019 07:38
3 kwietnia 2019 08:01

Jeszcze jedno. W powiecie Ostrowskim w Wlkp (mój powiat) nie ma Czyżewa. Jest stara miwjscowość Strzyżew (gdzie m.in mieszkała matka chrzesna Chopina). Ale tak maram po internetach i jest miejscowość Czyżew w dawnym woj.łomzyńskim i niedaleko jest miejscowość Szczuczyn.  

zaloguj się by móc komentować

sannis @sannis 3 kwietnia 2019 08:01
3 kwietnia 2019 08:09

Z Czyżewa jest 32km do Ostrowa Mazowiecka... Czyli akcja miała miejsce w północnym Mazowszu.

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @Pioter 3 kwietnia 2019 07:12
3 kwietnia 2019 08:15

Zawsze wrzucisz jakąś zagadkę :)

To jest bardzo ciekawa sprawa biorąc pod uwagę, że banknoty o 1000 i 5000 ponoć nie weszły w życie i zalegały w skarbcu BP... Czy nie wypuszczenie ich na rynek (przez Karpińskiego?) było ochronną reakcją na zniknięte banknoty? Tak w tej chwili sądzę. Ale potzebne jest dłuższa analiza i grzebanie.

Kluczowa jest data tego konwoju i kiedy faktycznie banknoty były gotowe do odbioru w Anglii. W 1919 Bank Polski jeszcze nie istniał (był bank emisyjny Polska Krajowa Kasa Pożyczkowa)  został utworzony przez Grabskiego w 1924 roku. Grabski był jednak wydawałoby sie niezmiennym "skarbnikiem" niepodległego interesu. Już od 1919 roku ministrem Skarbu.

Z osobistego polecenia Grabskiego do rady nowo utworzonego BP zostaje nominowany żydowskiego pochodzenia przedsiębiorca (według niektórych niezwykle inteligentny "słup") Alfred Falter. Panowie bardzo dobrze sie znali, choć wtedy gwiazda polskiego Midasa w zasadzie dopiero wschodziła. Król węgla i żeglugi... I mam wrażenie, że ten człowiek i jego powiązania (na co wskazują również późniejsze) moze być odpowiedzią.

O jego dochodzeniu do pierwszych wielkich pieniędzy i wpływów pewnych informacji nie ma – podaje się, że albo jeszcze przed odzyskaniem niepodległości, albo dzięki korzystnym inwestycjom, podczas rozgraniczania Górnego Śląska. Ale od razu skoczył na głębokie wody - będąc powołanym na delegata Polski do Międzynarodowej Komisji Odszkodowań Wojennych, utworzonej na mocy traktatu wersalskiego. W 1922 r. pełnił też funkcję eksperta gospodarczego polskiej delegacji na Konferencję Genewską w sprawie Górnego Śląska. Tegoż roku wszedł na 10 lat do zarządu Górnośląskiego Związku Przemysłowców Górniczo-Hutniczych. No i zajmował się bankowością na dużą skalę…..

Do "jego" spółki, Związku kopalń górnośląskich Robur w Katowicach trafiała co trzecia tona wydobywana na Śląsku. Komandytariuszem spółki obok Faltera była Marii-Ann Friedlaender-Fuld z Berlina, rozwiedziona Goldschmidt-Rotschild.  Gdy załamał się handel z Niemcami, został armatorem, kupił statki, wydzierżawił od Skarbu Państwa nabrzeże w Gdyni i woził węgiel do Skandynawii.

To ważna persona, a jego rola na uchodźctwie (w Angli), po wybuchu wojny, jeszcze lepsza.... Warty notki, bo powiazania różniste powalają.

zaloguj się by móc komentować

Pioter @ainolatak 3 kwietnia 2019 08:15
3 kwietnia 2019 08:36

Oficjalnie podaje się, że nominały 1000 i 5000 złotych były zbyt duże jak na potrzeby ówczesnego obiegu pieniężnego. Mogły więc być przygotowane wyłącznie do obrotu międzybankowego a wtedy i tak nie miałyby prawa wydostać się do obrotu cywilnego - to jeszcze nie czasy buchalterii elektronicznej i nawet takie USA drukowały cuda by jakoś wykazać się  zabezpieczenim w kasie banku - npNikt też nie zastanawia się po co, jeśli te banknoty nie miały wejść do obiegu (nawet międzybankowego) do banków rozesłano wzory bankotów 5000 zł (a te właśnie wyłącznie w takim stanie występują dziś na rynku kolekcjonerskim).

Banknoty były przygotowane wcześniej, choć może nie w 1919 (wydaje mi się, że mógł to być rok 1920), bo w 1924 wydrukowano drugą serię w Paryżu banknotów o niższych nominałach-  ich po prostu zabrakło.

Data na banknotach to data symboliczna. W tym dniu Sejm RP podjął ustawę o nazwie nowej waluty, którą miał zostać złoty (wcześniej przyjmowano, że będzie to lech).

W tym wypadku zrobiono również ten sam numer jaki opisywałem przy NBP, czyli wydrukowano banknoty z nazwą nieistniejącego banku, który potem dopiero powołano odpowiednimi ustawami. Choć trzeba przyznać, że za pierwszym razem wstrzymano się od okradania społeczeństwa na pełną skalę (choć gdyby bolszewicy zajęli Warszawę to kto wie, czy nie było by przymusowej wymiany waluty z marki na złote wcześniej).

Rozszyfrowanie powiązań między finansistami pozostawię jednak Tobie - lepiej Ci to wychodzi.

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @Pioter 3 kwietnia 2019 08:36
3 kwietnia 2019 10:07

kusisz, ale nie wyrabiam czasowo :) a tu by się przydała również wizyta w nbp

zaloguj się by móc komentować

lchlip @Pioter
3 kwietnia 2019 10:38

"...Jednak we wrześniu 1939 roku wypłacono tymi banknotami żołd oficerom Wojska Polskiego. Wiemy o tym choćby z tego powodu, że taki banknot 1000 złotowy znalazł się przy jednym z zamordowanych polskich oficerów w Katyniu. Ukryty był on w zelówce buta...."

Tytuł bloga bardzo sugestywny. Czy jednak w świetle faktów (lub ich braku) i niektórych komentarzy nie jest zbyt sugestywny?

 

zaloguj się by móc komentować

Pioter @lchlip 3 kwietnia 2019 10:38
3 kwietnia 2019 10:56

Owszem - sugestywny. Ale jak napisałem w jednym z komentarzy całe zamieszanie wygląda mi na robotę MI5. Tym bardziej, że transport był pomiędzy dwoma (ówcześnie) angielskimi portami: Londynem i Gdańskiem.

Do tego od marca do sierpnia 1920 roku praktycznie trwa ofensywa sowiecka na Polskę (równolegle z tym drukowane i prawdopodobnie transportowane są banknoty dla nieistniejącego banku). Szykowana więc jest (moim zdaniem) próba okradzenia ludności w sposób dopracowany dopiero w 1944 przy numerze z NBP. Ofensywa jednak załamuje się i rabunek dokonywany jest w postaci inflacyjnej dopiero w latach 1923/24.

zaloguj się by móc komentować

lchlip @Pioter
3 kwietnia 2019 11:13

Ok.
Poruszamy się w sferze hipotez i przypuszczeń. Mniej lub bardziej prawdopodobnych. Nawet informację o wypłaceniu żołdu oficerom WP można różnorodnie interpretować.

 

zaloguj się by móc komentować

S80 @Pioter
3 kwietnia 2019 13:59

W nawiązaniu do postaci z banknotów może warto nadmienić, że W.Grabskiego z tego świata odprawił ks. Korniłowicz z Lasek.

zaloguj się by móc komentować

S80 @Pioter
3 kwietnia 2019 19:06

To jeszcze link do ciągu dalszego:

http://ewa-rembikowska.szkolanawigatorow.pl/kradziez-zotych-polskich-z-dedykacja-dla-piotera

----

I wkleję tu jeszcze mój komentarz stamtąd:

Kradzież lub "kradzież" może być tylko legendą i dobrze przeprowadzoną operacją mającą ograniczyć nasze straty - które mogły dać naprawdę opłakane skutki - wynikłe z działalności angielskiej firmy, zajmującej się produkcją i fałszowaniem banknotów itp. na masową skalę.
Pierwszy opis z próbą wprowadzenia 1000 zł. do obiegu jest po prostu niedorzeczny, ale do przyjęcia dla laików, druga sprawa i jej rozstrzygnięcie wskazuje na zaangażowanie służb (styk: przemytnicy, KOP, bolszewicy - zwykłych ludzi tu nie ma, wszystko pod kontrolą). W opis okoliczności transportu trudno uwierzyć.
Można chyba postawić hipotezę, że to u nas jest pewnie bezpośrednio związane z olbrzymią aferą fałszerską Waterlow & Sons w Portugalii - albo nasze odkrycie wpłynęło na wykrycie afery tam, albo odwrotnie (trzeba porównać daty - tam wniosek do sądu został złożony w 1925 r. a to już przecież końcowy etap).

 

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować