-

Pioter : Kiedy bogowie zorientowali się, że nie są w stanie zmienić tego co już się stało, stworzyli historyków.

Akademia zawsze wie najlepiej

Nawet to, co nieżyjący już od ponad dwu tysięcy lat autor chciał powiedzieć.

Czytam właśnie księgę Diodora Sycylijskiego zatytułowaną Dzieje Aleksandra Macedońskiego. I znalazłem w niej dość ciekawy z naszego punktu widzenia fragment:

Mając to już za sobą i ułożywszy sprawy w Drangianie, Aleksander wyprawił się wraz z armią przeciwko plemieniu dawnej zwanemu Arimaspami, a dziś Dobroczyńcami, z następujących przyczyn. Cyrus, który rozciągnął władzę nad Medami na Persów, uczestnicząc w pewnej wyprawie na pustyni, pozostał bez zapasów koniecznych do przeżycia i znalazł się w najwyższym niebezpieczeństwie. Z braku pożywienia jego żołnierze zmuszeni byli do zjadania się nawzajem, gdy zjawili się Arimaspowie, przywożąc trzydzieści tysięcy wozów wyładowanych jedzeniem. Ocalony w cudowny sposób, wynagrodził plemię zwolnieniem z podatków i innymi darami, a zmieniając ich wcześniejszą nazwę, nadał im miano Darczyńców.

No cóż. Całkowicie normalna opowieść o karawanie kupieckiej i jakiejś kupieckiej nacji. Tylko, że coś naszej Szanownej Akademii w tej opowieści nie pasowało, dlatego musieli dodać pewien specjalny przypis:

Poprawnie Ariaspowie. Diodor najwidoczniej myli nazwę tego ludu z legendarnym plemienim scytyjskim znanym z opisu Herodota V 13 ("Arimaspowie - mężowie o jednym oku") ...

I akurat tym razem się poznęcam nad fachowcami z Akademii, którzy nie czytają niczego poza podstawowymi lekturami. Oczywiście całkiem możliwe, że wyłącznie z tego powodu, że sami greki nie znają, co jednak nie przeszkadza im tłumaczyć dzieł antyku. Choć w dzisiejszych czasach znajomość języków obcych już problemem nie jest. 

Wróćmy jednak do naszych Arimaspów. Bazując tylko na logice można przecież wykazać, że był to lud pochodzący z Dekanu lub z jego okolicy. Do tego opisy dużych karawan idących z Dekanu aż nad Bałtyk także są przecież zawarte w tekstach antyku. Należy tylko te teksty rozkodować.

Przypatrzmy się teraz tylko opisowi Diodora - trzydzieści tysięcy wozów prowiantu. To nie jakieś małe plemię (nadal nie rozumię dlaczego ludy antyku opisuje się w sposób sugerujący ich liczebność jako nie przekraczającą małego miasteczka), ale wyspejcalizowany w obsłudze dalekiego handlu lud kupiecki. Postawili zresztą Cyrusowi będącemu w sytuacji bez wyjścia ultimatum, na które musiła przystać - jedzenie dla armii w zamian za zwolnienie z ceł i prawo handlu w Imperium. Kim byli ci ludzie wyspecjalizowani w budowie karawan? Na pewno nie byli to Fenicjanie ani Wenedowie - te nacje preferowały morza. Natomiast Arimaspowie tworzyli olbrzymie karawany lądowe.

Mamy kolejny kamyczek do naszych poszukiwań Wandalów. Obojętne bowiem kim by nie byli Arimaspowie, wiemy z opisów Herodota, że właśnie oni wyprawiali się nad Bałtyk aby kraść Gryfom złoto. Czyli na terenie działań wojennych prowadzonych przez armie Aleksandra Wielkiego znajdował się wyspecjalizowany w handlu z Bałtykiem lud Arimaspów.

I do takiej właśnie karawany dołączył około 325 r pne Antyriusz ze swoimi towarzyszami.



tagi: handel  persja  indie  bałtyk  wandalowie  aleksander wielki  antyriusz  arimaspowie 

Pioter
30 grudnia 2025 17:03
12     960    16 zaloguj sie by polubić

Komentarze:

OjciecDyrektor @Pioter
30 grudnia 2025 18:28

30 tyś wozów?!!! To ile to ludzi? Mam wrażenie, że ktoś wprowadził Cyrusa w pułapkę i był w zmowie z Arimaspami. Oni czekali gdzieś w pobliżu. A dowodem jest to, że przygotowali ADEKWATNĄ ilość wozów do wielkości armii Cyrusa. 

Nie wierzę w żadne takie cudowne zbiegi okoliczności. 

zaloguj się by móc komentować

Gotoxy76 @OjciecDyrektor 30 grudnia 2025 18:28
30 grudnia 2025 18:55

Na to wygląda. Kiedyś stary pies mojego wujka byl niezadwolony z nowego szczeniaka. Gdy nikt nie widział wyprowadził go do lasu i wrócił sam. Może tu było podobnie :) przewodnik znikł i szukaj drogi.

zaloguj się by móc komentować

Gotoxy76 @Pioter
30 grudnia 2025 18:57

Dzięki. Ponownie świetne znalezisko.

zaloguj się by móc komentować

Pioter @OjciecDyrektor 30 grudnia 2025 18:28
30 grudnia 2025 20:13

To na pewno byla pułapka. Nawet przyjmując, że armii Cyrusa zabrakło prowiantu, to jakoś mało prawdopodobne wydaje się zorganizowanie takiej karawany w dwa góra trzy tygodnie. 

Ten lud Εὐεργέται (Euergetai) jest dość ciekawy. Pojawia się w czasach Cyrusa w IV w pne na pograniczu pakistańsko - afgańskim. Wcześniej jako Arimaspowie pojawia się nad Bałtykiem, czego skutkiem jest legenda zapisana przez Herodota. Ale... Herodot też donosi o ludzie zwanym Getai lub Goetes ( γόητες) co oznacza "czarownicy", który ulokowany jest w dzisiejszej Rumunii. Oznacza to w zasadzie, że potrafili oni zrobić coś, co przerastało możliwości ówczesnych Greków. 

 

zaloguj się by móc komentować

Pioter @Gotoxy76 30 grudnia 2025 18:57
30 grudnia 2025 20:15

Próbuję tylko coś wyjaśnić. Głównie sobie ;)

zaloguj się by móc komentować


Gotoxy76 @Pioter
30 grudnia 2025 21:02

Czy to tylko po prostu to samo określenie?

zaloguj się by móc komentować

Gotoxy76 @Pioter
30 grudnia 2025 21:07

Nie pamiętam dokładnie, ale chyba Pan pisał, że Neurów też zwano czarownikami.

zaloguj się by móc komentować

Pioter @Gotoxy76 30 grudnia 2025 21:00
30 grudnia 2025 21:09

Trudno to stwierdzić. Herodota jest Νευροί.

Tylko czy sami siebie określaliby greckim (lub pochodzącym z Grecji) słowem? 

zaloguj się by móc komentować

Pioter @Gotoxy76 30 grudnia 2025 21:07
30 grudnia 2025 21:16

Tam chodziło o to, że zamieniali się w wilki na kilka dni w roku (czyli ubierali mundury z wiczą skórą i odbywali obowiązkowe szkolenia rezerwy)

zaloguj się by móc komentować

OjciecDyrektor @Pioter 30 grudnia 2025 20:13
30 grudnia 2025 22:00

Getai to po prostu Goci...:). 

Te czary to chyba ogromne zdolnosci handlowe...:)

 

 

zaloguj się by móc komentować

Gotoxy76 @Pioter 30 grudnia 2025 21:16
30 grudnia 2025 22:18

Ten dacki draco mial chyba łeb wilka. Nie wiem... 

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować